
fot. YouTube
Taką narrację narzucił sam zawodnik w swoich ostatnich wypowiedziach. Victor Wembanyama spotkał się z The Athletic i wytłumaczył m.in . swoją filozofię na grę w NBA. Najbardziej zależy mu przede wszystkim na sukcesie drużyny i właśnie dlatego zgodził się na obniżkę swojego wynagrodzenia. Nie wszystkim się to podoba, ale Francuz zdaje się tym nie przejmować.
Victor Wembanyama wyjaśnił, dlaczego zdecydował się podpisać pięcioletnie przedłużenie kontraktu z San Antonio Spurs o wartości 252 milionów dolarów, rezygnując z maksymalnej możliwej kwoty. Francuz podkreślił, że zależało mu przede wszystkim na zwiększeniu szans zespołu na walkę o mistrzostwo. Kontrakt zacznie obowiązywać od sezonu 2027/28 i będzie opiewał na 25 procent limitu płac, zamiast 30 procent, które Wembanyama mógł otrzymać w ramach tzw. supermaxa.
– Mamy dobrą drużynę, za sobą bardzo udany sezon zasadniczy i świetny występ w play-offach. Ale jeszcze ważniejszy jest nasz potencjał. W dzisiejszej NBA wiele zespołów nie wykorzystuje go z powodów finansowych. Chcę mieć pewność, że w naszym przypadku nigdy tak nie będzie – powiedział. Według szacunków Spurs zaoszczędzą dzięki tej decyzji około 50 milionów dolarów w trakcie obowiązywania umowy. Dodatkowe środki dadzą klubowi większą elastyczność przy transferach i podpisywaniu nowych zawodników, a także ułatwią budowę zespołu wokół młodego trzonu.
W minionym sezonie Wemby notował najlepsze statystyki w karierze – średnio 25 punktów, 11,5 zbiórki i 3,1 bloku na mecz. Został wybrany do pierwszej piątki All-NBA, zajął trzecie miejsce w głosowaniu na MVP oraz poprowadził Spurs do pierwszego od lat awansu do finałów NBA . Mimo błyskawicznego rozwoju kariery Wembanyama przyznał, że wciąż czuje niedosyt. – Jak przy każdym osiągnięciu w mojej karierze, chciałbym, żeby wydarzyło się to wcześniej. Wszystko dzieje się bardzo szybko, ale i tak nie jestem usatysfakcjonowany. Chcę, żeby kolejne sukcesy przychodziły jeszcze szybciej. To ważny kamień milowy, ale teraz czas na następne wyzwania – stwierdził.
Dzięki utrzymaniu jego pensji na poziomie 25%. salary cap klub będzie mógł w 2027 roku skorzystać z pełnego wyjątku mid-level dla drużyn niepłacących podatku od luksusu, pozostając jednocześnie poniżej pierwszego progu podatkowego. Przy kontrakcie typu supermax byłoby to znacznie trudniejsze i mogłoby wymagać oddania jednego z ważniejszych zawodników rotacji. Elastyczność finansowa okaże się szczególnie cenna w perspektywie przedłużania umów z młodymi graczami, takimi jak Stephon Castle czy Dylan Harper.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie ? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go , by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA ! A może wolisz korzystać z Google News ? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy !
Wspieraj PROBASKET
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.