
Przekop Mierzei Wiślanej od początku był jedną z najbardziej politycznych inwestycji ostatnich lat. Miał dać Polsce niezależne wyjście z Zalewu Wiślanego na Bałtyk, bez konieczności korzystania z rosyjskiej Cieśniny Pilawskiej, a przy okazji otworzyć nowy rozdział dla portu w Elblągu. Pierwszy cel udało się osiągnąć. Z drugim wciąż jest problem. Choć kanał działa od 2022 roku, większe jednostki nadal nie mogą swobodnie wpływać do Elbląga. Powód jest prosty: końcowy odcinek toru wodnego na rzece Elbląg wciąż jest zbyt płytki.
Liczby pokazują, kto naprawdę korzysta z przekopu Mierzei Wiślanej
Od otwarcia kanału we wrześniu 2022 roku do połowy lipca tego roku przepłynęły nim 5902 jednostki. Aż 4410 z nich stanowił ruch rekreacyjny. Jednostek pod obcą banderą było tylko 158, głównie z Niemiec i Szwecji.
Te liczby to jasny dowód na to, jaką realną funkcję przekop pełni dziś. W tym momencie, od czasu otwarcia inwestycja pełni przede wszystkim funkcję turystyczną. Jak relacjonuje dyżurny kapitanatu portu Nowy Świat, niemal codziennie pojawiają się pytania o to, kiedy wreszcie będzie można zobaczyć tam większy ruch statków.
Największy problem Mierzei Wiślanej? Wciąż tor do Elbląga
Klucz do pełnego wykorzystania inwestycji leży w dokończeniu ostatnich trzech kilometrów toru wodnego na rzece Elbląg. Ministerstwo Infrastruktury zapewnia, że trwają przygotowania do pogłębienia tego odcinka. Docelowo tor ma mieć 36 metrów szerokości przy dnie i pięć metrów głębokości. Plan zakłada też budowę obrotnicy o średnicy 160 metrów.
Resort podkreśla, że uzgodniono już podział kompetencji między administracją rządową a samorządem oraz przyjęto docelowe parametry inwestycji. To ma otworzyć drogę do dokończenia prac i umożliwić wejście większych jednostek do portu w Elblągu.
Prawda o Mierzei Wiślanej. Turystyczny hit z drogą kawą i wybrakowaną infrastrukturą
Na razie przekop przyciąga przede wszystkim turystów i ma czym. Są przecież punkt widokowy, ścieżki piesze i rowerowe oraz bliskość wody, które sprawiają, że miejsce jest popularnym celem spacerów i wycieczek. Niestety, nie brakuje też minusów. W infrastrukturze brakuje toalet i punktów gastronomicznych, a ceny przekąsek i napojów potrafią zaskoczyć nawet najbardziej marudnych turystów.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.