Europoseł PiS Daniel Obajtek stawił się w warszawskiej prokuraturze okręgowej; ta wezwała go, aby przedstawić mu zarzuty w związku z wycofaniem ze sprzedaży na stacjach Orlenu jednego numeru tygodnika "Nie", gdy był prezesem spółki, oraz podejrzeniem składania fałszywych zeznań przed sądem.
Parlament Europejski uchylił Obajtkowi w tej sprawie immunitet pod koniec kwietnia tego roku.
Daniel Obajtek usłyszał zarzuty. Nie przyznał się do winy
Przed planowaną godziną przesłuchania pod siedzibą prokuratury zjawili się na demonstracji wsparcia Obajtka przedstawiciele PiS - w tym wiceprezes partii Przemysław Czarnek, Antoni Macierewicz, Dariusz Matecki, Michał Woś i Waldemar Buda (należący do stowarzyszenia "Rozwój Plus") - oraz zwolennicy partii. Jeden ze zgromadzonych krzyczał m.in. "Brawo Daniel Obajtek, wszyscy jesteśmy Obajtkami ".
WIDEOTrzy prace, trzy klęski. Trudne początki Patrycjusza Wyżgi II Pierwsza Praca #1
Podkreślił, że takich decyzji "podjąłby jeszcze wiele" i to nie on powinien stać teraz przed prokuraturą, a gazeta "Nie".
Zarzut dotyczący drugiej sprawy określił zaś jako "absurdalny". – Czytałem wniosek, który wpłynął do europarlamentu. Wiecie, co we wniosku prokuratura pisze? Że nagrania są niewiadomego pochodzenia i są montowane. Brawo, no słuchajcie no naprawdę to jest materiał dowodowy – ironizował Obajtek.
Ocenił, że "to jest nic innego, jak tylko i wyłącznie zemsta", a Piotr Nisztor "codziennie tropi afery tego rządu".
Europoseł PiS po usłyszeniu w prokuraturze zarzutów poinformował, że nie przyznał się do winy. Jego obrona wskazała, że Obajtek odmówił składania wyjaśnień do czasu zapoznania się z materiałem dowodowym.
Problemy Obajtka. Oto szczegóły spraw
Prokuratura wezwała na wtorek Obajtka, by przedstawić mu zarzuty w łącznie dwóch sprawach: wycofania w marcu 2023 r. (gdy był prezesem Orlenu) ze wszystkich punktów sprzedaży Orlenu jednego z numerów tygodnika "Nie" oraz podejrzenia składania fałszywych zeznań przed sądem, dotyczących jego znajomości z dziennikarzem Piotrem Nisztorem.
W przypadku pierwszej sprawy Obajtek wskazywał – jeszcze na etapie wnioskowania o uchylenie immunitetu - że wycofanie tego jednego numeru tygodnika uważa "jak najbardziej za stosowne, bo obrażał uczucia religijne, krzyż i Świętego Jana Pawła II". "Jeśli za to mam stracić immunitet, przyjmuję to z dumą" – pisał wówczas europoseł.
Druga ze spraw rozpoczęła się od zawiadomienia dziennikarza Grzegorza Jakubowskiego w związku z procesem przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia zainicjowanym prywatnym aktem oskarżenia. W zawiadomieniu Jakubowski zarzucił Obajtkowi kłamstwo wygłoszone przed sądem 11 maja 2023 r. Powołał się na nagranie z 2018 r., opublikowane w marcu 2024 r. przez Onet, które ma świadczyć o nieformalnych kontaktach Obajtka z Nisztorem – wbrew temu, co Obajtek zeznał w sądzie.
Onet ujawnił m.in., że Obajtek, w okresie, gdy kierował Orlenem, miał założony podsłuch w gabinecie. Portal dotarł też do nagrania z 2018 r. i jego rozmowy z Nisztorem. Według Onetu Nisztor prosił wówczas Obajtka o pracę dla swojej żony. Obaj mieli też poruszać wątki polityczne, w tym tematy niewygodne dla rządzącego wówczas PiS.
W sprawie przełamania zabezpieczeń i założenia urządzeń podsłuchowych w gabinecie prezesa Orlenu prokuratura 28 czerwca br. wydała postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa. Postanowienie wydano na podstawie art. 17 par. 1 p. 1 kpk: "czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia". Niezależnie od tego – jak informowała wtedy warszawska prokuratura okręgowa – toczy się postępowanie wobec Obajtka dotyczące składania fałszywych zeznań.
W tym przypadku Obajtek podkreślał, że wszystko wytłumaczył prokuraturze, a nagrania "są zmontowane".
Absolwentka Stosunków Międzynarodowych, Administracji i Prawa. Zawodowe doświadczenie zdobywała m.in. w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. Polowanie na informacje i polityków ma we krwi. Nie gubi się także w gąszczu prawniczych paragrafów. Od dziecka zajmowała ją polityka, zamiast bajek ciekawsze było dla niej zaprzysiężenie prezydenta. Najpierw skończyła Stosunki Międzynarodowe, ale było jej mało, więc dołożyła do tego Administrację i Prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. "Drogę jeszcze odnajdę, tymczasem z gubienia mam frajdę" - to jej dewiza na odkrywanie świata, dlatego najbardziej lubi atmosferę stacji benzynowych, dworców i lotnisk — żeby ciągle znajdować się w nowym a ciekawym miejscu. Jeść sushi pałeczkami nauczyła się dopiero w Japonii, więc to, jak się tańczy tango, zobaczy wkrótce w Argentynie. Ma pamięć do rozmów jak Truman Capote. Najbardziej lubi wracać do jego powieści "Z zimną krwią".
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.