
Nie przyjdziesz na umówioną wizytę u lekarza i nie odwołasz terminu? Padł pomysł, aby takie sytuacje były karane finansowo. Autor petycji skierowanej do Ministerstwa Zdrowia zaproponował nawet kary sięgające 1000 zł. Resort wyjaśnił, czy takie rozwiązanie może wejść w życie.
Z tego artykułu dowiesz się:
Czy będą kary finansowe za nieodwołanie wizyty u lekarza.
Jak centralna e-rejestracja pomaga ograniczać niewykorzystane wizyty.
Które nowe rozwiązania rozważa Ministerstwo Zdrowia dla lepszej obsługi wizyt.
1000 zł za "złośliwe, swawolne lub celowe" zignorowanie wizyty
Nieodwołane wizyty u lekarzy to jeden z powodów marnowania terminów, na które inni pacjenci czekają miesiącami. Problem niewykorzystanych miejsc ma ograniczać m.in. centralna e-rejestracja , która przypomina o wizytach i ułatwia ich odwołanie. Jak informował w ubiegłym tygodniu wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, dzięki systemowi udało się odzyskać około miliona terminów .
Pojawił się jednak pomysł, aby wobec pacjentów, którzy nie odwołują wizyty i nie pojawiają się u lekarza, stosować kary finansowe. W petycji skierowanej do Ministerstwa Zdrowia zaproponowano sankcje sięgające nawet 1000 zł.
Autor petycji zwrócił uwagę, że nieodwołane wizyty wydłużają kolejki do specjalistów i ograniczają dostęp innym pacjentom. Jego zdaniem rozwiązaniem problemu powinny być nie tylko przypomnienia o terminach, ale również konsekwencje finansowe. W dokumencie zaproponowano stworzenie swoistego "cennika kar" . Za utrudniony kontakt telefoniczny kara miałaby wynosić 100 zł, podobnie jak w przypadku niektórych sytuacji związanych z brakiem informacji o zmianie sytuacji pacjenta.
Za nieodwołanie wizyty z powodu zapomnienia autor petycji zaproponował 500 zł. Najwyższa kara wynosząca 1000 zł miałaby dotyczyć przypadków określonych jako "złośliwe, swawolne lub celowe" zignorowanie wizyty.
NFZ alarmuje o setkach tysięcy niewykorzystanych wizyt
Nieodwołane wizyty od lat są zmorą systemu ochrony zdrowia. Podczas inauguracji kampanii społecznej "Odwołuję, nie blokuję" prezes Narodowego Funduszu Zdrowia informował, że w 2024 roku pacjenci nie odwołali 1,36 mln umówionych wizyt w około 40 specjalizacjach. Do połowy 2025 roku takich przypadków było już 773 tys. - Nieodwołana wizyta to stracona szansa na pomoc dla innego pacjenta - mówił szef Fundusz. Jednocześnie zwracał uwagę, że odpowiedzialność nie leży wyłącznie po stronie pacjentów. Placówki powinny zapewniać skuteczne kanały kontaktu i umożliwiać łatwe odwołanie wizyty.
MZ: kar dla pacjentów nie będzie
W odpowiedzi na petycję Ministerstwo Zdrowia wyjaśniło, że nie planuje wprowadzenia kar finansowych za nieodwołane wizyty. Resort wskazał, że taki system nie został wprowadzony w przypadku świadczeń finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Zamiast sankcji ministerstwo stawia na rozwiązania organizacyjne i cyfrowe. Chodzi przede wszystkim o przypomnienia o terminach oraz łatwiejsze odwoływanie wizyt, tak aby zwolniony termin mógł trafić do innego pacjenta.
Według informacji resortu pacjenci otrzymują przypomnienia dzięki narzędziom związanym z centralną e-rejestracją - za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta, aplikacji mojeIKP, SMS-ów, wiadomości e-mail lub powiadomień push. Wizytę można odwołać, odpowiadając na wiadomość SMS, korzystając z kanałów elektronicznych albo kontaktując się bezpośrednio z placówką.
Potwierdzenie wizyty i informacja o hospitalizacji
Ministerstwo analizuje również kolejne rozwiązania. Jednym z nich jest możliwość potwierdzania wizyty poprzez odpowiedź na SMS, a nie tylko jej odwołanie. Resort rozważa także automatyczne informowanie poradni o hospitalizacji pacjenta. Mogłoby to ograniczyć sytuacje, w których pacjent pozostaje zapisany na wizytę mimo pobytu w szpitalu. Ministerstwo zaznacza jednak, że takie rozwiązanie wymaga uwzględnienia przepisów dotyczących ochrony szczególnie wrażliwych danych.
Źródło: Radio ZET/gov.pl/rynekzdrowia.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.