Ukraińskie drony zaatakowały centrum logistyczne Wildberries w Wołgogradzie na południu Rosji. W obiekcie wybuchł pożar, a firma poinformowała o zmianach w organizacji dostaw. To kolejny atak na zaplecze największej platformy handlu internetowego w Rosji.
Centrum logistyczne Wildberries w Wołgogradzie zostało zaatakowane podczas nocnego nalotu ukraińskich dronów. Jak poinformowało biuro prasowe firmy, w obiekcie wybuchł pożar, a na miejsce skierowano straż pożarną. Według wstępnych informacji przekazanych przez spółkę nikt nie zginął.
Wildberries poinformowało również, że w związku z uszkodzeniem obiektu zmieniono organizację dostaw. Zamówienia mają być obsługiwane przez inne centra logistyczne.
Kolejny atak na zaplecze logistyczne
Wcześniej gubernator obwodu wołgogradzkiego Andriej Boczarow przekazał, że w wyniku nocnego ataku uszkodzony został budynek mieszkalny, pięć osób odniosło obrażenia, a pożar wybuchł także na terenie obiektu paliwowo-energetycznego. Według portalu Fontanka czasowo wstrzymano również działalność lotniska w Wołgogradzie.
WIDEO"Na własne życzenie". Ekonomista nie zostawia suchej nitki na brexicie
Magazyny Wildberries są celem ukraińskich ataków od połowy lipca. Wcześniej drony uderzyły m.in. w centra logistyczne w Elektrostali, Kotowsku, Krasnodarze, Niewinnomysku, Symferopolu, obwodzie woroneskim, Penzie i Riazaniu. Według firmy dotychczasowe ataki ograniczyły jej możliwości logistyczne o około 10 proc.
Ukraińskie władze utrzymują, że celem uderzeń jest infrastruktura wykorzystywana do wspierania rosyjskich działań wojennych. Jak cytuje Radio Swoboda, prezydent Wołodymyr Zełenski przekonywał, że w magazynach Wildberries składowano towary podwójnego zastosowania, w tym elektronikę, sprzęt nawigacyjny oraz komponenty wykorzystywane przez rosyjski przemysł zbrojeniowy i przy produkcji dronów . Rosja odrzuca te oskarżenia.
Firma zabiega o wsparcie władz
Ataki na centra logistyczne odbijają się na sytuacji finansowej spółki. Jak informowano wcześniej, właścicielka Wildberries Tatiana Kim zwróciła się do rosyjskich władz o pomoc finansową po zniszczeniach spowodowanych nalotami.
Według informacji przekazanych przez firmę zniszczone lub utracone towary miały wartość setek miliardów rubli. Agencja Reuters podała, powołując się na źródła z branży e-commerce, że Wildberries może potrzebować wsparcia państwa, aby kontynuować działalność. Pomoc kredytową rozważa również bank VTB, który wcześniej ogłosił współpracę z platformą.
Wildberries jest największą platformą handlu internetowego w Rosji i jednym z kluczowych podmiotów tamtejszego rynku e-commerce. Firma obsługuje miliony zamówień dziennie i odpowiada za znaczącą część rosyjskiego handlu internetowego.
Pochodzi z Trójmiasta i swoją przygodę z mediami zaczynała od pisania o grach, a dziś zgłębia świat finansów w money.pl. Choć dopiero stawia pierwsze kroki w zawodzie, to dziennikarstwo to maraton, a nie sprint, więc na wszystko przyjdzie czas. W pracy interesuje ją, jak gospodarka wpływa na naszą codzienność, a także psychologia biznesu. Prywatnie uwielbia składać klocki LEGO i relaksować się włączając konsolę.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.