
Choć Joanna Krupa zazwyczaj bardzo chroni swoją prywatność, tym razem zdecydowała się podzielić historią, o której wcześniej mówiła jedynie najbliższym. W rozmowie z Wiktorem Słojkowskim w podcaście Kozaczka opowiedziała nie tylko o stracie ciąży, ale także o nadziei, którą przez lata nosiła w sercu. Jej słowa wybrzmiewają szczególnie mocno, ponieważ pokazują doświadczenie, z którym mierzy się wiele kobiet, choć wciąż zbyt rzadko mówi się o nim publicznie. Joanna Krupa o stracie ciąż. „Serce pęka” po niespełnionym marzeniu o rodzeństwie dla Ashy Marzenie o tym, by Asha nie była jedynaczką, towarzyszyło Joannie Krupie od momentu narodzin córki. Jak wyznała, przez kolejne lata podejmowała próby zajścia w ciążę, jednak nie wszystko potoczyło się zgodnie z jej planami. Dopiero teraz zdecydowała się opowiedzieć o bolesnym doświadczeniu, które przez długi czas pozostawało wyłącznie jej prywatną historią. „Urodziłam córeczkę w 2019 r. Od tej pory, co ją miałam, próbowałam i dalej próbuję, żeby miała braciszka albo siostrzyczkę. Nie wychodzi. Dwa lata temu poroniłam i serce pęka” – wyznała. Modelka zdradziła również, że pierwsze próby powiększenia rodziny podejmowała jeszcze w czasie małżeństwa z Douglasem Nunesem. Wykorzystała wtedy zamrożone wiele lat wcześniej komórki jajowe. Kiedy związek się zakończył, nie zrezygnowała z marzenia o drugim dziecku i próbowała dalej samodzielnie. „To miały być dzieci pana Douglasa. Jak jeszcze byliśmy razem, jak Asha się urodziła, to próbowaliśmy rok później razem z moimi jajeczkami, co miałam zamrożone 10 lat przed próbami. Nie udało się i później, jak już nie byliśmy razem, to sama próbowałam” – tłumaczyła. ZOBACZ TEŻ: Tak wyglądają jej relacje z byłym mężem. Gwiazda Top Model mówi wprost: "Ciężko jest się dogadać". Padły gorzkie słowa
„Bardzo przeżywałam, bardzo płakałam”. Joanna Krupa o żałobie po stracie ciąży i myślach o adopcji W rozmowie z Wiktorem Słojkowskim dla Kozaczka Joanna Krupa nie ukrywała, że strata ciąży była jednym z najtrudniejszych doświadczeń, z jakimi przyszło jej się zmierzyć. Przyznała, że musiała bardzo szybko wrócić do obowiązków zawodowych, jednak nie oznaczało to, że ból zniknął. Wręcz przeciwnie – przez długi czas towarzyszyły jej smutek, pytania bez odpowiedzi i poczucie bezsilności. „Bardzo przeżywałam, bardzo płakałam. Dwa lata temu to było. To od razu po, właśnie jak poroniłam, mieliśmy nagrania „Top Model” i już wtedy byłam okej. Ale były bardzo takie smutne momenty. Pomyślałam: dlaczego? Jestem zdrowa, robię wszystko, żebym dobrze jadła, słucham lekarzy i było ciężko, ale wiem, że dla córki muszę być mocna” – opowiadała. Modelka podkreśliła, że właśnie Asha dawała jej siłę, by każdego dnia iść naprzód. Jednocześnie zaczęła zastanawiać się, czy istnieje inna droga do spełnienia marzenia o większej rodzinie. Jedną z nich była adopcja, choć – jak sama przyznała – szybko przekonała się, że jest to bardzo wymagający i skomplikowany proces: „Później jak już zaczęłam myśleć — jak już sama nie będę miała drugiego dziecka, to by było fajnie, żeby uratować jakieś dziecko z domu dziecka. Zaczęłam robić research i to nie jest taka łatwa bajka.” Joanna Krupa wciąż nie traci nadziei. Marzy o szczęśliwej, pełnej rodzinie Choć ostatnie lata przyniosły Joannie Krupie wiele trudnych doświadczeń, modelka nie ukrywa, że nadal patrzy w przyszłość z nadzieją. Najważniejsze pozostaje dla niej szczęście córki, a marzenie o tym, by Asha mogła dorastać w większej rodzinie, wciąż jest jej bardzo bliskie: „Wiem, że to by spełniło marzenie mojej córki. Ja mam siostrę i nie wyobrażam sobie życia bez rodzeństwa. (...) Wiem, że nie będę miała wyrzutów, że nie próbowałam.” SPRAWDŹ TEŻ: Aleksandra Uznańska-Wiśniewska odpowiedziała internautce. Chodzi o urlop macierzyński posłanek. "Staramy się sprostać wyzwaniu" Joanna przyznała również, że wyobraża sobie szczęśliwą rodzinę także w innym wymiarze. Nie ukrywa, że byłoby dla niej piękne, gdyby w przyszłości poznała partnera, który również ma dzieci w wieku zbliżonym do wieku Ashy. Dzięki temu – jak mówi – mogliby wspólnie stworzyć zgraną, pełną ciepła rodzinę. „Super by było poznać kogoś, kto ma dzieci w jej wieku. To by było też marzenie, żeby poznać kogoś, żeby była już taka złączona rodzina. Ale na razie i to nie wychodzi” – wyznała.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.