
Znowu grozi podwyższeniem ceł: prezydent USA Donald Trump (zdjęcie archiwalne)Zdjęcie: Pool/ABACA/abaca/picture alliance Prezydent USA Donald Trump zapowiedział nałożenie wysokich ceł na Meksyk w związku z falą biegunki wywołanej przez pasożyty. Przyczyna zachorowań, objawiających się między innymi biegunką, pozostaje jak dotąd niejasna. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) podejrzewa jednak, że źródłem pasożyta jest drobno pokrojona sałata lodowa pochodząca od dostawcy z Meksyku.
Na pytanie, kiedy spożywanie sałaty znów będzie bezpieczne, Trump odpowiedział, że jego rząd „z powodu tej sałaty nałoży wysokie cło na produkty z Meksyku”.
Odwet za karę UE dla Google
Prezydent USA zagroził również Europejczykom wyższymi cłami w związku z rekordową grzywną nałożoną przez Unię Europejską na Google. UE zapłaci „bardzo wysoką cenę” za karę antymonopolową w wysokości 890 milionów euro, jak oświadczył Trump w swoim serwisie internetowym Truth Social.
Jednocześnie zapowiedział nowe dochodzenie celne przeciwko UE, uzasadniając je rzekomym „okradaniem amerykańskich przedsiębiorstw”. Komisja Europejska nałożyła karę na Google w czwartek (23.07.2026). Na Europejczyków zostanie „jak najszybciej nałożone znaczne cło” – stwierdził Trump.
Z innego powodu rząd USA już w piątek nałożył nowe cła w wysokości 10 i 12,5 procent. Te opłaty importowe będą teraz należne od towarów pochodzących od 60 partnerów handlowych, w tym również produktów z Unii Europejskiej.
Waszyngton uzasadnił tę decyzję tym, że kraje te nie podejmują wystarczających działań, aby powstrzymać eksport towarów wytworzonych przy użyciu pracy przymusowej. Nowe opłaty zostały ogłoszone w momencie wygaśnięcia tymczasowego globalnego cła w wysokości dziesięciu procent.
Amerykańskie firmy pozywają Trumpa
Dwa małe amerykańskie przedsiębiorstwa złożyły pozew przeciwko najnowszym cłom nałożonym przez Trumpa. W pozwie złożonym w amerykańskim sądzie handlowym w Nowym Jorku stwierdzono, że nowa polityka, podobnie jak większość wcześniejszych ceł Trumpa, wykracza poza uprawnienia prezydenta w zakresie opodatkowania importu.
Do jej prawnego uzasadnienia konieczne byłyby bardziej szczegółowe, odnoszące się do poszczególnych krajów ustalenia dotyczące „pracy przymusowej”. Powodów wspiera prawnicza organizacja non-profit, która z powodzeniem zaskarżyła poprzednie rundy ceł.
Gospodarka skarży się na „dżunglę celną”
Niemieckie środowiska gospodarcze również zareagowały krytycznie na nowe cła uzasadnione problemem pracy przymusowej.
– Walka z pracą przymusową nie może służyć jako pretekst, aby po fakcie uzasadniać od dawna planowany protekcjonizm – powiedział prezes Federalnego Związku Handlu Hurtowego, Handlu Zagranicznego i Usług (BGA), Dirk Jandura: „Zarzucanie właśnie Unii Europejskiej bezczynności jest niewiarygodne”. UE przyjęła kompleksowy zakaz produktów wytwarzanych przy użyciu pracy przymusowej i przygotowuje się do jego wdrożenia.
Jandura skrytykował fakt, że Stany Zjednoczone, wprowadzając liczne opłaty w ramach polityki handlowej, stworzyły niemal niemożliwą do ogarnięcia „dżunglę celną” . Dotknięte zostałyby przedsiębiorstwa, które nie mają nic wspólnego z wysuwanymi zarzutami. – Dla przedsiębiorstw nie jest to przewidywalna polityka handlowa, lecz permanentny stan wyjątkowy – powiedział prezes BGA.
(AFP, RTR, AP/jak)
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.