1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Jerzy Giedroyc i środowisko Instytutu Literackiego w Paryżu o powstaniu warszawskim

    Jerzy Giedroyc i środowisko Instytutu Literackiego w Paryżu o powstaniu warszawskim

    0przeszczepów
    491odsłon
    Jerzy Giedroyc i środowisko Instytutu Literackiego w Paryżu o powstaniu warszawskim

    Zgodnie z decyzją Senatu 2026 został ustanowiony Rokiem Jerzego Giedroycia. Chociażby z tego powodu warto przyjrzeć się, jak o powstaniu warszawskim pisali jego współpracownicy na łamach „Zeszytów Historycznych”. Było to bowiem czasopismo, które nawet zdaniem IPN, „okazało się trwałym i ważnym dla wiedzy o dziejach Polski w XX w. forum dyskusji i prezentacji naukowej”. Na początek przywołajmy fragment tekstu Jacka Trznadla „Powstanie warszawskie. Hamlet historii”, opublikowanego w „Zeszytach Historycznych” w 1988 r.: „Powstanie warszawskie jest jednym z podstawowych zworników najnowszej historii Polski. Jest największą przegraną bitwą w dziejach Polski w ogóle, ostatnim aktem klęski narodu w czasie okupacji hitlerowskiej, klęską zadaną przez upadającego już wroga. Uległo zniszczeniu jedno z największych miast Europy. Warszawa jest też jedyną stolicą zniszczoną całkowicie. Liczba ofiar cywilnych powstania w Warszawie przewyższyła dwukrotnie liczbę ofiar Hiroszimy, a dodana do wcześniejszej liczby ofiar eksterminacji ludności żydowskiej Warszawy, podnosi do 50% zagładę ludności miasta. Zginęła w nim elita młodzieży polskiej, a także elita polskiej inteligencji. Uległy zagładzie archiwa, a w nich bezcenne rękopisy niewydanych utworów literackich, biblioteki, dzieła sztuki, nie mówiąc już o architekturze i substancji miasta”. Chociaż sam Trznadel nie brał bezpośredniego udziału w powstaniu – jako 14-latek przebywał w tym czasie w Krakowie – samo to wydarzenie wywarło na nim duży wpływ. W odpowiedzi na wybuch powstania Niemcy 6 sierpnia zorganizowali w jego mieście brutalną łapankę. Później nocne niebo nad Wawelem rozświetlały reflektory polujące na alianckie samoloty lecące z pomocą walczącej Warszawie. W kolejnych miesiącach „powstały pierwsze stereotypy, wyrosłe z okrutnej rzeczywistości”, czyli barykady, butelki z benzyną, w końcu też sama „tragedia stolicy”. Z tego powodu, jak pisał autor „Hańby domowej”, „powstanie stało się urazem także dla tych, którzy nie byli wtedy w Warszawie”. Trznadel był jednym z tych historyków, którzy krytykowali powstanie, a jednocześnie nie powielali narracji narzucanej przez władze PRL. Jak sam przyznawał, „zaczęła we mnie wtedy powoli narastać myśl, że ocena powstania jako błędu – pozornie po myśli komunistycznej propagandy – może być właśnie skierowana przeciw historiografii i myśli politycznej historyków realnego socjalizmu. Że mianowicie unikając powstania, można było ocalić wiele sił także do walki z komunizmem”. Podobny realizm przyświecał wielu osobom z kręgu Giedroycia. Realizm w ocenie Naturalnie na łamach „Zeszytów Historycznych” (a także „Kultury”) pojawiały się głosy odmienne, podobne do obecnie dominujących w krajowej debacie o powstaniu. Jednak i te wypowiedzi nie negowały ogromu strat ludzkich i materialnych wynikających na równi z brutalnej pacyfikacji zrywu przez Niemców, jak i z nieprzemyślanej decyzji o jego wywołaniu. Jako ilustracja takiego stanowiska może posłużyć tekst Władysława Bartoszewskiego, opublikowany w „Zeszytach Historycznych” z 1984 r. Mimo podkreślenia bohaterstwa powstańców i ludności cywilnej autor zdawał sobie sprawę z konsekwencji druzgocącej porażki konfrontacji z Niemcami. Bartoszewski sprzeciwiał się także porównywaniu powstania warszawskiego z próbami wyzwolenia Paryża czy Pragi, które to stolice znajdowały się wówczas w zupełnie odmiennej sytuacji geostrategicznej: „Tak więc nie zagadnienie prawa czy bezprawia decydowania o własnym losie czy walki własnymi siłami o własną stolicę, ale zagadnienie innych konfiguracji dużo bardziej skomplikowanej natury jedynie może tłumaczyć przykładanie innej miary do naszych praw, a innej miary do praw innych walczących w innych krajach w gruncie rzeczy o te same swobody decyzji”. Tymczasem wielu rodzimych apologetów powstania zapominało – i nadal to robi – o tej istotnej różnicy. W 1964 r., z okazji 20. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego,

    Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

    Post Jerzy Giedroyc i środowisko Instytutu Literackiego w Paryżu o powstaniu warszawskim pojawił się poraz pierwszy w Przegląd .

    Czytaj cały artykuł u źródła — Przegląd

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA