
Sierpień rozpoczął się w Tatrach tragicznie Fot. Shutterstock.com W sobotę 1 sierpnia w Tatrach doszło do trzech niezależnych śmiertelnych wypadków. Ratownicy natomiast apelują do turystów o zachowanie ostrożności w górach, szczególnie podczas obecnie panujących warunków pogodowych.
Sezon wakacyjny trwa, więc w górach obserwujemy szczególnie wzmożony ruch turystyczny. Niestety, panujące w ostatnich dniach bardzo wysokie temperatury nie sprzyjają pieszym wędrówkom połączonym z dużym wysiłkiem i łatwo w takich warunkach o szybkie odwodnienie organizmu oraz osłabienie. Ratownicy TOPR apelują więc nieustannie o zachowanie ostrożności, a także przemyślane planowanie tras, ponieważ początek sierpnia przyniósł w Tatrach niestety już pierwsze ofiary śmiertelne .
Wypadki po polskiej stronie Tatr
W sobotę 1 sierpnia w Tatrach doszło łącznie do trzech niezależnych od siebie wypadków śmiertelnych. Dwa z nich miały miejsce po polskiej stronie gór, a jeden na terytorium Słowacji.
Pierwsze zdarzenie miało miejsce w rejonie Skrajnej Sieczkowej Przełęczy. Turysta spadł tam ze szlaku w kierunku Doliny Buczynowej. – Najprawdopodobniej doszło do potknięcia lub poślizgnięcia, utraty równowagi i upadku z dużej wysokości – przekazał ratownik dyżurny TOPR, cytowany przez stację TVN24, powołującą się na informacje PAP. O wypadku centralę poinformowali przypadkowi świadkowie. Ratownicy szybko dotarli na miejsce, jednak życia poszkodowanego nie udało się uratować. Ciało turysty zostało przetransportowane do Zakopanego na pokładzie śmigłowca TOPR.
Drugi z wypadków wydarzył się podczas wspinaczki na ścianie Mięguszowieckiego Szczytu, w pobliżu Morskiego Oka. O sytuacji ratowników powiadomił partner wspinaczkowy ofiary. Jak wskazywał dyżurny TOPR: "W czasie wspinaczki doszło do tragicznego wypadku. Na razie nie dotarły do nas szczegóły tego zdarzenia". Podobnie jak w poprzednim przypadku, ratownicy przy użyciu śmigłowca przetransportowali ciało zmarłego mężczyzny na lądowisko w Zakopanem.
Tragedia na słowackiej drodze wspinaczkowej. Nie żyje polski taternik
O trzecim wypadku poinformowali ratownicy słowackiej Horskiej Zachrannej Sluzby (HZS). Po południu otrzymali oni zgłoszenie za pośrednictwem numeru alarmowego 112. Z informacji wynikało, że taternik odpadł od ściany w rejonie Skrajnej Rzeżuchowej Turni, pokonując popularną trasę "Drogę przez książkę" w słowackich Tatrach Wysokich. Kobieta zgłaszająca wypadek początkowo nie miała z mężczyzną żadnego kontaktu.
Do akcji wezwano załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Popradu, która zabrała na pokład ratownika górskiego ze Starego Smokowca. W międzyczasie kobiecie udało się dotrzeć do poszkodowanego. Zgodnie z instrukcjami przekazywanymi przez dyspozytora medycznego rozpoczęła telefonicznie instruowaną resuscytację krążeniowo-oddechową. Na miejsce dotarł również pracownik pobliskiego Schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim, który przyniósł defibrylator AED.
Niestety, po dotarciu służb, lekarz mógł jedynie stwierdzić zgon. Jak podało HZS, ofiarą był 37-letni polski taternik. Jego ciało zostało przetransportowane helikopterem do Starego Smokowca i przekazane słowackiej policji.
Apele o rozwagę i sprawdzanie pogody
Służby ratunkowe przypominają o zachowaniu ostrożności. W swoich raportach TOPR przekazało, że tylko w ostatnich dniach lipca (od 23 do 30) pomocy w górach potrzebowało aż 50 osób. Najczęściej interwencje dotyczyły urazów kończyn oraz zasłabnięć.
"Na najbliższe dni prognozowane są bardzo wysokie temperatury. Przypominamy, aby wybierając się w góry zabierać odpowiednią ilość płynów oraz planować wycieczki adekwatnie do swojej kondycji, doświadczenia i stanu zdrowia" – wskazywali ratownicy TOPR w komunikacie.
Należy pamiętać, że warunki w górach zmieniają się bardzo szybko. Chociażby na niedzielne popołudnie synoptycy prognozują powstawanie burz, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia . Niestety praktyka pokazuje, że turyści często potrafią lekceważyć podstawowe zasady bezpieczeństwa, szukając na przykład porad dotyczących skrótów na trasach za pomocą... sztucznej inteligencji .
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.