
Na Wall Street znów powiało niepewnością, a uwaga inwestorów skupiła się na zapowiedziach nowego szefa Fedu, który na razie wprowadza na rynek więcej pytań niż odpowiedzi. Równocześnie z rosnącym niepokojem rynki przyglądają się wycenom w sektorze sztucznej inteligencji i nowych technologii. Podczas gdy coraz głośniej wybrzmiewają słowa o powtórce bańki dot-comów, a zmagające się z łańcuchem dostaw Apple traci tempo, inni giganci, na czele z Microsoftem, biją historyczne rekordy.
Nowy szef Fedu i stare problemy dolara
Konferencja prasowa prezesa amerykańskiej Rezerwy Federalnej po decyzji w sprawie stóp procentowych przyciągnęła wyjątkową uwagę. Była to zaledwie druga konferencja nowego prezesa, Kevina Warsha, który obiecywał zmianę w sposobie komunikacji z rynkiem.
Obietnice dotyczące zmian zostały spełnione, jednak jak dotąd nowy styl komunikacji przyniósł więcej zamieszania niż jasności – zwłaszcza w kwestii wskaźników inflacji, na które bank centralny zamierza zwracać największą uwagę.
– Osiągniemy inflację na poziomie 2% i ani o włos więcej – obiecał szef banku centralnego. – Ale aby ten cel zrealizować, przyglądam się szerszemu zestawowi danych o inflacji, a nie tylko wydatkom na konsumpcję osobistą (PCE).
Wskaźnik inflacji PCE przez długi czas był główną miarą dynamiki cen dla FED. Jednak obecne deklaracje o patrzeniu na „szerszy obraz inflacji” zostały odebrane przez sceptyków jako zapowiedź nie tyle powrotu do 2-procentowej inflacji, co raczej znalezienia takiego wskaźnika, który akurat wynosiłby 2%.
– Tak, zależy mi na tym, jak wygląda wskaźnik PCE, obchodzi mnie to, co dzieje się z inflacją cen konsumpcyjnych (CPI) i wszystkim innym, ale moje spojrzenie jest szersze – stwierdził prezes, nie wyjaśniając jednak dokładnie, w jakim kierunku ono podąża. – Trzymamy się go – powiedział K. Warsh w kontekście wskaźnika PCE. Dodając jednak: – Kto wie, co powiemy o strategii po nadchodzącym styczniu.
Miliarder mówi „pas”. SpaceX zbyt drogie nawet dla największych
Bill Ackman, założyciel Pershing Square Capital, przyznaje, że satelitarny internet od SpaceX ma „niemal monopol” w swojej dziedzinie. Co więcej, wielu graczy na Wall Street kieruje się żelazną zasadą: „nigdy nie stawiaj przeciwko Elonowi”.
Jednak mimo to, w tym momencie nie zamierza on kupować akcji SpaceX.
IPO SpaceX, podczas którego akcje firmy były wyceniane na 135 USD , przeszło do historii, ostatecznie pozyskując 86 mld USD . Handel rozpoczął się od cenowego skoku, jednak w ostatnich tygodniach akcje potaniały o blisko połowę względem swoich szczytów i oscylują wokół 112 USD .
Mimo tych spadków akcje wciąż pozostają drogie – ich wskaźnik ceny do zysku (P/E) wynosi 79 , w porównaniu do najdroższej spółki z „Wspaniałej Siódemki” – Nvidii, która jest wyceniana na poziomie około 18,7 rocznych przychodów.
Jako kolejny powód braku decyzji o zakupie, B. Ackman wskazuje na fakt, że SpaceX nie charakteryzuje się „takim poziomem przewidywalności”, jaki odpowiadałby strategii funduszu Pershing Square.
Bill Ackman, założyciel Pershing Square Capital, przyznaje, że satelitarny internet od SpaceX ma „niemal monopol” w swojej dziedzinie. Co więcej, wielu graczy na Wall Street kieruje się żelazną zasadą: „nigdy nie stawiaj przeciwko Elonowi”.
Jednak mimo to, w tym momencie nie zamierza on kupować akcji SpaceX.
IPO SpaceX, podczas którego akcje firmy były wyceniane na 135 USD , przeszło do historii, ostatecznie pozyskując 86 mld USD . Handel rozpoczął się od cenowego skoku, jednak w ostatnich tygodniach akcje potaniały o blisko połowę względem swoich szczytów i oscylują wokół 112 USD .
Mimo tych spadków akcje wciąż pozostają drogie – ich wskaźnik ceny do zysku (P/E) wynosi 79 , w porównaniu do najdroższej spółki z „Wspaniałej Siódemki” – Nvidii, która jest wyceniana na poziomie około 18,7 rocznych przychodów.
Jako kolejny powód braku decyzji o zakupie, B. Ackman wskazuje na fakt, że SpaceX nie charakteryzuje się „takim poziomem przewidywalności”, jaki odpowiadałby strategii funduszu Pershing Square.
Widmo bańki dot-com. Nvidia trzyma na barkach całą branżę AI
Budowa centrów danych jest „planowana z dążeniem do perfekcji”, a Nvidia stanowi kapitałowy fundament całej gospodarki opartej na sztucznej inteligencji (AI) – uważa znany przedsiębiorca i inwestor Marc Cuban. Swoimi przemyśleniami podzielił się na platformie X (dawniej Twitter).
Według niego Nvidia, producent procesorów graficznych wykorzystywanych w serwerach AI, subsydiuje obecnie „wszystko”. Jednak jakiekolwiek rynkowe potknięcie tej firmy może sprawić, że realizowane na ogromną skalę inwestycje staną się nierentowne.
– Nigdy nie wiesz, skąd nadejdzie zewnętrzny szok. Sytuacja do złudzenia przypomina bańkę dot-comów. Tyle że zamiast boomu na IPO, to sama Nvidia działa jak ogromne IPO, finansując wszystko i wszystkich – skomentował inwestor.
W epoce bańki dot-comów, nieprzygotowane do tego firmy przeprowadzały oferty publiczne po to, by finansować swoją działalność operacyjną, nie będąc w stanie uzasadnić swoich wycen standardowymi wskaźnikami rynkowymi.
– Wystarczy jeden przełom ze strony innego producenta chipów lub najmniejszy błąd, a to wszystko może runąć jak domek z kart. To naprawdę przerażające – ostrzegł M. Cuban.
Wąskie gardła i logistyczna zadyszka. Konkurencja ucieka Apple'owi
Apple to jeden z nielicznych technologicznych gigantów, który nie wskoczył od razu na główkę w trwający boom na sztuczną inteligencję (sceptycy dodaliby, że spółka po prostu zaspała). Rozpędzony rynek budowy centrów danych odbija się jednak negatywnie na Apple na innym polu – w łańcuchach dostaw.
W swojej ostatniej prezentacji wyników w roli dyrektora generalnego (CEO) Apple, Tim Cook ostrzegł rynki o poważnych zakłóceniach w procesach logistycznych i podażowych.
– Zmagamy się w tej chwili z niezwykle istotnymi ograniczeniami, ponieważ łańcuch dostaw wykazuje znikomy poziom elastyczności – tłumaczył T. Cook. – Czeka nas kwartał, w którym będziemy musieli wykazać się wielką zwinnością, by sprostać wymaganiom produkcyjnym.
Firma może mieć duże trudności w pozyskaniu wystarczającej ilości zaawansowanych układów scalonych, niezbędnych do produkcji swoich urządzeń.
– Byłoby zdecydowanie łatwiej, gdyby na rynku było więcej dostawców – narzekał prezes Apple w odniesieniu do duopolu na rynku szybkiej pamięci firm SK Hynix oraz Samsung. – Pomogłoby to nam od strony podażowej, a być może i cenowej.
Zakłócenia te z całą pewnością przełożą się na wyniki giganta z Cupertino. Sprzedaż smartfonów iPhone – generująca połowę całkowitych przychodów firmy – ma wzrosnąć w trzecim kwartale o "kilkanaście" procent (rok do roku), w zestawieniu z imponującymi 22% osiągniętymi w kwartale drugim. Łączny wzrost przychodów ma wynieść między 9% a 10% , co stanowi wynik poniżej rynkowych oczekiwań plasujących się na poziomie 12% .
Historyczny rajd Microsoftu. Chmura i AI uciszają rynkowe niedźwiedzie
Microsoft w minionym tygodniu pobił kolejny rekord, przechodząc do historii jako spółka o największym jednodniowym wzroście kapitalizacji rynkowej w dziejach giełdy. Akcje jednego z największych podmiotów na świecie w zaledwie jedną sesję poszybowały w górę aż o 15% .
Entuzjazm rynkowy wynikał głównie z astronomicznie rosnących przychodów segmentu chmury obliczeniowej. Analitycy banku Wells Fargo zwracają jednak uwagę na jeszcze inne, poboczne detale.
– Pozycja spółki w segmencie oprogramowania jest mocniejsza, niż powszechnie się wydaje – zaznaczyli bankowi eksperci w dedykowanej analizie dla inwestorów. – Co ważne, Microsoft podejmuje właściwe kroki w celu ucieczki lub dogonienia konkurencji pod kątem wdrożeń, modeli przetwarzania oraz narzędzia Copilot.
Zdaniem specjalistów, niedźwiedzie nastroje względem tej spółki opierały się w głównej mierze na obawach, że koncernowi nie uda się utrzymać pozycji lidera w sektorze AI, przez co gigantyczne inwestycje w infrastrukturę staną się balastem. Te obawy przynajmniej w dużej mierze zostały stłumione po doniesieniach, że „Azure” (chmurowy oddział Microsoftu), osiągnął zjawiskowe przychody na poziomie 100 mld USD (ujęcie anualizowane) w zeszłym kwartale.
Jak podkreślają analitycy banku, udowadnia to, że obrany przez Microsoft wektor przynosi pożądane efekty. Biorąc to pod uwagę, Wells Fargo zdecydowało się zrewidować docelową cenę akcji, podnosząc ją z 625 USD do 650 USD .
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.