Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała akt oskarżenia wobec Antoniego Macierewicza. Zdaniem śledczych poseł PiS znieważył funkcjonariuszy SKW nazywając ich "agentami rosyjskimi".
Postępowanie ws. Antoniego Macierewicza prowadzone jest na podstawie zawiadomienia złożonego przez kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Do zdarzeń opisanych w akcie oskarżenia doszło 11 września 2025 r. w trakcie obrad Sejmu.
Wówczas, zdaniem śledczych, Macierewicz "w trakcie publicznego wystąpienia, znieważył funkcjonariuszy publicznych: szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. dr Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: płk Krzysztofa Duszę i płk Artura Pluto - z powodu zajmowanych przez nich stanowisk - nazywając wskazane osoby agentami rosyjskimi".
DLA CIEBIEZachwyciła w ringu. Tylko zobacz, jak walczyła
Prokuratura dowodzi też, że w trakcie wspomnianego wystąpienia Macierwicz pomówił wymienionych funkcjonariuszy SKW "o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi, a więc o takie postępowanie, które mogło poniżyć ich w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania niezbędnego do zajmowania stanowisk, działając tym samym na ich szkodę".
Za zarzucane posłowi PiS czyny grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.
Poseł PiS może trafić do więzienia
Wniosek o uchylenie immunitetu poselskiego Macierewiczowi został przegłosowany w kwietniu. W głosowaniu udział brało 450 posłów, za było 242, przeciw - 208. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Poseł PiS bronił się wówczas, stwierdzając, że zarzuty prokuratury są nieodpowiedzialne i mają charakter polityczny.
Wypowiedź będąca przedmiotem śledztwa padła podczas debaty nad przedstawianą w Sejmie informacją wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. (...) - grzmiał Macierewicz, którego wypowiedź przerwało poruszenie na sali sejmowej.
Oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje. A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi. Jak długo będzie pan ich tolerował? Jak długo będzie pan ich wspierał? - zapisano w stenogramie.
Redaktor WP Wiadomości. W mediach od 2015 roku. Zaczynał w Polskiej Agencji Prasowej, później związany z "Faktami" TVN. Z wykształcenia politolog.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.