
Pyrocumulonimbus po raz pierwszy nad Francją
Pożary, które od kilku dni trawią południowo-zachodnią część Francji, wywołały powstanie pyrocumulonimbusa – potężnej chmury burzowej, która tworzy się nad rozgrzanym do granic możliwości terenem . To pierwszy taki przypadek w historii francuskich służb ratowniczych. Jak podkreślają eksperci, zjawisko to obserwowano dotąd głównie podczas erupcji wulkanicznych lub w czasie największych pożarów buszu w Australii i Kanadzie. NASA określa pyrocumulonimbus jako „smoka ziejącego ogniem”.
Jak powstaje Pyrocumulonimbus?
Chmura ta powstaje, gdy ekstremalnie nagrzane powietrze unosi się gwałtownie ku górze, gdzie styka się z chłodniejszymi masami powietrza. W efekcie tworzy się burzowa chmura dymu , która – w przeciwieństwie do zwykłych cumulonimbusów – nie niesie ze sobą deszczu, lecz generuje własny, nieprzewidywalny system pogodowy.
W przypadku wyjątkowo intensywnych pożarów chmury te mogą osiągać wysokość nawet 10–15 kilometrów, przebijając się aż do stratosfery.
Jak tłumaczy Rick McRae, profesor z grupy badawczej ds. pożarów buszu na Uniwersytecie Nowej Południowej Walii, pyrocumulonimbus to „pełnoprawna burza formująca się wewnątrz słupa ognia”. Takie zjawisko może objąć nawet 10 tysięcy kilometrów sześciennych atmosfery, wywierając ogromny wpływ na lokalny klimat i przebieg pożaru.
Dlaczego pyrocumulonimbus są tak niebezpieczne?
Pojawienie się chmur ognia to nie tylko spektakularny widok, ale przede wszystkim poważne zagrożenie. Pyrocumulonimbusy mogą generować silne wiatry, które przyspieszają rozprzestrzenianie się ognia , a także wywoływać wyładowania atmosferyczne. Pioruny z takich chmur mogą zapalać kolejne ogniska pożarów, nawet w znacznej odległości od pierwotnego źródła ognia.
Eksperci podkreślają, że silniejsze podmuchy wiatru i nieprzewidywalne zmiany kierunku ognia znacznie utrudniają pracę strażaków .
Pojawienie się takiej chmury to potwierdzenie, że sytuacja jest bardzo niebezpieczna i ewakuacja mieszkańców jest absolutnie uzasadniona – mówi Rick McRae. Pożar staje się całkowicie nieprzewidywalny
Sytuacja, z jaką mierzą się francuscy strażacy, jest bezprecedensowa. Powstały pyrocumulonimbus sprawia, że pożar staje się całkowicie nieprzewidywalny. Jak tłumaczą przedstawiciele krajowych służb pożarniczych, mamy do czynienia z tzw. pożarem konwekcyjnym, który sam generuje własne wiatry . W przeciwieństwie do typowych pożarów, które rozprzestrzeniają się w określonym kierunku, ten ogień rozchodzi się we wszystkie możliwe strony, tworząc liczne, niezależne fronty.
Starcie Dawida z Goliatem
To sprawia, że walka z żywiołem przypomina starcie Dawida z Goliatem. S trażacy nie są w stanie przewidzieć, w którą stronę ogień się rozprzestrzeni, ani bezpośrednio go zwalczyć. Jedyną nadzieją jest albo gwałtowna zmiana pogody – intensywne, kilkudniowe opady deszczu – albo skierowanie pożaru w stronę naturalnej bariery, takiej jak morze, gdzie ogień sam wygaśnie.
Klimat sprzyja ekstremalnym pożarom
Coraz częstsze występowanie pyrocumulonimbus to nie przypadek. Zmiany klimatyczne prowadzą do coraz bardziej ekstremalnych warunków pogodowych – wyższych temperatur, dłuższych okresów suszy i silniejszych wiatrów. To wszystko sprzyja zarówno powstawaniu pożarów, jak i formowaniu się chmur ognia.
Modele klimatyczne jasno wskazują, że te niepokojące trendy będą się nasilać .
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.