
Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl Jak ustalił portal Money.pl, wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś, odpowiedzialny za prace nad ustawą dotyczącą najmu krótkoterminowego, czerpał dochody z wynajmu mikrokawalerek w łódzkiej kamienicy. Serwis podaje, że na dwa tygodnie przed objęciem stanowiska w rządzie polityk PSL (obecnie klub Centrum) sprzedał dwa lokale swojemu bratu, ks. Dariuszowi Rasiowi. Trzecie mieszkanie przypadło jego byłej żonie w wyniku podziału majątku.
Raś odpowiada na zarzuty dot. kawalerek. "Nie jestem prorokiem"
Cytowany przez Money.pl wiceminister zapewnia, że lokale nie były wykorzystywane do najmu krótkoterminowego. Dodał też, że nie informował premiera oraz ministra sportu o tym, że posiadał te nieruchomości.
"Polityk stwierdził też, że nie dostrzega konfliktu interesów między kierowaniem pracami nad ustawą regulującą najem krótkoterminowy a faktem, że w budynku funkcjonującym jako aparthotel mają lokale jego brat i była żona" - relacjonują dziennikarze.
Czarnek chce odsunięcia Rasia od prac nad ustawą. "Zasady przyzwoitości"
Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek stwierdził, że Raś powinien zostać odsunięty od prac nad ustawą, ponieważ - jak ocenił - "zabiega o swoje interesy, a nie o interesy zwykłych lokatorów". - To klasyczny konflikt interesów w tym rządzie i dlatego Ireneusz Raś powinien być całkowicie odstawiony od prowadzenia tej sprawy i tej ustawy. Ja nikomu nie zabraniam zakupu mieszkań, małych, dużych, mikrokawalerek. Pan Raś też ma do tego prawo. (...) Natomiast w takiej sytuacji zwykłe podstawowe zasady przyzwoitości nakazują odsunięcie się od procedowania ustawy - ocenił.
Wiceminister powtórzył swoje stanowisko na antenie Polsatu News i dodał, że nie wiedział, iż będzie zajmował się rzeczoną ustawą. - Nigdy nie miałem konfliktu interesu, nie mam konfliktu interesu i nie będę miał konfliktu interesu - podkreślił.
Ustawa regulująca najem krótkoterminowy
W połowie lipca rząd przyjął projekt noweli regulującej najem krótkoterminowy. W pierwotnym kształcie przewidywał on, że rady gmin będą mogły wyznaczać strefy, w których obowiązuje zakaz prowadzenia najmu krótkoterminowego. Został on jednak wykreślony. Wówczas sprzeciw wyraziła ministerka funduszy, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Resort sportu przekonywał, że taka regulacja jest niepotrzebna.
W opublikowanym na Facebooku oświadczeniu Raś podkreślił, że od początku sprawowania mandatu poselskiego w 2005 r. konsekwentnie i zgodnie z przepisami prawa ujawnia swój majątek w jawnych oświadczeniach majątkowych. "Nie mam nic do ukrycia" - napisał.
Odnosząc się do publikacji portalu WP.pl, przekazał, że redakcja otrzymała wyczerpujące odpowiedzi na wszystkie skierowane do niego pytania. "Z ubolewaniem stwierdzam, że opublikowany materiał pomija przedstawione fakty na rzecz z góry przyjętej tezy" - dodał wiceminister.
Poinformował też, że "próby insynuacji jakoby prace były oparte na jakichkolwiek relacjach osobistych czy prywatnych interesach będą za każdym razem dementowane" i spotkają się z jego stanowczą reakcją.
Raś zapewnił, że "wszelkie działania legislacyjne dotyczące najmu krótkoterminowego prowadzone są w sposób w pełni transparentny oraz zgodny z obowiązującymi procedurami, a każdy etap tych prac jest udokumentowany i powszechnie dostępny". Jak dodał, każdy obywatel może się z tymi dokumentami zapoznać.
Źródło: PAP
Dziękujemy za przeczytanie
Obserwuj nas
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.