
fot. YouTube
Wydaje się, że jeszcze kilka tygodni temu Detroit Pistons wyjątkowo ambitnie podchodzili do tegorocznego lata, ale czas brutalnie zweryfikował ich możliwości. Najlepszy zespół Wschodu poprzedniego sezonu zasadniczego monitorował sytuację całej plejady gwiazd, ale pomimo zaangażowania własnego lidera, nie udało im się ostatecznie zrealizować żadnego z planów. Kto był na celowniku Tłoków?
Choć Detroit Pistons zakończyli rozgrywki zasadnicze na pierwszym miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej, to ich przygodę z play-offami należy rozpatrywać w kategoriach ogromnego rozczarowania. Ekipa z Michigan potrzebowała aż siedmiu spotkań, żeby pokonać rozstawionych z ósemką Orlando Magic , po czym sama po siedmiomeczowej batalii odpadła z Cleveland Cavaliers .
Kilka zespołów, w tym Philadelphia 76ers czy Miami Heat , dokonało w ostatnim czasie znaczących zmian kadrowych, co w połączeniu z cały czas mocnymi New York Knicks stawia Tłoki w mocno nieprzyjemnej sytuacji. Zmiany były potrzebne, więc kierownictwo klubu za cel obrało sobie kilka głośnych nazwisk.
Z informacji przedstawionych przez Vincenta Goodwilla wynika, że Detroit bacznie obserwowali sytuację m.in. Kevina Duranta , Kawhia Leonarda oraz Kyriego Irvinga . Dodatkowo sam Cade Cunningham mocno zaangażował się w próby rekrutowania Austina Reavesa , który ostatecznie postawił na Los Angeles Lakers .
— Cade Cunningham był bardzo zaangażowany w potencjalne rekrutowanie Austina Reavesa. Ten przedłużył jednak umowę z Lakers. Kevin Durant, Kawhi Leonard, Kyrie [Irving], to były nazwiska, którymi Pistons byli zainteresowani. Żaden z tych ruchów nie został zrealizowany i teraz muszą postawić na zastrzeżonych wolnych agentów Jalena Durena i Ausara Thompsona — usłyszeliśmy na antenie NBA Today .
Stanęło ostatecznie na Johnie Collinsie, który był już w NBA sprowadzany do zespołów jako nadzieja na lepszą przyszłość. W swoim jedynym sezonie w trykocie Los Angeles Clippers notował jednak 13,6 oczka oraz 5,6 zbiórki na mecz, co nie ma porównania z liczbami, które zdobywał jeszcze w Utah Jazz w sezonie 2024/25 (19,0 punktów, 9,8 zbiórki, 2,0 asysty, 1,0 przechwyt).
— Stawianie na swoje własne talenty było planem już poprzedniego lata, kiedy też nie wykonali żadnych znaczących ruchów. Chcieli zobaczyć, jak Jalen Duren, Ausar Thompson i Ron Holland będą grali razem. Doprowadziło to do 60 zwycięstw. Teraz myślano, że Detroit zdecyduje się na wielką zmianę — podkreślił wcześniej Goodwill.
Duren był jednym z największych rozczarowań poprzednich play-offów, w których notował zaledwie 10,2 punktu, 8,5 zbiórki oraz 2,1 asysty na mecz, co stanowi znaczny spadek względem rozgrywek zasadniczych. Jest on obecnie zastrzeżonym wolnym agentem, a jego przyszłość cały czas stoi pod znakiem zapytania.
Spore oczekiwania finansowe zawodnika mogą skutecznie odstraszać potencjalnych zainteresowanych. Duren może otrzymać nawet pięcioletni kontrakt o wartości 287 milionów dolarów, ale nic nie wskazuje na to, by miał taką umowę otrzymać. Najnowsze doniesienia zza oceanu sugerują, że Tłoki próbowały pozbyć się 22-latka, uwzględniając go w wymianie po Duranta, do czego ostatecznie nie doszło.
Wspieraj PROBASKET
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.