42-letni Łukasz S. zginął w fiordzie w okolicach norweskiego Drammen. Jak podaje norweska policja, ciało mężczyzny odnaleziono na plaży Gilhusodden kilka dni po zaginięciu. Polak był poszukiwany od kilku dni.
Do tragedii doszło w środę wieczorem, 22 lipca. Wtedy właśnie norweskie służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zaginionym mężczyźnie w wodzie przy plaży Linnesstranda w gminie Lier. Niezwłocznie rozpoczęto zakrojoną na szeroką skalę akcję poszukiwawczą. Na miejscu działały policja, nurkowie straży pożarnej oraz śmigłowiec ratunkowy. Norweski Czerwony Krzyż wspierał akcję dronem.
Jej mąż ma 66 lat. Tak zareagował na wiadomość o drugiej ciąży
Przerwana akcja ratunkowa
Pomimo zaangażowania licznych sił i środków wielogodzinne poszukiwania nie przyniosły przełomu. Ratownicy podjęli decyzję o zakończeniu akcji po stwierdzeniu, że szanse na odnalezienie mężczyzny żywego są znikome.
Ostatecznie ciało 42-letniego Łukasza S. znaleziono na plaży Gilhusodden w okolicach Drammen. Tożsamość ofiary ujawniono za zgodą bliskich.
O tragicznym zdarzeniu poinformował w czwartek, 30 lipca, okręg południowo-wschodni norweskiej policji w oficjalnym komunikacie. Szczegółowe okoliczności tragicznego wypadku pozostają w gestii norweskich służb.
Dziennikarka Wiadomości Wirtualnej Polski z wieloletnim doświadczeniem, która konsekwentnie budowała swoją pozycję w mediach, łącząc rzetelność warsztatową z wyczuciem tematów ważnych społecznie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.