1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Jak pokochaliśmy Skolima. Disco polo na czas niepewności

    Jak pokochaliśmy Skolima. Disco polo na czas niepewności

    0przeszczepów
    1439odsłon
    Jak pokochaliśmy Skolima. Disco polo na czas niepewności

    Wakacyjny program imprez rozwieszony nad wejściem do amfiteatru obiecuje zmęczonym bałtyckimi falami wczasowiczom relaks w towarzystwie Zenka Martyniuka , Michała Wiśniewskiego oraz grupy grającej covery Abby . Niekwestionowanym królem tej sceny jest jednak gwiazdor disco polo Skolim (Konrad Skolimowski), który w ciągu niespełna dwóch letnich miesięcy zaśpiewa w Międzyzdrojach sześć razy.

    Bilety na jego dzisiejszy koncert , trzymając pod pachą miniaturowego pudelka, sprzedaje jedna z pracownic ochrony. Za godzinę zobaczę ją w rogu sceny skupioną na tym, by nikt z nas nie próbował rzucić czegoś pod nogi idola albo wdrapać się po schodkach wprost w objęcia Króla Latino.

    Zanim jednak zaczniemy skakać w rytm jego przebojów, krzycząc wpadające w ucho teksty o gorącej miłości, możemy zrobić sobie fotkę z babcią Skolimową, znaną fanom z mediów społecznościowych wokalisty. Między zbierającymi się w pierwszych rzędach amfiteatru nastolatkami biega w złotych klapkach marki Dino uśmiechnięty Velson (Patryk Jerzak, klawiszowiec). Do robienia zakupów, niespiesznie testując mikrofony, zaprasza nas z kolei sypiący dowcipami Luxon (Łukasz Jurga, gitarzysta).

    O promocjach na odzież i perfumy usłyszymy tu zresztą nie raz, choć do wydawania pieniędzy nie trzeba nikogo w Międzyzdrojach szczególnie namawiać. Do zaparkowanego na tyłach amfiteatru różowego busa z koszulkami, spodenkami, bielizną oraz zdjęciami z autografem wciąż na nowo formuje się kilkunastoosobowa kolejka. Zakupy potrwają długo – nawet po tym, jak Skolim wyśpiewa swój ostatni przebój, obiecując, że wystarczy jedno słowo, a zawsze już będzie obok nas.

    Podobny ogonek klientów ustawi się do busa zaparkowanego pod Domem Kultury w Dziwnowie, gdzie zespół zagra następnego dnia. W tym roku Skolim ze swoją ekipą ma dać łącznie 571 koncertów.

    Skolim na wyciągnięcie ręki

    Dziesięć lat temu Konrad Skolimowski dostał jedną z głównych ról w filmie Anny Jadowskiej „Dzikie róże” . Potem wystąpił w kilkunastu odcinkach serialu „Dziewczyny ze Lwowa”, ale widzom rodzimych produkcji znany jest głównie jako Patryk z emitowanych na TVP2 „Barw szczęścia”. Choć próbował sił jako aktor w wielu polskich serialach i zagranicznych reklamach, dziś na YouTubie przedstawia się wyłącznie jako „King of Reggaeton latino from Polonia” (pisownia oryginalna).

    Poza występowaniem na scenie w repertuarze łączącym disco polo z popularnymi latynoskimi rytmami, Skolim sprzedaje także podpisane swoją ksywką lody (są dostępne w Biedronkach ), ma różową stację benzynową w Czeremsze na Podlasiu oraz pensjonat „Willa Drako” w Międzyzdrojach. Od 1 czerwca producent mięsa i wędlin JBB Bałdyga sprzedaje parówki, kabanosy oraz kaszankę ze zdjęciem wokalisty.

    Produkty można kupić w 4 tysiącach sklepów w całym kraju, należących m.in. do sieci Auchan, Carrefour, Lewiatan i Polo Market . Kiełbasy „Króla Smaku” można także skosztować na rodzinnych festynach, organizowanych w wybranych miejscach w kraju (ostatni „Grill u Skolima” był w Nowym Targu).

    Historia sukcesów Skolimowskiego zaczyna się jednak pięć lat po filmowym debiucie. W 2022 r., po nieudanym występie w telewizyjnym konkursie muzycznym i kilku nagranych piosenkach, które przechodzą bez echa, wokalista wypuszcza teledysk do utworu „Wyglądasz idealnie”. Do dziś numer odtwarzany jest na YouTubie średnio 176 tys. razy dziennie. To dużo, a przecież kolejne przeboje mają jeszcze lepsze statystki.

    Nagrana na początku lata w duecie z Cleo (Joanną Klepko) piosenka „Lubimy” włączana jest w polskich domach mniej więcej 285 tys. razy dziennie. Z kolei udostępniony w zeszłym tygodniu utwór „Love”, śpiewany z Zenkiem Martyniukiem i Reiderem, nabija 8,5 mln wyświetleń w 3 dni, wskakując na pierwsze miejsce przebojów polskiego YouTube’a.

    Dlaczego tak pokochaliśmy trzydziestoletniego blondyna z Łukowa? Jedną z odpowiedzi na to pytanie znajduję podczas jego nadmorskich koncertów.

    Ekipa Skolima jest praktycznie na wyciągnięcie ręki: jeśli chcesz, możesz uściskać Skolimową babcię, pogadać z Luxonem, bez szczególnych problemów poprosić wszystkich o autograf. A do tego możesz wyglądać jak Skolim, kupując ubrania, które ma na sobie na koncertach, pachnieć jak Skolim, korzystając z jego kosmetyków, a nawet wpaść do niego na kaszankę z grilla.

    Swojskość i dostępność – szczególnie w zestawieniu z teledyskami, na których gwiazdor prezentuje drogie zegarki i auta – może dziwić, choć nie powinna. Na tym opiera się specyfika gatunku płynnie przeskakującego między marzeniami a rzeczywistością.

    Przylatując do naszej wsi różowym helikopterem, Skolim nie tyle mówi, że jest jednym z nas, co obiecuje, że to my możemy być kiedyś tacy jak on. Marcin Miller, wokalista grupy Boys, precyzyjnie skomentował ten fenomen wykonawców disco polo w jednym z wywiadów: „My jesteśmy takimi muzykami, jakimi ludzie nas chcą. Osiągalnymi”.

    Disco polo i mit awansu

    Choć Skolim próbował swoich sił w muzyce wiele lat wcześniej, zaskoczył dopiero numer nawiązujący do brzmień reggaetonu (jednego z gatunków muzyki latynoskiej, skądinąd rówieśnika disco polo).

    W nagranym do niego teledysku wielka różowa limuzyna z tancerkami odzianymi w bikini wjeżdża wprost pod Pałac Kultury – symbolicznie dając początek nowemu rozdziałowi muzyki disco polo. A właściwie – trzeciej dużej fali popularności tego gatunku.

    Miejsce jest symboliczne, bo to właśnie w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki zimą 1992 r. zorganizowano Wielką Galę Piosenki Popularnej i Chodnikowej, którą uznaje się za początek boomu rodzimej muzyki dyskotekowej. To po telewizyjnej transmisji tej gali na terenach dawnych PGR-ów zaczynają się otwierać legendarne dyskoteki – Paradiso w Choroszczy, Ekwador w Manieczkach, Kaskada w Bondarach.

    Muzyka disco polo rodzi się więc razem z III RP – na lokalnych bazarkach, ryneczkach i wypełnionych szczękami stadionach. Dlaczego tam? Nie tylko z powodu odbywającego się w tych miejscach handlu pirackimi kasetami. Bazar był po prostu miejscem spotkań ludzi, którzy musieli nagle znaleźć sobie nowe sposoby zarobkowania. A podczas ciężkiej pracy potrzebowali chwil radości.

    Targowisko lat 90. udowadnia ekonomiczną operatywność sporej grupy naszego społeczeństwa , będąc jednocześnie miejscem sprzedaży podróbek, czyli produktów imitujących drogie, zachodnie marki. Przypominam sobie o tym podpatrując, jak z różowego Skolimbusa znikają kolejne pudełka z zapakowanymi w błyszczący papier perfumami „Bebecita” i „Palermo”.

    Disco polo dawało w latach 90., zarówno twórcom, jak i słuchaczom, poczucie przejęcia kontroli nad własnym losem, a z drugiej strony – w przeciwieństwie do kontestującego rzeczywistość rocka czy hip-hopu – pozwalało jednoczyć się w marzeniach o korzystaniu z uroków kapitalizmu .

    Kiedy punkowcy i raperzy wyrażali swoją niezgodę na przemiany lat 90. , twórcy disco polo umacniali mit sukcesu osiągalnego dla przeciętnego Polaka (zagraniczne wakacje, własny domek i dobre auto, szczęśliwa miłość).

    Disco polo to jedno z tych zjawisk, które Marcin Napiórkowski zaliczyłby, jak sądzę, w poczet naszych pozytywnych mitów. Daje nam bowiem pozytywną opowieść o świecie, która pozwala się odbić ku przyszłości (a więc w podobny sposób, w jakim używa się tej koncepcji w psychoterapii).

    Kto wie, czy nie jest to zresztą jeden z niewielu pozytywnych mitów wywodzących się z roku 1989 , który wciąż – jak pokazuje popularność Skolima – na nas działa. „Nieważne, co mamy. Ważne, jak potrafimy się cieszyć”, piszą ludzie w komentarzach pod jego teledyskami.

    Muzyka na czas kryzysu

    Leżący na skraju województwa lubelskiego Łuków, w którym w połowie lat 90. rodził się Konrad Skolimowski, w czasie PRL-u był miastem przemysłowo-usługowym o sporym znaczeniu w regionie. W latach 1960-1990 notuje trzykrotny wzrost liczby mieszkańców – nic dziwnego, otwierane są tu między innymi duże zakłady mięsne (sprywatyzowane w roku 2003) i spółdzielnia mleczarska.

    Nieprzypadkowo to właśnie stąd, północno-wschodniej i centralno-wschodniej Polski, pochodzi najwięcej gwiazd disco polo. Geografia narodzin gatunku pokrywa się z obszarami, które po roku 1989 doświadczały największych zmian, ale też miały bardzo silny kapitał społeczny oparty na zaufaniu i sieciach bliskich relacji.

    Popularność tamtejszych zespołów grających na weselach czy dożynkach budowała się właśnie poprzez rekomendacje. Kiedy pojawiła się możliwość nagrania własnej twórczości na kasety, ogólnopolska popularność, wspierana lokalnymi siłami, była tylko kwestią czasu.

    Jeśli przyjrzymy się momentom szczególnego popytu na disco polo oraz wykresom, które pokazują odsetek bezrobocia na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat, okaże się, że pierwsza fala popularności tej muzyki kończy się mniej więcej w roku 1998, kiedy bezrobocie jest rekordowo niskie (bez zajęcia pozostaje mniej niż 10 proc. Polaków).

    Kolejna moda na polskie disco przychodzi po roku 2008, gdy bezrobocie znów zaczyna rosnąć, a w podłączonych do internetu komputerach pojawia się YouTube, dający, jak wcześniej kasety magnetofonowe, możliwość samodzielnego upowszechniania chałupniczo montowanych piosenek.

    W dorosłość wchodzi też pokolenie, które pamięta przeboje disco polo z dzieciństwa. Wiele grup wraca wtedy na scenę trochę na fali nostalgii za latami 90. , a trochę jako odpowiedź na potrzebę karnawału (studenci bawią się przy disco polo np. na juwenaliach, traktując tę muzykę już nieco ironicznie). Symbolem tej fali jest namiętnie grany na weselach i studniówkach przebój „Ona tańczy dla mnie” grupy Weekend (mamy rok 2012, Polska gospodarka dostaje zadyszki, za moment bezrobotnych będzie ponad 14 proc. naszych rodaków).

    Choć dziś utrzymujemy jedną z najniższych stóp bezrobocia w Unii Europejskiej (w roku 2024 wynosiła ona 5,1 proc., a na koniec zeszłego roku 5,7 proc.), przeszliśmy od problemu braku pracy do problemów związanych z jej jakością i kosztami życia.

    Jak wskazują autorzy raportu „Poverty Watch 2025” Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu (EAPN Polska), tempo wzrostu konsumpcji uboższej części naszego społeczeństwa nie nadąża za resztą, co powiększa dystans i poczucie wykluczenia. W skrajnym ubóstwie (a jednocześnie poza radarem ośrodków pomocy społecznej) żyje ok. 2 mln osób.

    Zatem gdy gwiazdy mainstreamowej telewizji podpisują się pod hasłem, że „sukces to decyzja” (słynna wypowiedź Julii Wieniawy w programie Kuby Wojewódzkiego ), Skolim odwiedza sklepiki mięsne w Łosicach, Nasutowie czy Ratułowie, by – jak czytamy na łamach „Wiadomości spożywczych” – „wesprzeć polskich przedsiębiorców”. Czy to przypadek, że swoją stację benzynową otwiera na Podlasiu ?

    Jak mówią dziennikarzom portalu „NewsDiscoPolo” jej pracownicy, szybko stała się ona centrum życia lokalnej społeczności: „Czeremcha odżyła, bo wcześniej niewiele się tu działo”. Kiedy „jedni leżą pod chmurką, Ty pracujesz”, czytam w komentarzach pod jego piosenkami . Albo: „Skolim pokazuje, jak łączyć występy z biznesem, a przy tym wspiera Polskę”.

    Według badaczy disco polo filozofię gatunku określały dotąd cztery wartości – miłość, pieniądze, zabawa i optymizm. Skolim pomysłowo dorzuca do tego zestawu coś, z czego jako naród jesteśmy szczególnie dumni: pracowitość.

    Latino po polsku

    Pamiętacie piosenkę „Despacito” Louisa Fonsi, przebój roku 2017? To właśnie on stał się wyznacznikiem momentu, w którym reggaeton przekroczył granice Ameryki Łacińskiej, trafiając także pod polskie strzechy.

    Badacze z uniwersytetu w Medellín (Kolumbia) w czasopiśmie „SCIentific RESearch and Information Technology” (SCIRES-IT) opublikowali dwa lata temu tekst o genezie popularności tanecznego gatunku, którym inspiruje się Skolim. Czytamy w nim, że sukces reggaetonu przypada na okres pandemii , kiedy świat pogrążony był w izolacji i lęku.

    Muzyka kojarzona z tańcem i fizyczną bliskością staje się dla wielu namiastką normalności. Jej energetyczny rytm pozwala zapomnieć o ograniczeniach i poprawia nastrój – czy nie podobnie jak disco polo?

    Podobnie jak nasza muzyka taneczna w latach 90., tak reggaeton dla milionów Latynosów stał się w tamtym czasie przestrzenią radzenia sobie z frustracją i wyrażania nieskrępowanej seksualności (proszę o tym pamiętać, słuchając przepełnionych erotyką, a momentami wulgarnych, tekstów Skolima). Kontrowersyjna muzyka zyskując aurę autentyczności, stała się głosem tych, którzy nie mieli dotąd własnej reprezentacji – piszą kolumbijscy badacze.

    Co ciekawe, jednym z fundamentów sukcesu reggaetonu jest upowszechnianie marzenia o pokonaniu drogi „od zera do milionera”. Artyści podkreślają swoje pochodzenie z ubogich dzielnic, a ich spektakularna kariera ma udowadniać dostępność społecznego awansu. To jedna z najważniejszych opowieści wpisanych w tożsamość gatunku: wykonawcy stają się dla słuchaczy ucieleśnieniem marzeń o wyrwaniu się z biedy i zdobyciu lepszego życia, pozytywnym mitem.

    Dlatego kiedy po raz kolejny słyszę, jak Skolim upewnia nas w rytmie latino, że wyglądamy idealnie, mam wrażenie, że w tekście jego piosenki przegląda się tańcząca dla niego pod sceną Polska. Tu i teraz jesteśmy wystarczająco dobrzy i zaradni, po raz kolejny damy sobie radę. A przynajmniej obecność Skolima pozwala nam w to uwierzyć.

    Podczas pisania korzystałam z książki Bogusława Skowronka i Natalii Zaborowskiej „Disco polo. Analiza lingwistyczno-kulturowa” (Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego, Kraków 2021).

    „Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny. 30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy. Wspólnota, która myśli samodzielnie.

    Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego

    Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    TP Online: dostęp roczny online

    Artykuł pochodzi z numeru Nr 32/2026

    Inne artykuły tego autora

    Czytaj cały artykuł u źródła — Tygodnik Powszechny

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA