
fot. Andrzej Romański / PROBASKET
NBA nie zagra tej jesieni meczów przedsezonowych na Bliskim Wschodzie. Wszystko przez trwającą wojnę USA z Iranem i niestabilną sytuację wokół Zatoki Perskiej. W styczniu NBA przedłużyła współpracę z Departamentem Kultury i Turystyki Abu Zabi. Oficjalnie strony nie podały warunków finansowych, ale wśród amerykańskich dziennikarzy panuje opinia, że umowa opiewała na kwotę ponad 300 mln dolarów. Nie oznacza to, że NBA straci całą tę kwotę, bo umowa wciąż obowiązuje. Nie wiadomo jednak, kiedy sytuacja w regionie wróci do normy.
Warto też pamiętać, że nie mówimy o jednym czy dwóch meczach. Skala projektu jest dużo większa. Chodzi o wydarzenia związane z meczami i przyjazdem drużyn, eventy dla kibiców, ale też spotkania biznesowe miliarderów, którzy sport traktują jako świetną okazję do inwestycji lub negocjacji umów związanych z ich branżami.
Według ESPN NBA nie planuje w tym roku meczów przedsezonowych na Bliskim Wschodzie z powodu trwającej wojny w Iranie . Liga rozmawiała o potencjalnym udziale Nets , Cavaliers , Heat i Wizards . W grze był także pierwszy w historii mecz NBA w Katarze , gdzie w 2027 roku odbędą się mistrzostwa świata FIBA .
Terminarz na jesień 2026 nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony, ale wiadomo, że tych meczów nie da się przenieść na późniejszy termin. Stratni są więc zarówno organizatorzy, jak i NBA . Mogą to być kwoty liczone w dziesiątkach milionów dolarów.
Dlaczego współpraca z Abu Zabi jest dla NBA tak ważna?
W 2025 roku Knicks i 76ers rozegrali w Etihad Arena dwa mecze, na które wyprzedano wszystkie bilety. Był to czwarty z rzędu rok, w którym NBA przywiozła przedsezonową koszykówkę do Abu Zabi . Wcześniej do Zjednoczonych Emiratów Arabskich poleciały m.in. Bucks , Hawks , Mavericks , Timberwolves , Celtics i Nuggets .
To nie był pojedynczy eksperyment. NBA zależy na długoterminowym partnerstwie, w ramach którego Abu Zabi ma organizować kolejne NBA Global Games , a marka Experience Abu Dhabi pozostaje turystycznym partnerem ligi nie tylko na Bliskim Wschodzie , ale także m.in. w Chinach, Europie, Afryce, Azji, Kanadzie i Ameryce Łacińskiej.
Do tego ma powstać NBA Global Academy , czyli całoroczny ośrodek dla młodych graczy z regionu i świata. Projekt obejmuje również dwa coroczne turnieje młodzieżowe. NBA podała, powołując się na badanie YouGov , że od pierwszych meczów w 2022 roku liczba osób grających w koszykówkę w ZEA wzrosła o 60%, a grono kibiców powiększyło się o ponad 25%.
Właśnie dlatego NBA nie traktuje Abu Zabi jak zwykłego przystanku na mapie przedsezonowych sparingów. To ma być centrum jej obecności w regionie.
Tu chodzi o znacznie więcej niż wpływy z biletów
Największe przychody z takich wydarzeń nie muszą pochodzić z samych biletów. Dla gospodarzy wartością są wpływy z hoteli i turystyki, promocja miasta, obecność gości biznesowych oraz globalne transmisje. Dla NBA – opłata partnerska, sponsorzy, sprzedaż oficjalnych produktów, nowe treści oraz długofalowy wzrost widowni.
Największym kosztem tej przerwy mogą być nie utracone wpływy z biletów, lecz utrata rozpędu, którego nabrał cały projekt. NBA przez cztery lata budowała rytuał, że co jesień największe gwiazdy ligi pojawiały się w Abu Zabi , lokalni partnerzy dostawali gotowy produkt, a widzowie w regionie otrzymywali kolejne wydarzenie wzmacniające ich więź z NBA . W 2026 roku tego rozdziału nie będzie. Wróci na pewno, ale nie wiadomo czy nastąpi to w 2027 roku.
Warto też jednak zwrócić uwagę, że konflikt zbrojny, który rozpoczął Donald Trump i nie potrafi sobie z nim poradzić, uderza obecnie w amerykańskie firmy. NBA chce rosnąć globalnie, ale nie może przez działania prezydenta USA . Geopolityka może więc zatrzymać nie tylko samoloty i handel, ale też mecze, sponsorów i kampanie marketingowe.
NBA na pewno wróci na Bliski Wschód, gdy warunki na to pozwolą. Teraz musi jednak czekać cierpliwie, aż sytuacja się uspokoi. Kiedy to nastąpi? Nie wiadomo. Rozpoczęta 28 lutego ofensywa wojenna miała być krótkotrwała. Na początku marca Trump twierdził, że potrwa cztery lub pięć tygodni, a pod koniec miesiąca przekonywał, że do jej zakończenia pozostały jeszcze dwa lub trzy tygodnie.
Zamiast zapowiadanego kilkutygodniowego spaceru militarnego Ameryka utknęła w konflikcie, który kosztuje podatników kolejne miliardy dolarów i nie ma jasnej daty zakończenia. Pentagon wycenił jego dotychczasowe i przewidywane do końca września koszty na 37,5 mld dolarów. Buńczuczna retoryka Trumpa zderzyła się z brutalną rzeczywistością przedłużającej się wojny. W tych warunkach powrót NBA do tego regionu świata tej jesieni jest po prostu niemożliwy.
Wspieraj PROBASKET
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.