Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, poinformował, że obiekt, który rozbił się w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia i Tokary, zawierał "materiał wybuchowy w znacznej ilości". - Aktualnie trwają czynności w miejscu wybuchu rakiety - podkreślono.
Prokurator podkreślił, że "teraz już wiemy na pewno", że "mamy do czynienia z rakietą, a nie z dronem".
DLA CIEBIETusk z apelem po wybuchu. "Ta rakieta nigdy nie wleciałaby do Polski"
Materiał dowodowy w laboratorium Żandarmerii
Trwają specjalistyczne czynności zmierzające do tego, aby zabezpieczyć wszelkie odłamki i elementy tej rakiety oraz pobierane są próbki ziemi. Mamy już zabezpieczony bardzo obszerny materiał dowodowy. Ten materiał dowodowy będzie skierowany do biegłych z laboratorium Żandarmerii Wojskowej - podkreślił rzecznik.
Przed około pół godziny przybyli żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, którym chciałbym w tym miejscu podziękować za szybką reakcję na wezwanie. Pojawili się w liczbie około 50 żołnierzy, którym Żandarmeria Wojskowa udzieliła krótkiego instruktażu, a następnie przystąpili oni do przeczesywania okolicznych pól. Ponieważ z jednej strony, tak jak informowałem, chcemy mieć pewność, że zabezpieczyliśmy wszelkie ślady związane z tym zdarzeniem. Z drugiej chcemy mieć pewność, że jeżeli się oddalimy z tego miejsca po zakończeniu czynności, to na tym na miejscu zdarzenia i w okolicznych polach nie będzie elementów po tym zdarzeniu - kontynuował.
Zgromadzony jest bardzo obszerny materiał dowodowy. Bardzo dużo elementów tego pocisku zostało już zabezpieczonych - podkreślił Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.