
W ubiegły piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że „trzydziestu kilku” posłów partii „zrezygnowało” z członkostwa w formacji po upłynięciu terminu ultimatum kierownictwa PiS – działacze mieli złożyć oświadczenia o nieprzynależeniu do żadnych stowarzyszeń. Sprawa dotyczyła przede wszystkim członków założonego przez Morawieckiego stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Niezłożenie oświadczenia równa się według władz PiS rezygnacji z członkostwa w partii. Dziś wykluczenie parlamentarzystów z partii ma zostać zatwierdzone przez Komitet Polityczny PiS.
Znane są już nazwiska wszystkich parlamentarzystów, którzy nie złożyli „lojalek” wymaganych przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości. To łącznie 37 posłów należących do partii PiS, 3 posłów spoza ugrupowania, 1 senator PiS i 3 eurodeputowanych tej partii . Grupa byłego premiera będzie mogła założyć klub parlamentarny, a później partię. To jak poradziłaby sobie startując w wyborach, sprawdził IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej”.
Wyborcy PiS zainteresowani „Rozwojem Plus”
Najnowszy sondaż IBRiS przeprowadzony pod koniec lipca pokazuje, że to właśnie partia Jarosława Kaczyńskiego najbardziej odczuwa skutki rozłamu. Poparcie dla PiS spadło do 17,3 proc., co oznacza stratę blisko 6 punktów procentowych w porównaniu z początkiem miesiąca.
Nowa formacja Morawieckiego – Rozwój Plus – może liczyć na 7,4 proc. głosów. Z danych IBRiS wynika, że aż 86 proc. wyborców Rozwoju Plus to osoby, które w poprzednich wyborach głosowały na PiS. Nowa partia nie przyciąga wyborców Konfederacji, a jej elektorat identyfikuje się głównie z prawicą . To może oznaczać, że potencjał dalszego wzrostu poparcia dla Morawieckiego jest ograniczony.
Konfederacja notuje niewielki spadek poparcia do 12,3 proc., a Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna utrzymuje się na poziomie 10,9 proc.
Po stronie obecnej koalicji rządzącej nie widać większych zmian. Koalicja Obywatelska zyskała 1 punkt procentowy i obecnie cieszy się poparciem 30,1 proc. respondentów. Nowa Lewica może liczyć na 7 proc. głosów, notując niewielki spadek. Pozostałe ugrupowania, takie jak PSL, Polska 2050 czy Razem, pozostają poniżej progu wyborczego.
Warto zauważyć, że aż 10 proc. ankietowanych wciąż nie zdecydowało, na kogo odda swój głos, co może mieć kluczowe znaczenie w nadchodzących wyborach.
Jaki byłby układ sił w Sejmie?
Analiza rozkładu mandatów prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego pokazuje, że przy takim wyniku Mateusz Morawiecki może odegrać kluczową rolę w tworzeniu przyszłego rządu. Koalicja Obywatelska zdobyłaby 186 mandatów, PiS – 98, Konfederacja – 64, Konfederacja Korony Polskiej – 54, Rozwój Plus – 30 , a Lewica – 28. Oznacza to, że żadna ze stron nie ma samodzielnej większości, a ugrupowanie Morawieckiego może stać się niezbędnym partnerem koalicyjnym.
Z jednej strony ta nowa partia trochę wyborców zgarnia sąsiadom, jeśli przeżyje. Dlatego wszystkim partiom, które są pośrodku między PiS a PO, pojawienie się nowego podmiotu może szkodzić. Druga rzecz: metoda d'Hondta jest nieubłagana – powiększa też nagrodę dla tych, którzy zachowują wielkość, jeśli przybywa nowa partia. Na rozłamie w PiS KO zyskuje nie wyborców, a mandaty. Faktem jest, że teraz Rozwój Plus jest języczkiem u wagi. Bez niego PiS z Konfederacjami nie ma większości – zaznaczył socjolog i komentator polityczny.
Sondaż został przeprowadzony w dniach 24-25 lipca 2026 r.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.