
W tym roku możemy mieć do czynienia z najsilniejszym El Nino w dotychczasowej 150-letniej historii obserwacji – podkreśla Michał Brennek z Zakładu Fizyki Atmosfery Instytutu Geofizyki PAN. Specjalista zaznacza zarazem, że jego wpływ na pogodę w Polsce jest dość słaby, a za upały, susze i nawałnice odpowiada globalne ocieplenie.
„Dla wielu osób chłodny, wietrzny tydzień to dowód, że »z tym ociepleniem nie jest tak źle«. Jest dokładnie odwrotnie. Zmiana klimatu nie oznacza, że każdy tydzień będzie cieplejszy od poprzedniego. Oznacza natomiast, że zmienia się cały rozkład temperatur: chłodne epizody wciąż się zdarzają, ale są coraz rzadsze i coraz mniej intensywne, a fale upałów pojawiają się coraz częściej i są coraz gorętsze” – wyjaśnia Michał Brennek z Zakładu Fizyki Atmosfery Instytutu Geofizyki PAN, cytowany w informacji prasowej przesłanej PAP.
Coraz częściej też obserwujemy układy baryczne, które zatrzymują się nad jednym obszarem na wiele dni, czasem tygodni. Nad jednym regionem utrzymuje się wyż, transportując powietrze znad dużo cieplejszego południa i przynosząc długotrwałe upały, podczas gdy dwa tysiące kilometrów dalej zalega niż z intensywnymi opadami.
Podstawowy mechanizm, który odpowiada za te zmiany, nie budzi wśród naukowców sporu. Więcej gazów cieplarnianych to cieplejsza atmosfera, więcej energii i więcej wilgoci – co oznacza wyższe temperatury maksymalne, dłuższe fale upałów, a gdy już dojdzie do burz - gwałtowniejsze opady w krótszym czasie. Od połowy XX wieku średnia roczna temperatura w Polsce wzrosła o ponad 2 st. C, a 28 czerwca w Słubicach padł rekord ciepła w historii polskich pomiarów – termometry pokazały aż 40,5 st. C. Jest to przesunięcie całego rozkładu temperatur.
Na ten trend nakłada się naturalna zmienność klimatu. Jednym z jej elementów jest El Nino, okresowe ocieplenie wód powierzchniowych środkowego i wschodniego Pacyfiku, pojawiające się średnio co kilka lat.
„Można to porównać do nieregularnie działającej huśtawki (…). Zjawisko przemieszcza ciepło zgromadzone w oceanie do atmosfery w różnych miejscach tropikalnego Pacyfiku, w nieregularnym rytmie od dwóch do siedmiu lat, ale nie dodaje go do systemu klimatycznego ani nie odejmuje” – tłumaczy Brennek.
Zaznacza, że jest to mechanizm znany z zapisów z raf koralowych sprzed tysięcy lat. „Wskutek globalnego ocieplenia nowy jest poziom, z którego ta huśtawka startuje – każde kolejne El Nino wynosi nas wyżej niż poprzednie” – mówi specjalista.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.