
Starsza siostra Justyny Steczkowskiej udzieliła kontrowersyjnego wywiadu u Moniki Richardson. Ujawniła niewygodną prawdę o rodzinie
Niedawno w mediach zrobiło się głośno za sprawą kontrowersyjnego wywiadu, którego Monice Richardson udzieliła najstarsza z rodzeństwa Steczkowskich - Agata. W rozmowie artystka poruszyła kilka trudnych tematów związanych ze swoją młodością oraz relacjami rodzinnymi. Przyznała między innymi, że p rzez lata czuła się odpowiedzialna za młodsze rodzeństwo , co jej zdaniem wpłynęło na obecny dystans między nimi. Stwierdziła również, że nie odczuwa z ich strony wdzięczności za poświęcenie, jakie okazywała rodzinie.
Przypomnijmy, że Agata Steczkowska jest najstarszą z dziewięciorga pociech Danuty i Stanisława Steczkowskich . Wszyscy podążyli śladami rodziców i związali swoje życie z muzyką. Największą karierę zrobiła oczywiście Justyna Steczkowska .
Justyna Steczkowska nie wytrzymała i zadzwoniła do Moniki Richardson. Tak się tłumaczyła
Echa wywiadu Agaty Steczkowskiej wciąż odbijają się szerokim echem w mediach. Jak się okazuje, rozmowa dotarła również do członków jej rodziny , a przede wszystkim do Justyny Steczkowskiej, która postanowiła skontaktować się z dziennikarką.
Monika Richardson była ostatnio gościnią podcastu portalu Kozaczek.pl. Podczas rozmowy została wprost zapytana, czy ktoś z rodziny Steczkowskich zadzwonił do niej z "awanturą" po publikacji wywiadu.
"Z awanturą - żadna - ale tak, Justyna zadzwoniła" - przyznała.
Jak wyjaśniła Richardson, wokalistka nie miała do niej żadnych pretensji . Chciała jednak przedstawić własne spojrzenie na rodzinny konflikt.
" Opowiedziała mi swoją wersję tej historii . Jak się domyślasz, jest to inna wersja niż wersja Agaty" - dodała.
Monika Richardson nie chce wnikać w konflikt rodziny Steczkowskich. Ma tylko jeden wniosek
Monika Richardson podkreśliła, że nie zamierza rozstrzygać, która z sióstr przedstawia prawdziwy obraz wydarzeń . Jak zaznaczyła, w całej tej historii najbardziej poruszyło ją coś zupełnie innego. Dziennikarka zwróciła uwagę, że niezależnie od różnic w relacjach obu kobiet, niepodważalnym faktem pozostaje ogromny wysiłek, jaki rodzice oraz najstarsza córka wkładali w utrzymanie licznej rodziny .
"Kilka takich rzeczy, o których mi Agata opowiadała, na przykład o tym, na ilu etatach pracowali jej rodzice i ona, żeby to wszystko się scaliło. I jak szybko te pociechy musiały opuszczać dom, bo po prostu nie starczało [...]. Powiem ci, że to zrobiło na mnie piorunujące wrażenie i szczerze mówiąc, dla mnie nie jest aż tak istotne, która z wersji tej historii jest prawdziwa, bo dla mnie same fakty są nieprawdopodobne" - podsumowała Richardson.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.