O północy minął termin ultimatum, które członkom PiS wyznaczył Jarosław Kaczyński . Politycy, którzy chcieli pozostać w partii, mieli składać specjalne oświadczenia. Sam prezes PiS taką "lojalkę" podpisał. Z kolei Mateusz Morawiecki zadeklarował, że nie zamierza tego robić.
Po stronie Morawieckiego stanęło kilkadziesiąt nazwisk ( zobacz pełną listę ).
W piątek prezes PiS wygłosił krótkie oświadczenie . Kaczyński stwierdził, że część osób "zrezygnowała z członkostwa w partii". Nie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Później w Sejmie głos zabrał Morawiecki . - Do ostatniej chwili walczyliśmy o jedność obozu Prawa i Sprawiedliwości - twierdził były premier. Nie zadeklarował, czy chce stworzyć nową partię czy klub.
W tvn24.pl relacjonujemy rozłam w Prawie i Sprawiedliwości:
Estera Flieger, dziennikarka "Rzeczpospolitej" mówiła z kolei w "Tak jest", że byłaby ostrożna w prognozowaniu, czy "to się jeszcze da posklejać, czy będzie jakieś zejście".
Według dziennikarki Onetu Magdaleny Gałczyńskiej za "kilka, kilkanaście miesięcy większość osób, które odeszły z Morawieckim znów się w PiS-ie znajdą". - W takiej, albo innej formie - dodała. - Jeżeli PiS-owi będzie szło dobrze, to wrócą jako przybudówka, coś w tym rodzaju. Jeżeli Morawieckiemu będzie szło dobrze, to też wrócą, ale jako przybudówka znacznie silniejsza. A być może po prostu jeśli Morawieckiemu ewidentnie nie będzie szło, to strumyczek ludzi od niego będzie powolutku jak do Canossy wędrował z powrotem do prezesa z workiem pokutnym na głowie - oceniła.
Mateusz Morawiecki przegrał walkę w PiS-ie o przywództwo. Chciał budować drugie płuco, okazało się, że Jarosław Kaczyński dokonał bardzo brutalnej amputacji tego właśnie centrum, które, jak widać, jest mniejszością w klubie Prawa i Sprawiedliwości, centrum, które stoi jak na razie twardo przy Mateuszu Morawieckim - komentował poseł KO Patryk Jaskulski.
Myślę, że Jarosław Kaczyński, też znając jego zmysł polityczny, te najbliższe dni, godziny poświęci na to, aby wyłuskać jeszcze pojedyncze osoby, aby osłabić pozycję wyjściową Mateusza Morawieckiego, który będzie musiał jakoś odnaleźć się na scenie politycznej - ocenił.
Rozłam w PiS komentował w "Tak jest " w TVN24 także Michał Nieznański z Konfederacji. - Jest szansa na to, żeby w końcu wskoczyć na drugie miejsce na polskiej scenie politycznej - powiedział.
Pytany, czy wykonał ruch uprzedzający, odparł: - oczywiście.
Jackowski mówił też, że "dziwi się, że Mateusz Morawiecki przy całym swoim takim jednak doświadczeniu, które nabrał przez te lata, kiedy pełnił jedną z najważniejszych funkcji w państwie, jakby nie docenił jednego elementu, że w polityce trzeba umieć czekać, że prędzej czy później przywództwo w Prawie i Sprawiedliwości, przyszłość Prawa i Sprawiedliwości będzie przedmiotem dyskusji (...) i będzie się w tych sprawach decydowało".
On miał przecież ambicje przejęcia całego Prawa i Sprawiedliwości. Mówię o Mateuszu Morawieckim. Zgłosił to, nawet publicznie mówił, że jest gotów objąć funkcję prezesa. Natomiast w tej chwili, będąc wykluczonym, czy jego środowisko, zdaje się na bardzo niepewny byt, bo może tam dzisiaj ma sześć procent, ale czy to się uda dotrzymać do wyborów i czy w ogóle taka formacja, gdyby miała samodzielnie startować, da radę przekroczyć próg wyborczy? To jest palcem na wodzie pisane - kontynuował.
Z pozycji osoby, która mogłaby mieć duży wpływ na życie polityczne, a przynajmniej na ważny segment sceny politycznej, trochę się marginalizuje - ocenił były senator PiS.
Sam ten podział był dla mnie oczywisty - powiedział Jackowski. Jak mówił, "dla Jarosława Kaczyńskiego najważniejszym instrumentem istnienia w polityce, uprawiania polityki jest partia, która ma swoje etapy". - Mądrość etapu wymagała w opinii Jarosława Kaczyńskiego w tej chwili dokonania podziału, bo lepiej mieć nawet mniejszą kieszonkową partię, ona nie jest kieszonkowa, ale nawet gdyby miała być kieszonkową partią, ale mieć pełną władczość nad tą partią i tymi swoimi współpracownikami i politykami, niż szeroki obóz, w którym jest kwestionowane jego przywództwo, jego taktyka, jego sposób zarządzania, są odrębne zdania. To moim zdaniem przeważyło i stąd ta bezwzględność - ocenił.
Odnosząc się do rozłamu w PiS, Bobko powiedział, że mimo wszystko jest trochę "zaskoczony". - Ten rozpad wydaje mi się mało racjonalny - dodał.
Bobko pytany, czy podpisałby "lojalkę", jaką dostali do podpisu wszyscy członkowie PiS, odpowiedział: - myślę, że nie.
Rozłam w PiS komentują w "Tak jest" w TVN24 byli senatorowie PiS Aleksander Bobko i Jan Maria Jackowski.
Posłanka Maria Koc stanęła w obronie Mateusza Morawieckiego. "Naprawdę ktoś w dzisiejszych czasach, w dobie internetu, myśli, że można kłamać w sprawach tak istotnych? " - napisała na platformie X.
Do swojego wpisu załączyła nagranie udostępnione przez byłego premiera w 2020 roku, w którym mówi o zakupie samolotów F-35.
Odniosła się tym do wypowiedzi Mariusza Błaszczaka w Telewizji Republika. Były szef MON zarzucił tam byłemu premierowi, że sabotował zakup maszyn.
"PiS podzielił się. Na PiS Kaczyńskiego-Brauna i PiS Morawieckiego-RARS. Jakość w sumie ta sama" - napisał szef MSWiA Marcin Kierwiński na X.
"Gdzie w tej lojalce jest deklaracja: czy chce być w PiS czy nie? Ktoś zna treść par. 2 ust 1?" - napisał Sylwester Tułajew na X.
Do wpisu dołączył on szablon oświadczenia, które mieli złożyć członkowie partii.
Poseł Bartłomiej Pejo z Konfederacji ocenił, że konflikt w PiS "nie dotyczy wizji dla Polski, lecz wpływów, miejsc na listach i przyszłych stanowisk".
"Wyrzucenie Mateusza Morawieckiego nie zmienia naszej oceny rządów PiS. Najważniejsze decyzje polityczne zapadały za zgodą i z woli Jarosława Kaczyńskiego, a Morawiecki był ich wykonawcą. Odpowiedzialność za błędne decyzje ponoszą więc obaj" - napisał we wpisie na X.
"Nikt nie był w stanie utrzymać jedności w sytuacji budowania równoległych struktur. Mamy chwilowe zamieszanie, ale już jutro wrzucamy kolejny bieg w walce o Polskę" - napisał europoseł Jacek Ozdoba z PiS.
Poseł Szymon Szynkowski vel Sęk z frakcji Morawieckiego zwrócił uwagę, że "niektórzy z PiS opowiadają", że były premier "nie chciał zakupu F-35, był przeciw 500 plus, proponował podział PiS".
"Nie wiem jakim cudem mogą uważać, że kłamstwami i takimi absurdalnymi atakami przysłużą się swojej partii, prawicy i zaufaniu do całej klasy politycznej. Jest to dla mnie niepojęte" - przekazał we wpisie na X.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zwrócił uwagę, że obserwujemy "podział w największej partii opozycyjnej". - Nie powiem, że nas to martwi - skwitował.
Dodał, że dziwi go jednak iż u boku Kaczyńskiego zostali posłowie tacy, jak: Dariusz Matecki, Mariusz Gosek, Przemysław Czarnek. - Jak ta partia była powoływana przez pana Lecha Kaczyńskiego, to ona miała inny obraz i inaczej wyglądała. (...) Okazuje się, że można upaść tak nisko - powiedział Czarzasty.
Stwierdził, że jako marszałek Sejmu może tylko powiedzieć, że pewnie będą również zmiany w parlamencie. - Pewnie powstanie nowy klub, pewnie będą nowe zmiany w Sejmie. Czekamy, jak to będzie wyglądało - ocenił Czarzasty.
"Rozłamowcy będą teraz budować alibi, zrzucać odpowiedzialność i szukać winnych wewnątrz partii. Fakty są jednak jasne: kilkukrotnie otrzymywali szansę na porozumienie" - napisał Jacek Sasin na platformie X.
Dodał, że jak wskazał dziś Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki trzykrotnie proponował podział PiS. "Tworzenie równoległych struktur nie jest więc żadną 'odnową', lecz konsekwentną próbą dekompozycji partii" - ocenił.
Eurodeputowany Joachim Brudziński we wpisie na X stwierdził, że "dziś najważniejsze to rozstać się z klasą i bez złych emocji".
"Moim kolegom, którzy jakieś stowarzyszenie postawili wyżej niż lojalność wobec swojej partii i jej lidera, oraz postanowili pójść na swoje, życzę aby potrafili utrzymać ciśnienie i klasę i nie próbowali licytować się z kucami Giertycha na grubiaństwo i agresję wobec PiS - napisał.
Poseł Paweł Jabłoński podkreślił, że "do samego końca chcieli pozostać w Prawie i Sprawiedliwości". - Formalnie cały czas jesteśmy członkami Prawa i Sprawiedliwości, chcą nas w taki formalny sposób we wtorek usunąć. W sposób faktyczny już to dzisiaj niestety nastąpiło - przyznał. Dodał, że "bardzo tego żałuje".
Morawiecki: na pewno to, co zrobiła grupa tych intrygantów to jest potężny błąd.
Morawiecki o swojej obecności na zebraniu komitetu politycznego PiS: Nie planowałem tego. Nie dostałem jeszcze zaproszenia, także zastanowimy się tutaj w naszym wspólnym gronie.
Morawiecki: właśnie dlatego, że dobrze zaczęliśmy się komunikować ze społeczeństwem, sądziliśmy, że ta strategia będzie nagrodzona, pochwalona, będzie rozwijana. Dołączali do nas kolejni posłowie. Szanowni państwo, do nas dołączyły tysiące osób.
Morawiecki: wiele osób, które dały się w Prawie i Sprawiedliwości zastraszyć, sympatyzują z nami.
Morawiecki: nie mamy omówionych tematów klubu, ani dalszych kroków, dlatego, że nawet wczoraj mieliśmy długą dyskusję i do końca wierzyliśmy w ramach naszego grona, że będzie tutaj zgoda.
Morawiecki: my do końca pracowaliśmy na scenariusz jedności, w kierunku porozumienia i zgody. Niestety, pewni grabarze porozumienia, którzy się ujawnili wśród tych intrygantów, potrafili tak mocno utkać te ze sobą średnio powiązane wątki, że doszło do tego stanu, w którym jesteśmy dzisiaj.
Posłanka Olga Semeniuk-Patkowska: po 15 latach dostałam ultimatum. Ultimatum polegało na 7-dniowym okienku podpisania dokumentu lojalnościowego, że po tych 15 latach deklaruję, że jestem w Prawie i Sprawiedliwości.
Po Morawieckim głos zabrali jego zwolennicy, stojący razem z nim podczas konferencji prasowej.
Morawiecki: jest nas 40 posłów, senator oraz trzech europarlamentarzystów.
Pierwszy komentarz Mateusza Morawieckiego po rozłamie w PiSŹródło: TVN24 Morawiecki: polska prawica nie ma hegemona, ma wiele nurtów. Warto w tym kontekście powiedzieć, że spory na prawicy dla mnie i dla nas są sporami w rodzinie.
Morawiecki: byliśmy ludźmi, którzy stawali na pierwszym miejscu Polskę i sprawy ludzi. Dlatego nie mogliśmy się pogodzić z tym, że zmuszano nas do podpisania lojalki, która de facto nie pozwalała nam działać w takim formacie, jaki uzgodniliśmy.
Morawiecki: do ostatniej chwili walczyliśmy o jedność obozu Prawa i Sprawiedliwości, jeszcze dzisiaj wysłałem list z nowymi propozycjami do Jarosława Kaczyńskiego.
Były premier Mateusz Morawiecki zabiera głos.
Europoseł KO Krzysztof Brezja napisał, aby w "PiS-owskim pobojowisku nie uciekło nam meritum".
"Kaczyński z Morawieckim są odpowiedzialni za 8 lat niebotycznego złodziejstwa, nepotyzmu, korupcji władzy, inwigilacji, pogardy, niszczenia ludzi, kopania dołów między Polakami. Wzajemna wojenka z żadnego z nich nie znosi odpowiedzialności" - napisał na platformie X.
Poseł Patryk Jaskulski z KO zwrócił uwagę, że Mateusz Morawiecki wybrał "PiS-exit". - [Kaczyński - red.] zawsze wybiera takiego lidera, który wpisuje się w nastroje społeczne. Kaczyński podjął decyzję, że te nastroje społeczne się radykalizują, (...) więc zamienia tę marionetkę Morawieckiego na marionetkę bardziej radykalnego Czarnka - skwitował.
Poseł Karol Karski powiedział, że jest członkiem "PiS od wielu lat" a wcześniej był również w Porozumieniu Centrum.
Senator z ramienia KO Grzegorz Schetyna ocenił, że obecna sytuacja to "najpoważniejszy kryzys w PiS od momentu powstania tej partii" i "koniec hegemonii Kaczyńskiego na prawicy".
"Jest tylko kwestią czasu, kiedy [Kaczyński - red.] odda Nawrockiemu pozycję lidera prawej strony sceny politycznej. To także ważna lekcja dla partii demokratycznych. Kto się dzieli i nie ma żadnego pomysłu dla Polski - przegrywa" - napisał na portalu X.
"Nie złożyłem rezygnacji z członkostwa w PiS" - przekazał poseł Sylwester Tułajew na X.
Poseł Paweł Jabłoński, będący członkiem stowarzyszenia, podkreślił, że "on nie składał rezygnacji z członkostwa w PiS". - Zrezygnowano z obecności kilkudziesięciu osób. Bardzo tego żałuję, że tak się stało. Mówiliśmy o tym od samego początku i do samego końca staraliśmy się doprowadzić do tego, żeby zachować tę jedność - skomentował.
Czarnek: jest mi przykro, dlatego, że jeszcze do wczoraj byłem przekonany, że moi koledzy ockną się i nie ulegną presji, którą wywierał na nich Mateusz Morawiecki.
Tobiasz Bocheński odniósł się do informacji o propozycji podziału partii. Napisał on na portalu X, że choć wiele osób może być zszokowanych, to "on wiedział o próbach rozłamu od dawna".
"Podział PiS miał służyć osobistej karierze pana Morawieckiego, choć bardzo utrudnia walkę z Tuskiem. Myślę, że dla wielu osób dziś stało się jaśniejszym, dlaczego powstało stowarzyszenie 'Rozwój Plus' i dlaczego pan Morawiecki odmówił kompromisu dla dobra Prawa i Sprawiedliwości" - ocenił.
Piotr Mueller przekazał, że żaden z członków PiS, który jest w stowarzyszeniu, nie złożył rezygnacji z członkostwa w partii.
"Oświadczenia, które były przedstawiane do podpisu nie dotyczyły członkostwa w partii" - zaznaczył.
Poseł Lewicy Andrzej Szejna ocenił, że PiS słabnie, co oznacza "mniejsze zagrożenie dla Polski". Jego zdaniem wydarzenia w tym ugrupowaniu świadczą też o słabości samego Jarosława Kaczyńskiego.
O godzinie 14 w Sejmie odbędzie się konferencja prasowa Mateusza Morawieckiego - poinformował Piotr Mueller, europoseł PiS i członek stowarzyszenia Rozwój Plus.
Zdaniem dziennikarza "Gazety Wyborczej" Romana Imielskiego rozłam w PiS osłabia partię, lecz nie osłabia autorytetu Jarosława Kaczyńskiego.
To jest fakt, to się stało - powiedział poseł Jarosław Rzepa (PSL) zapytany o rozpad PiS.
Oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego skomentowała posłanka KO Dorota Łoboda.
Kaczyński: każdy wiedział czym jest podpisanie oświadczenia i czym niezgoda na to.
Kaczyński: poszliśmy na daleko idące ustępstwa. Zrezygnowaliśmy z żądania rozwiązania tego stowarzyszenia. Chodziło o to, żeby do wyborów jego działalność była zamrożona. To też nie zostało przyjęte.
Kaczyński: to co robiło stowarzyszenie mogło być robione także w ramach partii. Nie zostało to niestety przyjęte.
Kaczyński: to co robiło stowarzyszenie mogło być robione także w ramach partiiŹródło: TVN24 Kaczyński: sprawa jest związana z jednej strony ze stowarzyszeniem, ale przede wszystkim z propozycją, która padła wiele tygodni temu, żeby podzielić naszą partię.
Kaczyński: w żadnym wypadku nie chcemy się rozstawać w niechęci. Tak się po prostu ułożyło.
Kaczyński: trzydziestu kilku posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa.
Kaczyński: około 30 posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwaŹródło: TVN24 Prezes PiS Jarosław Kaczyński zabiera głos.
Sasin: tak naprawdę chodzi o realizację własnych ambicji. Morawiecki nie pogodził się z faktem, że kierownictwo partii wskazało innego kandydata na premiera.
Sasin: według nas nie ma wroga na prawicy.
Nie będę się wdawał w pyskówki - powiedział Sasin pytany o słowa Piotra Muellera, według których jest "grabarzem porozumienia" między Morawieckim a Kaczyńskim.
Nie mam w zwyczaju chodzić na spotkania, na które nie jestem zaproszony - oznajmił poseł PiS Jacek Sasin odnosząc się do doniesień o tym, że pojawił się bez zaproszenia na czwartkowym spotkaniu Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim.
Sasin: nie było zobowiązania ze strony Kaczyńskiego, że spotkanie z Morawieckim będzie w cztery oczy Prezes PiS Jarosław Kaczyński przyjechał do siedziby partii przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie.
Przyjazd Jarosława Kaczyńskiego na NowogrodzkąŹródło zdjęcia: TVN24 Tuż przed konferencją prezesa PiS, do Mateusza Morawieckiego przyjechał poseł Piotr Uściński, uznawany za stronnika Jarosława Kaczyńskiego - przekazała reporterka TVN24 Katarzyna Gozdawa-Litwińska.
O godzinie 12 prezes PiS Jarosław Kaczyński wygłosi oświadczenie.
My nikogo nie wykluczamy. Każdy ma wolną wolę, czy chce być w Prawie i Sprawiedliwości, czy w nowym podmiocie politycznym - zadeklarował szef klubu PiS Mariusz Błaszczak w rozmowie z dziennikarzem TVN24 Radomirem Witem.
Karol Karski był pytany, czy Mateusz Morawiecki stał się jego zdaniem "samodzielnym bytem politycznym".
Były europoseł PiS Karol Karski skomentował sytuację w ugrupowaniu w rozmowie z dziennikarzami w pobliżu siedziby partii przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie.
Dopytany, czy mówi o Mateuszu Morawieckim, odparł, że ma na myśli byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza.
Wiceprezes PiS Mariusz Błaszczak powiedział w rozmowie ze sprzyjającą PiS TV Republika, że Mateusz Morawiecki zakłada nową partię "zwróconą ku lewicy, ku liberalizmowi".
Poseł Jacek Sasin zwrócił się do Mateusza Morawieckiego, który ocenił w rozmowie ze zbliżoną do PiS telewizją wPolsce24, że ich ugrupowanie stało się "jedną dużą Solidarną Polską Jacka Sasina".
Sasin podkreślił we wpisie w serwisie X, że nigdy nie był w żadnej innej partii niż Prawo i Sprawiedliwość i przypomniał, że były premier był w przeszłości doradcą Donalda Tuska.
"Dziś sam sięgasz po podobne metody, przedstawiając całą partię poza własną, wąską grupą jako ludzi zacofanych i nierozumiejących współczesności. Najwyraźniej lekcję od Tuska odrobiłeś wyjątkowo dokładnie. Tyle w temacie" - napisał poseł.
Europoseł PiS i członek stowarzyszenia Rozwój Plus Michał Dworczyk ocenił, że próba wypchnięcia ludzi Mateusza Morawieckiego "nie służy ani Polsce ani jedności Zjednoczonej Prawicy".
"Od 24 lat jestem członkiem PiS, w żadnej innej partii nigdy nie byłem. Większość tych lat minęło w opozycji. Dziś wąska grupa wewnątrz partii, którą zaprosiliśmy do niej próbuje ją zmonopolizować i zawłaszczyć przez siłowe wypchnięcie Premiera Mateusza Morawieckiego i ludzi, którzy z nim w PiS współpracują, w tym mnie" - czytamy we wpisie europosła w serwisie X.
Zdaniem socjolożki, im więcej mówi się o sytuacji w PiS-ie, tym "bardziej wygrywają pozostali", gdyż odwraca to uwagę od problemów w innych partiach. - Najprawdopodobniej PiS-em i tym co z niego
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.