Źródło: Red Bull Content Pool " data-image-caption="" data-large-file="https://www.cyrkf1.pl/wp-content/uploads/2026/02/2026-Testy-Bahrajn-Red-Bull-Hadjar-1024x683.jpg" /> Wiele wskazuje na to, że Red Bull będzie miał pięciu kierowców gotowych do jazdy w F1 w sezonie 2027, ale tylko cztery miejsca. Będą musieli podjąć trudną decyzję, a związku z tym, że jest tam teraz nowe szefostwo, to jestem ciekawy ich decyzji. Skład zespołu Red Bull Racing nie powinien się zmienić na sezon 2027 Max Verstappen prawdopodobnie pozostanie w Red Bullu na kolejny sezon. Holender ma umowę do końca 2028 roku, więc to nie jest żadna niespodzianka, ale pojawia się wokół niego tradycyjne wiele plotek , których z jakiegoś powodu nie decyduje się wyraźnie zdementować. Forma Red Bulla w tym roku rośnie, jest także spory potencjał na kolejne lata, więc Verstappen powinien zostać, przynajmniej na kolejny rok. Gdyby doszło do sensacyjnego ruchu i postanowiłby rozwiązać umowę, to Red Bull będzie miał problem. Będą musieli zdecydować czy stawiają na swoich wychowanków czy w miejsce Holendra ściągają kogoś bardziej rozpoznawalnego z zewnątrz. Gdyby postawili na wychowanków, to problem nadmiaru kierowców automatycznie się rozwiąże. Isack Hadjar zalicza najlepszy debiut młodego kierowcy w Red Bullu od bardzo wielu lat. Francuz jest regularny i szybki, zapewnia sporo punktów i nie odstaje bardzo od Verstappena. Hadjar będzie się w kolejnych latach rozwijał, zespół o tym wie i są już sugestie, że podpisze nową umowę. Laurent Mekies otwarcie o tym mówił przed przerwą wakacyjną. Bardzo dobra forma kierowców w zespole Racing Bulls Zespół Racing Bull przygotował w tym roku bardzo konkurencyjny bolid i jego kierowcy go wykorzystują. Liam Lawson ma za sobą dość burzliwą karierę w obu zespołach Red Bulla, ale gdy zaczął regularnie jeździć dla juniorskiej ekipy, to również pokazuje wysoką formę. W tym roku regularnie punktuje, stał się liderem zespołu. Nie ma go za co skrytykować, ani zwolnić. Wydaje się jednak, że gdyby szefostwo stwierdziło, że ktoś musi zrobić miejsce nowemu juniorowi, to wybór padnie na Lawsona. Na jego miejscu rozglądałbym się w padoku, przy odrobicie szczęścia znajdzie miejsce w innej ekipie. Arvid Lindblad świetnie zadebiutował w Formule 1, w ogóle nie widać po nim, że to jest jego pierwszy sezon. Jest bardzo regularny w kwalifikacjach i w wyścigach. Nie popełnia żadnych poważnych błędów. Mogę się tutaj mylić, ale nie przypominam sobie, aby w tym roku spowodował jakąś kraksę, a u młodych kierowców to normalna rzecz. Lindblad należał do wąskiego grona „ulubieńców” Helmuta Marko, który uważał, że on zrobi dużą karierę. Biorąc pod uwagę jak wygląda jego debiut w F1, to nie będę zaskoczony, jeśli za pewien czas zastąpi Maxa Verstappena w roli lidera całego projektu Red Bulla w F1. Pozycja Lindblada w Racing Bulls nie jest Nikoła Cołow – nadzieja Bułgarii Bułgaria ma realną szansę na pierwszego kierowcę w Formule 1. Nikoła Cołow (anglojęzyczna transkrypcja to Nikola Tsolov) aktualnie jest liderem klasyfikacji generalnej Formuły 2. Wygrał w tym roku już sześć wyścigów i ma bardzo duże szanse na mistrzostwo. Patrząc szerzej na klasyfikację generalną, to w razie słabszych wyników w drugiej połowie roku poza TOP3 nie wypadnie. W poprzednim roku został wicemistrzem w Formule 3. Nie będzie miał żądnych problemów ze spełnieniem wymagań do uzyskania superlicencji. Alan Permane z Racing Bulls kilka tygodni temu mówił, że szykują dla niego testy w starszym bolidzie, aby mógł zadebiutować w trakcie treningów F1 podczas jesiennych zawodów. Cołow powinien być jesienią gorącym nazwiskiem w temacie potencjalnego debiutu w F1. Kto śledzi serie juniorskie, to na pewno o nim słyszał zarówno rzeczy pozytywne jak i negatywne. Cołow dołączył do akademii Red Bulla na początku 2025 roku, wcześniej był pod skrzydłami Fernando Alonso i Alpine. Podobno cały czas musi płacić agencji Fernando Alonso, bo podpisał tam niekorzystną umowę i narosły mu spore długi. Przejście pod skrzydła Red Bulla była dla Cołowa przełomowe, bo od tego momentu zaczął regularnie odnosić sukcesy. W przypadku Cołowa widzę dwa scenariusze: debiut w F1 w 2027 lub opóźniony debiut w 2028 roku. Gdyby został w tym roku mistrzem w Formule 2 i dobrze wypadł podczas testów F1, to Red Bull nie powinien trzymać go przez przyszły rok tylko na rezerwie. Jeśli stwierdzą, że nie jest gotowy, to wtedy spędzi sezon 2027 na prywatnych testach w bolidach F1 i być może wyślą go do innej serii wyścigowej, aby trochę się pościgał. Red Bull ma na celowniku kolejny talent W bliskiej przyszłości powinien pojawić się kolejny pewniak do awansu do Formuły 1, ale z jednym bardzo poważnym znakiem zapytania. Red Bull w tym sezonie wspiera trzech młodych kierowców rywalizujących w Formule 3: Mattia Colnaghi, Fionn McLaughlin i Ernesto Rivera. Dwaj pierwsi zawodzą, potencjał widać tylko w Riverze, ale będzie on go musiał potwierdzić w kolejnych latach. Jak wynika z wiarygodnych plotek, od przyszłego roku do akademii Red Bulla ma dołączyć Ugo Ugochukwu, który w tym roku walczy o mistrzostwo w F3. Amerykanin przy okazji przejdzie również do serii F2. Gdyby tak się stało, to ich aktualni kierowcy z F3 stracą swoje szanse, bo Ugochukwu ma większy potencjał. Ugo Ugochukwu to jest niezwykle ciekawy kierowca z wielu względów, który w teorii powinien trafić do Formuły 1. To czarnoskóry Amerykanin, którego matką jest modelka z Nigerii, a ojcem projektant mody z Włoch. Ugochukwu w kartingu współpracował z Sauberem, potem przez pięć lat należał do programu juniorskiego McLarena. Zrezygnowali z niego po sezonie 2025, nie wiadomo do końca dlaczego. W tym roku Ugo testował pierwszy raz bolid F1 z Alpine, a ma trafić do akademii Red Bulla. Dla każdego zespołu oraz całej F1 Ugo Ugochukwu zapowiada się na idealnego kierowcę pod względem marketingowym, a przy takich wynikach jakie ma ostatnio również sportowym, ale jest jeden poważny problem. Ugochukwu jest bardzo wysoki. Na pewno ma ponad 190 cm wzrostu, prawdopodobnie nawet ponad 195 cm. Ledwo mieści się bolidach Formuły 3. Zespoły F1 nie projektują bolidów pod tak wysokich kierowców. Aktualnie najwyższy mają po 186 cm. Zespół, który miałby w składzie Ugochukwu musiałby przygotować większy monokok, co doprowadziłoby do różnych kompromisów. Ugochukwu byłby najwyższym kierowcą w historii F1. Aktualnie rekordzistą jest Hans-Joachim Stuck, który miał 194 cm wzrostu i rywalizował 50 lat temu. Podsumowanie Od 2027 roku nowym szefem akademii Red Bulla zostanie ściągnięty z Mercedesa Gwen Lagrue, a to na pewno oznacza pewną zmianę podejścia. Jestem ciekawy jaka będzie decyzja odnośnie Cołowa i czy zdecydują się zatrudnić Ugochukwu z myślą o F1. Na pewno można stwierdzić, że Red Bulla aktualnie ma szeroką ławkę rezerwowych. Traci na tym już nieco zapomniany przez świat Formuły 1 Yuki Tsunoda, który w tym roku jest rezerwowym, ale nie ma szans na powrót na stałe do ekip należących do producenta napojów energetycznych. Na Cyrk F1 znajduje się więcej artykułów na temat Formuły 1.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.