
Telefon służbowy na plaży, szybkie sprawdzenie maila przy śniadaniu czy myślenie o projektach podczas zwiedzania. Tak wygląda urlop wielu Polaków. Z badań wynika, że 6 na 10 pracowników nie potrafi całkowicie odciąć się od pracy, a główną przyczyną wcale nie jest pracoholizm.
Choć aż 85 proc. Polaków uważa, że na co dzień zachowuje równowagę między życiem zawodowym a prywatnym, urlop pokazuje, jak wygląda ona w praktyce. Z najnowszego badania InterviewMe wynika, że jedynie 40 proc. pracowników potrafi całkowicie odciąć się od obowiązków służbowych podczas wypoczynku. Pozostałe 60 proc. wciąż pozostaje w kontakcie z pracą, a dla wielu urlop zamiast regeneracji oznacza stres związany z tym, co dzieje się w firmie – wynika z najnowszego badania InterviewMe „Czy Polacy pracują na urlopie?”
Najważniejsze wyniki badania pokazują skalę problemu:
60 proc. Polaków nie potrafi całkowicie odciąć się od pracy podczas urlopu,
46 proc. sporadycznie sprawdza służbową pocztę lub myśli o obowiązkach,
10 proc. regularnie monitoruje sytuację w firmie, a 4 proc. wykonuje zadania zawodowe nawet podczas urlopu,
55 proc. odczuwa stres lub wyrzuty sumienia związane z korzystaniem z urlopu,
zaledwie 26 proc. deklaruje, że bez problemu całkowicie odcina się od pracy podczas wypoczynku.
Strach przed zaległościami i brak zastępstw
Okazuje się, że największą przeszkodą nie są nasze własne nawyki, ale obawy związane z organizacją pracy. Zapytani o to, co najbardziej utrudnia oderwanie się od pracy podczas urlopu, respondenci najczęściej wskazywali:
35 proc. – obawę przed zaległościami po powrocie do pracy,
20 proc. – zbyt dużo obowiązków i natłok pracy,
20 proc. – poczucie odpowiedzialności za zespół, klientów lub projekty,
18 proc. – presję ze strony przełożonych lub współpracowników, by być dostępnym
18 proc. – brak osoby, która mogłaby przejąć obowiązki na czas nieobecności.
Kultura ciągłej dostępności nie sprzyja regeneracji
Wyniki sugerują, że problem nie sprowadza się wyłącznie do pracoholizmu czy indywidualnych nawyków. Respondenci najczęściej wskazują na kwestie organizacyjne – brak zastępstw, presję przełożonych oraz obawy przed konsekwencjami nieobecności. To sprawia, że nawet formalnie przebywając na urlopie, wielu pracowników pozostaje w gotowości do reagowania na sprawy służbowe.
Na ten aspekt zwraca uwagę Malwina Puchalska-Kamińska, psycholożka Uniwersytetu SWPS.
– Z moich obserwacji wynika, że zdolność do odcięcia się od pracy zależy w dużej mierze od wykonywanego zawodu, kultury organizacyjnej, stylu zarządzania, ale także od cech i przyzwyczajeń samego pracownika – mówi Bankier.pl Malwina Puchalska-Kamińska. – Są osoby, które potrafią wyjechać na kilka tygodni i całkowicie zrezygnować ze sprawdzania służbowej poczty czy telefonu. Spotykam jednak również pracowników, którzy pozostają w kontakcie z firmą przez cały urlop. Co ważne, nie zawsze jest to ich swobodna decyzja. Czasami wynika to z oczekiwań przełożonego lub z obawy, że brak dostępności może negatywnie wpłynąć na ich pozycję czy bezpieczeństwo zatrudnienia. W takiej sytuacji trudno mówić o prawdziwym odpoczynku.
Nawet krótki kontakt z pracą może zaburzyć oddpoczynek
Ekspertka podkreśla, że nawet krótki kontakt z pracą może skutecznie przerwać proces regeneracji.
– To wybija nas z trybu odpoczynku i ponownie uruchamia myślenie o obowiązkach zawodowych. Sama rozmowa może trwać pięć minut, ale jej psychologiczne konsekwencje często trwają znacznie dłużej. Po jej zakończeniu możemy analizować to, co usłyszeliśmy, zastanawiać się nad rozwiązaniem problemu albo przewidywać dalszy rozwój sytuacji – twierdzi psycholożka. – Jeżeli rozmowa została wcześniej zapowiedziana, napięcie może pojawić się również przed kontaktem. Dodatkowo telefony podczas urlopu często dotyczą nagłych lub trudnych sytuacji, co zwiększa prawdopodobieństwo, że wywołają stres.
Liczy się jakość urlopu
Jak dodaje, trudno wskazać jedną uniwersalną liczbę dni potrzebną na to, aby organizm rzeczywiście odpoczął .
– Dużo zależy od tego, w jakim stanie rozpoczynamy urlop, jak długo wcześniej funkcjonowaliśmy pod presją oraz czy podczas wolnego rzeczywiście możemy odłączyć się od obowiązków. Ważna jest nie tylko długość urlopu, ale przede wszystkim to, jak spędzamy ten czas. Nawet dłuższy wyjazd może nie przynieść regeneracji, jeżeli cały czas sprawdzamy telefon, odpowiadamy na wiadomości albo pozostajemy w gotowości do działania . Z drugiej strony krótszy odpoczynek może być wartościowy, jeśli pozwala rzeczywiście zmienić rytm, zadbać o sen, przyjemne aktywności i psychiczne oderwanie od pracy – twierdzi Malwina Puchalska-Kamińska.
Można leżeć na plaży i sprawdzać maile
Podobne wnioski płyną od psychologa i trenera mindfulness, Filipa Turowskiego.
– Badania sugerują wręcz, że dla regeneracji znaczenie ma nie tylko długość urlopu, ale przede wszystkim jego jakość - to, czy rzeczywiście pozwalamy sobie zwolnić i psychicznie odłączyć się od pracy. Możemy leżeć na plaży, ale jeśli co pół godziny myślimy o służbowym mailu, a nawet odpowiadamy na jakieś służbowe wiadomości, albo w głowie rozwiązujemy jakiś problem z pracy, z punktu widzenia naszej psychiki to nie jest urlop – mówi Bankier.pl Filip Turowski.
Jak wyjaśnia, najważniejsze jest psychiczne odłączenie się od pracy.
– Nie chodzi o to, żeby przez dwa tygodnie ani razu nie pomyśleć o swoim zawodzie. Chodzi raczej o możliwość wyjścia ze stanu ciągłej gotowości: „czy ktoś czegoś ode mnie nie potrzebuje?”, „czy coś się nie wydarzyło?”, „może tylko sprawdzę maila” – mówi Filip Turowski. – To naprawdę ważny mechanizm. Metaanaliza obejmująca ponad 38 tys. osób pokazała, że zdolność psychicznego odłączenia się od pracy jest wyraźnie związana z mniejszym zmęczeniem.
Nie tylko praca odbiera odpoczynek
Zdaniem psychologa, regenerację można też zepsuć zamieniając urlop w kolejny projekt do wykonania.
– Zwiedzanie od rana do wieczora, napięty plan, presja, żeby „wykorzystać każdą chwilę”, ciągłe robienie zdjęć i publikowanie ich w social mediach - wtedy po prostu zmienia się rodzaj bodźców, ale niekoniecznie ich liczba. Zamiast zadaniami w pracy, bombardujemy swój układ nerwowy zadaniami urlopowymi. Tymczasem badania nad wakacyjnym odpoczynkiem pokazują, że z poprawą dobrostanu szczególnie wiążą się relaks, przyjemność z wykonywanych aktywności czy dobry sen – twierdzi Filip Turowski. – Jeśli pod koniec urlopu albo kilka dni po powrocie nadal czujemy podobne zmęczenie jak przed wyjazdem, źle śpimy, łatwo się irytujemy, mamy trudność z koncentracją, czujemy ciągłe napięcie albo bardzo szybko pojawia się poczucie przeciążenia, może to oznaczać, że regeneracja była niewystarczająca – dodaje.
Potrzebne wsparcie pracodawcy i działu HR
Samodzielne próby odcięcia się od zadań przez pracowników często okazują się niewystarczające. Dlatego też, aby urlop rzeczywiście spełniał swoją rolę, pracodawcy oraz działy HR muszą zadbać o odpowiednie procedury i kulturę organizacyjną, która zachęca do pełnego odpoczynku i daje pracownikom poczucie bezpieczeństwa , że pod ich nieobecność świat i firma się nie zawalą.
– Jeśli podczas urlopu regularnie sprawdzamy służbową skrzynkę albo martwimy się o to, co dzieje się w firmie, to sygnał, że granica między pracą a życiem prywatnym nie jest wystarczająco wyraźna – mówi Dominika Kowalska, ekspertka kariery InterviewMe. Prawdziwy work-life balance nie polega na tym, że pracownik potrafi pogodzić wszystko naraz. Polega na takim zorganizowaniu pracy, aby mógł bez obaw skorzystać z urlopu i zniknąć na dwa tygodnie, a firma nadal działała sprawnie pod jego nieobecność – podsumowuje.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.