Lekarz Bartosz Fiałek wywołał burzę w mediach społecznościowych swoją ofertą dla Pomorskiego Centrum Reumatologicznego. Medyk zażądał aż 4 tysięcy zł. za jeden dzień pracy w tygodniu. Teraz się tłumaczy.
Lekarz pokazał zdjęcie formularza z ofertą, jaką złożył na świadczenie usług w poradni reumatologicznej Pomorskiego Centrum Reumatologicznego w Sopocie. Zaproponował wynagrodzenie w wysokości 4 tys. zł brutto za jeden dzień pracy. Zaproponował przy tym dostępność dwa razy w tygodniu. Oferta dotyczyła wykonywania porad lekarskich w ramach ambulatoryjnej opieki reumatologicznej.
Żądania lekarza spotkały się z szeroką krytyką. "Bartku proszę, zapoznaj się z kilkoma liczbami: średnia krajowa to 9813 złotych, mediana 7907 złotych. Milionerów wszystkich branż jest w Polsce 44 tysiące, lekarzy 165 tysięcy, stomatologów 43 tysiące. 4 tysiące dniówki to milion rocznie" - napisał wymownie Rzecznik Prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski.
DLA CIEBIEJak ona to zrobiła? Andrejczyk bohaterką mistrzostw Polski
Inny medyk dr Krzysztof Pujdak napisał dużo ostrzej. "Skończ ten obciach i zlikwiduj to konto człowieku" - grzmiał.
"4000 zł za dzień pracy lekarza w poradni to uczciwa stawka, prawda? Dziwne, że publiczna przychodnia nie przyjęła tej oferty" - napisał z kolei Patryk Słowik z portalu Zero.pl, który nawiązał do tego, iż Centrum Reumatologiczne w Sopocie odrzuciło ofertę Fiałka.
"571 złotych za godzinę pracy chce Bartosz Fiałek, posiadacz dwóch dyplomów Collegium Humanum" - oburza się Janusz Cieszyński z PiS.
Lekarz tłumaczy się z astronomicznych żądań
Bartosz Fiałek zareagował na oburzenie na swoją ofertę wpisem w mediach społecznościowych, w którym spróbował ją obronić.
"Narasta sporo mitów, że moja oferta dla publicznej poradni reumatologicznej była 'za wysoka'. Więc zostawmy opinie. Pokażmy liczby. Moja oferta: 4000 zł brutto B2B za dzień pracy. Minimum 21 pacjentów dziennie. Minimum siedem godzin pracy. Dwa dni w tygodniu. To daje 190,48 zł brutto za przyjęcie jednego pacjenta przez specjalistę reumatologii" - napisał w serwisie X.
"I jeszcze jeden szczegół. Jeżeli średnio przyjąłbym mniej niż 21 pacjentów dziennie, wynagrodzenie byłoby proporcjonalnie obniżone. Jeżeli przyjąłbym więcej niż 21 pacjentów dziennie, wynagrodzenie nie wzrosłoby ani o złotówkę. To właśnie była moja 'zbyt wysoka oferta' - dodał.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.