Pięcioro alpinistów z Bośni i Hercegowiny zginęło podczas próby wejścia na Elbrus, najwyższy szczyt Rosji i Kaukazu. Bośniacki portal Klix i rosyjskie media podają, że kolejnych dwóch uczestników wyprawy przeżyło i trafiło do szpitala.
Najważniejsze informacje:
Pięć osób z Bośni i Hercegowiny zginęło podczas wyprawy na Elbrus w Rosji.
Dwóch uczestników przeżyło; jeden samodzielnie zszedł z góry i wezwał pomoc, drugiego odnaleźli ratownicy.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Bośni i Hercegowiny skontaktowało się z ambasadą w Moskwie, by ustalić okoliczności wypadku.
Dwaj członkowie wyprawy przetrwali skrajnie trudne warunki na górze. Jeden z mężczyzn sam zszedł niżej i wezwał pomoc, a drugiego odnalazły ekipy ratunkowe. Obaj trafili do szpitala, gdzie badają ich lekarze. Wśród ofiar było trzech mężczyzn i dwie kobiety.
Nie wróci do Polski. Tam będzie żył na emeryturze
Jak doszło do tragedii na Elbrusie?
Informacja o tym, że grupa utknęła na Elbrusie i nie może zejść, pojawiła się w sobotę. Według lokalnych przewodników pogoda na początku wspinaczki była dość korzystna, ale później szybko się pogorszyła. Wiatr osiągnął 45 km na godzinę, a następnie wzrósł do 70 km na godzinę.
Wszyscy uczestnicy wyprawy mieli duże doświadczenie górskie i wcześniejsze wejścia na szczyty wyższe niż 5000 m n.p.m. Część z nich należała do Górskiego Pogotowia Ratunkowego w Zenicy oraz towarzystwa alpinistycznego "Vedro". Szef pogotowia Kenan Hrustanović potwierdził, że alpiniści pochodzili z Zenicy w środkowej części Bośni i Hercegowiny.
Minister spraw zagranicznych Bośni i Hercegowiny Elmedin Konaković poinformował, że jego resort od godzin porannych zajmuje się sprawą tragedii na Elbrusie. Ministerstwo nawiązało kontakt z ambasadą Bośni i Hercegowiny w Moskwie, aby ustalić pełne okoliczności wypadku.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.