Ostatnie dni są bardzo trudne dla mieszkańców południowo-zachodniej Francji. Wszystko przez pożary, które szaleją w tej części kraju.
Pożar w Żyrondzie. Ponad 100 tysięcy osób opuściło swoje domy
Największy pożar trwa w departamencie Żyronda. Ogień pojawił się w środę w okolicach miejscowości Saumos i do piątku objął ponad 19 tysięcy hektarów. Władze ewakuowały około 110 tysięcy mieszkańców , w tym cały półwysep Ferret. Ogień zniszczył około 100 budynków. Swoje domy musieli opuścić między innymi mieszkańcy gminy Saint-Jean-d'Illac.
Pożary w południowo-zachodniej FrancjiŹródło zdjęcia: PAP/EPA/ASTRID LAGOUGINE Pożary w południowo-zachodniej FrancjiŹródło zdjęcia: PAP/EPA/ASTRID LAGOUGINE Pożary w południowo-zachodniej FrancjiŹródło zdjęcia: PAP/EPA/ASTRID LAGOUGINE Pożary w południowo-zachodniej FrancjiŹródło zdjęcia: PAP/EPA/SEBASTIEN NOGIER Pożary w południowo-zachodniej FrancjiŹródło zdjęcia: PAP/EPA/SEBASTIEN NOGIER Pożary w południowo-zachodniej FrancjiŹródło zdjęcia: PAP/EPA/JULIEN REGUL Nakaz ewakuacji otrzymał także miejscowy dom seniora. Jego mieszkańcy zostali obudzeni około godziny 2 w nocy. - Dla nich to ogromna rewolucja w codziennym życiu - przyznała opiekunka Anais Daussy. Jako że wielu mieszkańców domu starców ma problemy z poruszaniem się, w ewakuacji pomagali ratownicy medyczni.
W sobotę w Żyrondzie, w okolicach Bordeaux, stolicy departamentu, trwają kolejne ewakuacje. Szefowa departamentu Sophie Brocas podała, że dotyczą one siedmiu gmin. W piątek minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez poinformował, że samo Bordeaux nie jest zagrożone.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.