
Od wielu dni wszystko wskazywało na to, że PiS idzie na rozłam. W piątek podczas konferencji prasowej prezes Jarosław Kaczyński potwierdził, że dla Mateusza Morawieckiego i jego ludzi nie ma miejsca w PiS. Powód? Nie chcieli podpisać lojalek, na których Kaczyńskiemu bardzo zależało. Miały one potwierdzić zrzeczenie się działalności w stowarzyszeniu Rozwój Plus.
Morawieckiemu nie udało się przekonać prezesa, że nie zamierza budować własnej partii na bazie założonego stowarzyszenia. Na rozmowy ostatniej szansy w czwartek były premier przyniósł 21 pomysłów, które miały być rozwiązaniem obecnego sporu. Kaczyński się jednak nie ugiął, bo Morawiecki odmówił podpisania lojalki.
"Myślał, że będzie jak zawsze". Poseł PiS o postawie Morawieckiego
Prezes chciał upokorzyć Mateusza, a Mateusz nie chciał się na to zgodzić. Na koniec tylko o to chodziło: kto kogo upokorzy - przyznaje jeden z posłów PiS , obserwujących sytuację nieco z boku.
Dziwię się, że Mateusz nie zorientował się, że tym razem chcą się go pozbyć na serio. Myślał, że będzie jak zawsze i że na finiszu prezes się wystraszy. Tymczasem cała ta operacja była planowana od dawna i miała się odbyć właśnie w takim, a nie innym czasie. Środek wakacji to nie jest dobry czas na budowanie partii - dodaje nasz rozmówca.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.