1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Znany dziennikarz TVN tłumaczy się przed sądem. Wraca głośna sprawa

    Znany dziennikarz TVN tłumaczy się przed sądem. Wraca głośna sprawa

    RAK0RAK0przeszczepów
    2428 odsłon
    Znany dziennikarz TVN tłumaczy się przed sądem. Wraca głośna sprawa

    Przed Sądem Okręgowym w Legnicy trwa proces wytoczony przez prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego przeciwko TVN, portalowi Onet oraz autorom reportażu "Brudna gra". Podczas jednej z rozpraw współautor materiału Jakub Stachowiak wyjaśnił, że w scenie pokazanej w reportażu do jego samochodu wsiadł aktor-statysta, a nie rzeczywisty informator. Dziennikarz podkreśla, że było to podyktowane koniecznością ochrony źródła.

    Dziennikarz TVN broni się w sądzie

    Spór dotyczy reportażu przygotowanego w 2024 roku przez Jakuba Stachowiaka i Macieja Kuciela z "Superwizjera" TVN we współpracy z Janem Harłukowiczem i Łukaszem Cieślą z Onetu. Materiał przedstawiał ustalenia dotyczące domniemanego wielomiesięcznego inwigilowania prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego – wówczas lidera Bezpartyjnych Samorządowców – oraz Andrzeja Pudełki, naczelnika wydziału oświaty i nadzoru właścicielskiego Urzędu Miejskiego w Lubinie. Według autorów działania te miały być prowadzone przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w okresie rządów PiS. Reportaż poruszał również kwestie relacji między lokalnymi władzami a obozem Zjednoczonej Prawicy. Autorzy analizowali nagrania i stenogramy, które – według przedstawionych w materiale ustaleń – miały wskazywać na kulisy politycznych rozmów oraz budowania lokalnych koalicji.

    Robert Raczyński zarzuca twórcom zniesławienie oraz naruszenie dóbr osobistych swoich i miasta Lubina. Według niego materiał opierał się na sfałszowanych dokumentach oraz przypisywał jemu i jego współpracownikom wypowiedzi, których nigdy nie wygłosili. W tle sprawy znajduje się również stanowisko Prokuratury Okręgowej w Legnicy. W lutym śledczy poinformowali, że przeprowadzone czynności dowodowe doprowadziły do ustalenia, iż tzw. stenogramy wykorzystane w sprawie zostały sfałszowane.

    "W materiale jeżdżę z aktorem, nie z informatorem"

    Podczas kolejnej rozprawy sąd przesłuchał autorów reportażu, koncentrując się na sposobie zaprezentowania osób występujących jako informatorzy, którzy mieli być związani ze służbami.

    W reportażu narrator informuje, że dziennikarze spotkali się z informatorem w pobliżu siedziby Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Widać na nim mężczyznę z zamazaną twarzą, który nocą wsiada do samochodu prowadzonego przez Jakuba Stachowiaka.

    Chwilę później lektor wyjaśnia: "Historia, którą nam opowiedział, zaczęła się w 2021 roku. Ze względu na bezpieczeństwo naszego rozmówcy jego kwestie przeczytała inna osoba".

    W materiale nie pojawia się jednak informacja, że osoba widoczna na nagraniu jest aktorem-statystą. Następnie słyszymy zmodulowaną wypowiedź: "Przychodzi do mnie kapitan Marcin. Mówi, żebym przyjrzał się całemu układowi lubińskiemu".

    Przed sądem Jakub Stachowiak odniósł się do tej sceny i wyjaśnił kulisy jej realizacji.

    – Ja w tym materiale w samochodzie jeżdżę z aktorem, nie z informatorem – zeznał dziennikarz. Dodał również, że wypowiedzi wykorzystane w reportażu zostały odczytane przez lektora, a następnie zmodulowane.

    W rozmowie z Wirtualnemedia.pl Stachowiak potwierdził, że takie słowa padły podczas rozprawy, a także wyjaśnił, dlaczego zdecydowano się na udział statysty.

    – Zawsze chronimy swoje źródła informacji. W tym przypadku informator nie mógł być pokazany i w żadnym wypadku zidentyfikowany. Stąd jego wypowiedzi były naczytane, o czym widzowie zostali poinformowani – przekazał dziennikarz.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Do Rzeczy

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.