Gościem Patrycjusza Wyżgi w programie "Didaskalia" był Daniel Szeligowski, koordynator programu Europa Wschodnia w PISM. Głównym tematem rozmowy były zmiany w ukraińskiej władzy, relacje Kijowa z Warszawą i sytuacja przed kolejną zimą wojny. Analityk ocenił, że prezydent Wołodymyr Zełenski tworzy nowy układ sił, ale jednocześnie musi dzielić się wpływami i odpowiedzialnością.
Najważniejsze tematy rozmowy
Zdaniem Daniela Szeligowskiego Ukraina weszła w etap głębokiej przebudowy systemu władzy po odejściu Andrija Jermaka.
Analityk wskazywał, że Zełenski jest dziś słabszy niż wcześniej, ale równocześnie "dzieli się odpowiedzialnością" z nowymi graczami.
W rozmowie mocno wybrzmiał wątek relacji polsko-ukraińskich i sporu wokół polityki historycznej.
Szeligowski ostrzegał, że najbliższa zima może być dla Ukrainy jeszcze trudniejsza niż poprzednia.
Nowy układ sił w Kijowie
Szeligowski ocenił, że po odejściu Andrija Jermaka dawny, pionowy model władzy w Ukrainie przestał działać. - Prezydent Zełenski buduje zupełnie nowy system władzy - powiedział. Jak dodał, nie chodzi o decentralizację, lecz o "rozhermetyzowanie" systemu.
DLA CIEBIEZapomniany obiad z dzieciństwa. Zrobisz w 15 minut
Według gościa programu najważniejsze decyzje mają dziś zapadać w szerszym gronie osób z otoczenia prezydenta. - Niektórzy w Kijowie się śmieją, że to jest raczej takie nowe politbiuro - mówił Szeligowski. Wśród najważniejszych postaci wymienił m.in. Kyryła Budanowa, Dawyda Arachamię, Denysa Szmyhala i Rustema Umerowa.
"Zełenski jest słabszy, ale dzieli odpowiedzialność"
Prowadzący pytał, czy nowy układ oznacza osłabienie Zełenskiego. Szeligowski odpowiedział wprost: - Jest słabszy, ale nie oceniajmy tego w czarno-białej, bardzo zero-jedynkowej perspektywie.
Jak argumentował, podzielenie się władzą może być dla prezydenta również sposobem na rozłożenie politycznego ryzyka. - Nie tylko dzieli się władzą, ale dokooptowując Budanowa, Arachamię i innych, dzieli się też odpowiedzialnością - zauważył analityk.
Spór z Polską i polityka historyczna
Duża część rozmowy dotyczyła napięć na linii Warszawa-Kijów. Szeligowski ocenił, że Polska nie jest dla Ukrainy głównym punktem odniesienia. - Z punktu widzenia Ukrainy my nie rozdajemy kart - powiedział.
Analityk wskazał też, że spory historyczne mogą być w przyszłości wykorzystywane w ukraińskiej polityce wewnętrznej. - Spór z Polską pomaga mu wewnętrznie, a jeżeli do takiego stopnia mu pomaga, to szkoda by było go nie wykorzystać - ocenił, odnosząc się do politycznych kalkulacji Zełenskiego.
Ukraina przed trudną zimą
Szeligowski zwrócił uwagę, że mimo poprawy części czynników Ukraina pozostaje w bardzo trudnej sytuacji. Szczególnie niepokojąca ma być kondycja sektora energetycznego. - Ukraina nie wejdzie w zimę przygotowana do tych ataków rosyjskich - ostrzegał.
Jak dodał, już poprzednią zimę ukraiński sektor energetyczny przetrwał z dużym trudem. - Moim zdaniem sektor energetyczny ukraiński naprawdę fartem tę zimę przetrwał -powiedział Szeligowski. W jego ocenie kolejna może być jeszcze bardziej wymagająca.
Zobacz, o czym jeszcze rozmawiamy
Czy Michał Fedorow może stać się przyszłym rywalem Zełenskiego?
Dlaczego ukraińska armia i służby coraz mocniej wpływają na politykę?
Co oznacza wzrost znaczenia Budanowa w otoczeniu prezydenta?
Czy Polska powinna inaczej rozmawiać z ukraińską opinią publiczną?
Jak ataki na terytorium Rosji zmieniają przebieg wojny?
Powyższy tekst to jedynie skrót rozmowy – obejrzyj nagranie, by poznać pełny kontekst i wszystkie argumenty gościa.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.