Zrekonstruowano twarz europejskiej kobiety na podstawie DNA sprzed 5700 lat. Poznaj Lolę
Mieszkała na terenie dzisiejszej południowej Danii, miała ciemnawą skórę, kasztanowe włosy i jasne, błękitne oczy. Prawdopodobnie posiadała jeszcze dość wyraźny meszek na twarzy. Rysy twarzy, mimo ciemnego koloru skóry, były już zbliżone do współczesnych białych ludzi. Była na dzisiejsze standardy dość niska, miała około 148-151cm wzrostu. Do tego była krępej budowy ciała, miała szerokie biodra i bardzo umięśnione nogi, przystosowane do wielotygodniowych wędrówek. Choć nie zostały po niej nawet kości, wiemy o niej niemal wszystko. Bo lubiła dziegieć brzozową, ekwiwalent gumy do żucia sprzed tysięcy lat. W przełomowym dla nauki badaniu odczytano DNA osoby żyjącej tysiące lat temu tylko na podstawie czegoś, co trzymała długo w ustach.
Czym jest dziegieć brzozowa? Zwana też smołą brzozową, jest efektem suchej destylacji drewna, kory i korzeni dwóch gatunków brzozy (brodawkowej lub omszonej). To czerwonobrązowa lub czarnobrązowa maź o przenikliwej, ostrej woni. Choć trudno w to uwierzyć, jej bakteriobójcze działanie sprawiało, że była ekwiwalentem dzisiejszej pasty do zębów. Od lat używa się jej, na równi z dziegciem sosnowym, w naturalnym lecznictwie (pomaga np. na opryszczkę). Nie tylko jednak, bo już ponad 100 tys. lat temu z jej pomocą łączono ze sobą kamienne narzędzia czy elementy broni. Jako klej działała tylko na ciepło, więc stosująca ją osoba musiała ją wcześniej rozgrzać w ustach. Niektórzy zaczynali robić to dla przyjemności.
Zawarte w smole brzozowej substancje (skład jest bardzo złożony, są w niej m.in. fenole, betulina, czy lupeol) były równie atrakcyjne smakowo i aromatyczne, jak w dzisiejszym tytoniu do żucia czy miętowej gumie.
Wypluta przed tysiącami lat grudka, wraz ze śliną kobiety przetrwała do naszych czasów w głębokim błocie. Zachowało się w niej nie tylko DNA osoby, ale i bakterii żyjących w jej ustach oraz tego, co chwilę przed wypluciem „gumy” jadła, zarówno roślin jak i zwierząt. Ewidentnie lubiła sarninię gotowaną w mieszance ziół leśnych. Spożywała też deser na słodko, z jagód i syropu brzozowego. Tego z kości nie da się odczytać i dlatego sukces naukowców jest tak szczególnie ważny. Teraz już wiadomo, że badanie mazi brzozowej może przynieść wiele informacji o życiu naszych praprzodków.
https://www.nationalgeographic.com/premium/article/dna-stone-age-chewing-gum-microbiome-story
Autorem rekonstrukcji wyglądu jest prof. Tom Björklund ciekawostki
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.