
Matylda/Łukasiewicz to artystyczny duet tworzony przez aktorkę i wokalistkę Matyldę Damięcką oraz muzyka, autora tekstów Radka Łukasiewicza. Jako zespół Radek i Matylda nagrywają i występują od trzech lat, a ich piosenki są doskonałą – przejmującą, pełną humoru, doskonale też napisaną i wpadającą w ucho – opowieścią o zmieniających się rolach kobiet i mężczyzn . Jeśli będą koncertować w Waszym mieście (we wrześniu grają w Łodzi, a w październiku w Krakowie), koniecznie wybierzcie się, by posłuchać ich na żywo i przekonać się, że można zrobić świetny kawałek z historii o kredytach hipotecznych, mansplainingu albo toksycznych rodzicach.
Z kolei w śpiewanej przez Łukasiewicza piosence „Czuły barbarzyńca”, stanowiącej całkiem dobrą ścieżkę dźwiękową do naszego tekstu okładkowego , usłyszycie wyznanie faceta, który co prawda „był uczony, jak być niezwyciężonym”, ale przyznaje, że szczyt, na który się wspinał, okazał się „za stromy”. „Bądź gotowa, że czasem się poddam”, mówi swojej partnerce. To wyznanie jest przejmująco szczere, ale w jakimś sensie słychać w nim także drogę, która doprowadziła barbarzyńcę do czułości. Czułości wobec samego siebie. Nie była to z pewnością droga łatwa. Dlaczego?
Zapewne dlatego, że nasza kultura całe wieki przekonywała chłopców, iż „najważniejszą rzeczą, którą musi zdobyć mężczyzna, jest męskość”. Pisał o tym w niedawno w świetnej książce „Po męstwie” literaturoznawca, profesor Uniwersytetu Śląskiego, Wojciech Śmieja . Jednocześnie „najgorsze, co się może mężczyźnie przytrafić, to utrata męskości”, przy czym dotyczy to zarówno jednostek, jak i całych narodów (Śmieja kapitalnie rozpracowuje różne modele męskości reprezentowane przez kilka pokoleń Polaków).
Proszę zerknąć do jego książki choćby po to, by przekonać się, w jaki sposób mozolna walka o przetrwanie w latach 90. wpłynęła na naszych ojców i dziadków: skokowy wzrost zachorowań na choroby onkologiczne i kardiologiczne to bardzko konkretny, choć stosunkowo rzadko wspominany koszt transformacji.
Po lekturze Śmiei słyszę w piosence Łukasiewicza nie tylko osobiste wyznanie, a hymn całego pokolenia. Czasem po prostu trzeba porzucić wspinaczkę na szczyt i zacząć rozmawiać. Zabrzmi to patetycznie, ale tak po prostu jest: ceną za uparte noszenie zbroi bywa życie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny. 30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy. Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę
Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo
Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
TP Online: dostęp roczny online
Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2026
Inne artykuły tego autora
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.