Mieszkam w Belgii z mężem (Belgiem) i małą córeczką. Mój brat to od zawsze „złote dziecko”, jest egocentryczny, lekceważy mnie i moją rodzinę. Na dodatek jest strasznie interesowny, a od rodziców dostał mieszkanie, podczas gdy ja na wszystko zapracowałam sama. W zeszłe Święta zrobił potworną awanturę. Wściekł się, że rodzice przenieśli Wigilię do siebie, żeby moja przeziębiona córeczka miała spokój. Darł gębę do taty przez telefon, że „wszystko zmienia się pode mnie” i że kolejne święta będą nienormalne przeze mnie. Wypomniał, że rok wcześniej rodzice przylecieli do Belgii, bo byłam w końcówce ciąży. Potem niby przyjechał żeby pogadać, ale tylko zaczął zarzucać mi jakieś rzeczy niezwiązane z tą całą sytuacją, nie przeprosił i stwierdził, że „uważam się za lepszą”. Zaczął mi wypominać, że za mało pomagaliśmy rodzicom podczas wakacji gdy przyjechaliśmy z noworodkiem i że skręcił nam meble w pokoju gościnnym u rodziców (chociaż wcale go o to nie prosiłam i mówiłam, żeby tego nie robił). Nie hamował się nawet przy moim mężu, który równie dobrze mógł spędzać święta ze swoją rodziną bez takich głupich awantur. Psycholog radzi mi całkowity dystans. Rozważam, żeby w tym roku zostać na Święta w Belgii. Chcę mieć święty spokój i ogólnie cała relacja z bratem mnie zwyczajnie męczy i smuci jak widzę, że i innych rodzeństwo nawet jedzie wspólnie na wakacje. Nie inicjuję z nim żadnych rozmów i w efekcie nie rozmawiamy. Z drugiej strony boję się, że rodzice uznają mnie za tę najgorszą, która izoluje wnuczkę i „niszczy rodzinę”, a zachowanie brata ujdzie mu na sucho. Co byście zrobili? Zostać w Belgii czy jechać dla rodziców? submitted by /u/ZealousidealLeg5052 [link] [komentarze]
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.