
Kinga Rusin niespodziewanie wróciła do Polski
Kinga Rusin w ostatnich latach nie może usiedzieć na miejscu i zwiedza kolejne kraje. Swoimi przemyśleniami i relacjami z podróży chwali się za pośrednictwem mediów społecznościowych, jednak niedawno niespodziewanie dziennikarka zawitała do stolicy.
Kinga na chwilę odpuściła sobie wojaże, a w Warszawie miała do załatwienia kilka sprawunków. Fotoreporterzy przyłapali Rusin, gdy ta udała się do pralni, jednak na miejscu zaliczyła niemałą wpadkę.
Zamyślona gwiazd "Dzień dobry TVN " opuściła samochód i udała się do pralni, jednak nagle szybko wybiegła na ulicę i znów udała się w kierunku auta.
Jak się szybko okazało , Kinga zapomniała zabrać ze sobą prania. Na szczęścia zapakowane rzeczy były na tylnym siedzeniu wozu, a Kinga nie musiała specjalnie wracać po nie do apartamentu.
Kinga Rusin szybko wyleciała z kraju
Kinga Rusin po załatwieniu spraw s zybko opuściła Polskę i wraz z ukochanym wyleciała za granicę, by świętować imieniny.
Rusin i Kujawa tym razem udali się do stolicy Malezji, a wizyta w tym kraju bardzo im się spodobała.
Jak sama gwiazda TVN przyznała, imieniny świętowała na "grubo" i nie żałowała sobie przyjemności i pysznego jedzenia , a o swoich przeżyciach opowiedziała na Instagramie.
"Imieniny to doskonałe usprawiedliwienie dla rozpusty. Jak inaczej wytłumaczyłabym sobie zjedzenie na raz dziewięciu dań z degustacyjnego menu? A ja po prostu świętowałam! A że było to dzień po moich imieninach? Kto powiedział, że nie można świętować przez dwa dni. Celebrowaliśmy w Kuala Lumpur na grubo, w gwiazdkowej restauracji Molina z widokiem na słynne Petronas Towers" - zachwycała się swoim świętem.
Przeczytajcie również:
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.