
Choć Sejm wybrał Mateusza Szpytmę na prezesa IPN, jego nominacja wciąż stoi pod znakiem zapytania. Do objęcia stanowiska potrzebna jest jeszcze zgoda Senatu, a tam przewagę mają ugrupowania zapowiadające głosowanie przeciw. W praktyce oznacza to, że kandydat rekomendowany przez Kolegium IPN może nie uzyskać wymaganej akceptacji, mimo wcześniejszego poparcia w Sejmie.
Kontrowersje wokół Mateusza Szpytmy. KO i Lewica mówią "nie"
Największy problem dla Szpytmy to stanowisko Koalicji Obywatelskiej i Lewicy, które mają w Senacie większość. Oba kluby są przeciwne jego kandydaturze, a politycy tych ugrupowań otwarcie podważają zarówno sposób działania IPN w ostatnich latach, jak i sens dalszego wspierania obecnego kierownictwa instytutu. Zablokowanie wyboru Szpytmy na stanowisko prezesa IPN zapowiadał też sam premier Donald Tusk .
Krytycy przypominają m.in. raport NIK dotyczący nieprawidłowości finansowych z czasów, gdy IPN kierował Karol Nawrocki. Wskazują też, że osoby związane z tamtym okresem nie powinny dziś otrzymywać politycznego poparcia.
Mimo niekorzystnej arytmetyki w Senacie zwolennicy Szpytmy nie składają broni. Popierają go PiS i Trzecia Droga, a część polityków tego obozu liczy, że o wyniku mogą zdecydować nieobecności albo głosy senatorów spoza głównych klubów. Kluczowa może okazać się postawa senatorów Nowej Polski-Centrum oraz niezrzeszonych. Już teraz jednak część z nich sygnalizuje, że również zamierza głosować przeciw, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację kandydata.
Wybory prezesa IPN. Czy uda się odpolitycznić instytucję?
Wokół Szpytmy pojawiło się więcej kontrowersji. Ponad 170 historyków apelowało wcześniej do parlamentarzystów, by nie popierali jego kandydatury, zarzucając mu współodpowiedzialność za upolitycznienie IPN. Z kolei jego obrońcy przekonują, że to jeden z nielicznych kandydatów, którzy mogą zapewnić ciągłość działania instytutu.
Jeśli Senat nie wyrazi zgody, Mateusz Szpytma nie obejmie funkcji prezesa IPN. W takiej sytuacji Kolegium IPN będzie musiało przeprowadzić nowy konkurs i ponownie wskazać kandydata.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.