Japonia po raz pierwszy użyła nowego słowa kokushobi, oznaczającego "okrutnie gorący dzień". Termin wprowadzono dla dni, podczas których temperatura przekracza 40 st. C. Rekordowe upały zbierają w kraju kwitnącej wiśni śmiertelne żniwo, a tysiące osób wymaga pomocy medycznej.
Określenie kokushobi zostało wprowadzone w kwietniu przez Japońską Agencję Meteorologiczną. Ma ostrzegać mieszkańców przed zagrożeniem związanym z temperaturami przekraczającymi 40 st. C. Kiedyś takie zjawisko było uznawane w Japonii za wyjątkowe, jednak obecnie pojawia się coraz częściej.
W tym tygodniu termin został po raz pierwszy oficjalnie zastosowany. Temperaturę wynoszącą co najmniej 40 st. C odnotowano w miastach Gujo i Tajimi w prefekturze Gifu oraz w Toyocie w prefekturze Aichi, położonych w centralnej części wyspy Honsiu. W Gujo termometry pokazały 40 st. C, a w Toyocie - 40,1 st. C. W obu miejscach były to najwyższe wartości w historii lokalnych stacji meteorologicznych.
Sprawdź prognozę pogody dla swojego regionu na POGODA.WP.PL
Ekstremalne temperatury mają tragiczne konsekwencje. W środę w Tokio do szpitali trafiły 453 osoby. To najwyższa dzienna liczba pacjentów wymagających pomocy z powodu upału od 2010 r. W ciągu ostatniego tygodnia w całej Japonii zmarło co najmniej 14 osób, a pomocy medycznej udzielono około 11 tys. pacjentów.
Spośród 914 stacji pogodowych działających w całym kraju aż 278 zanotowało temperaturę przekraczającą 35 st. C. Takie dni Japończycy określają mianem moshobi , czyli "ekstremalnie gorących". Do niedawna była to najwyższa kategoria stosowana do opisywania upałów.
Japoński system obejmuje także łagodniejsze określenia. Dni z temperaturą powyżej 25 st. C nazywane są natsubi , czyli "dniami letnimi". Po przekroczeniu 30 st. C używane jest słowo manatsubi , oznaczające "prawdziwy letni dzień".
Absolwentka Dziennikarstwa i medioznawstwa, Europeistyki oraz Architektury przestrzeni informacyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynała od stażu w “Gazecie Wyborczej”, następnie ruszyła w podróż po Europie w ramach programu Erasmus. Najchętniej pisze o problemach życia codziennego. W jej żyłach płyną hektolitry kawy, które napędzają ją do pracy. Prywatnie miłośniczka romansów, yogi, Formuły 1 i ośmiotysięczników.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.