Chciałabym dołączyć sf do mojego czytania i mieć dzięki temu szerszy wachlarz możliwości. Jednak pomimo tego, że czasami sięgam po ten gatunek i znaczna część mi się podoba, to wciąż podchodzę do niego jak do jeża i kręcę nosem. Mam już pewien szkic planu czytelniczego, ale chcę poprosić najpierw o wasze rekomendacje. Wymienię to, co z sf czytałam i mi się podobało: Solaris i Bajki robotów Lema Ptaki, które zniknęły Jimeneza Autostopem przez galaktykę Adamsa Historia twojego życia Chianga Piąta pora roku Jemisin, ale tylko pierwszy tom Załoga. Protokół z przyszłości Ravn Kwiaty dla Algernona Keyesa Nie podobały mi się książki Matta Haiga, były zbyt naiwne i płytkie, a Dick i Chambers wypadli do tej pory średnio (chociaż Dicka nie wykluczam). Jeśli zaliczacie dystopie i antyutopie do sf, to te generalnie też lubię, (1984, Nowy wspaniały świat, Ja, która nie poznałam mężczyzn, Niebieska księga z Nebo, Igrzyska Śmierci, etc.) chociaż wolałabym coś "czystszego" gatunkowo. Co uchwyci moją uwagę? Co uważacie za naprawdę wyjątkowe? Gdybyście mieli polecić komuś jedną książkę, która miałaby kogoś przekonać do sf, to która by to była? Może są jakieś mniej znane perełki? Polscy autorzy, afrykańscy autorzy, europejscy, autorki? Oczywiście serie też są mile widziane. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. submitted by /u/Lis_Pustynny [link] [komentarze]
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.