
Sześć dni. Tyle dzieliło wejście w życie reformy Państwowej Inspekcji Pracy - sztandarowego projektu koalicji, ogłaszanego jako koniec z "umowami śmieciowymi" - od komunikatu spółki Takeaway Express Poland, że do końca sierpnia rozwiąże umowy z około pięcioma tysiącami kurierów Pyszne.pl. Nowe uprawnienia inspektorów zaczęły obowiązywać 8 lipca 2026 roku. Kurierzy dowiedzieli się o swoim losie 14 lipca.
Spółka zaprzecza, by istniał między tymi datami związek. Przejście na model oddania dostaw pięciu zewnętrznym partnerom flotowym miało być, jak czytamy w oświadczeniu przesłanym PAP, " wcześniej zaplanowaną decyzją biznesową i operacyjną", wymuszoną "nierównymi standardami rynkowymi".
Trudno odmówić temu argumentowi logiki: Wolt, Bolt Food i Uber Eats od lat nie zatrudniają kurierów bezpośrednio. Pyszne.pl było na tym rynku wyjątkiem, jednak ostatecznie dołączyło do tego skrajnie patologicznego systemu konkurencji.
Młotek, który nie trafia w gwóźdź
Reforma PIP dała okręgowym inspektorom pracy narzędzie realnie mocne: możliwość wydania decyzji administracyjnej stwierdzającej istnienie stosunku pracy tam, gdzie zawarto umowę cywilnoprawną. To miała być zmiana ustrojowa, nie kosmetyczna.
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk skierowała wnioski o kontrolę do głównego inspektora pracy i prezesa ZUS, zapowiadając, że jeśli umowy okażą się nieuprawnione, pracodawca "nie będzie już mógł wyrzucić pięciu tysięcy ludzi na ulicę z dnia na dzień".
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.