Sztuczna inteligencja miała zmienić nasze komputery i smartfony, ale jej wpływ może być znacznie większy. Rosnący popyt na pamięci wykorzystywane w centrach danych zaczyna odbijać się na kolejnych branżach. Teraz problem dotarł do motoryzacji.
Rosnące zapotrzebowanie na sprzęt związany ze sztuczną inteligencją mocno zmieniło rynek pamięci. Producenci układów coraz większą część swoich możliwości produkcyjnych kierują na rozwiązania dla centrów danych, podczas gdy jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na pamięci DRAM i NAND.
Do tej pory skutki tego kryzysu najbardziej odczuwały osoby planujące zakup komputera. Drożejące moduły RAM czy dyski SSD stały się jednym z najbardziej widocznych efektów boomu na AI. Okazuje się jednak, że problem może dotknąć również osoby, które z komputerami nie mają wiele wspólnego. Coraz więcej pamięci potrzebują bowiem… samochody.
WIDEOInfrastruktura rośnie szybciej niż sprzedaż samochodów elektrycznych
Współczesne samochody też wymagają pamięci
Współczesne auto to coraz bardziej przypomina komputer na kołach. Systemy multimedialne, cyfrowe kokpity, asystenci kierowcy, kamery czy funkcje autonomicznej jazdy wymagają coraz większej ilości pamięci.
Według Microna przeciętny samochód wykorzystywał w 2023 r. około 90 GB pamięci DRAM i NAND. W 2026 r. zapotrzebowanie ma wzrosnąć do 278 GB, a najbardziej zaawansowane modele mogą potrzebować nawet 2 TB.
To dopiero początek. Nowe generacje autonomicznych samochodów według prognoz mogą potrzebować co najmniej 300 GB pamięci RAM . Wraz z rozwojem samochodowych asystentów AI zapotrzebowanie będzie jeszcze większe.
Współczesne samochody przypominają komputery na kołach © BYD Producenci już podnoszą ceny
Jak informuje Nikkei Asia, General Motors (GM) spodziewa się wzrostu cen nowych samochodów o około 0,3 proc. Firma wcześniej zakładała, że ceny pozostaną stabilne lub nawet nieznacznie spadną. Jednocześnie GM szacuje, że jego koszty wzrosną o 1,5–2 mld dolarów, między innymi z powodu drożejących komponentów, szczególnie pamięci DRAM.
Podobne problemy widać również w Chinach. BYD podniosło ceny sprzedawanych osobno funkcji wspomagania kierowcy o 20 proc. Z kolei Hyundai apeluje do krajowych producentów chipów o wzmocnienie lokalnego łańcucha dostaw.
Pamięci dla samochodów to nie zwykły RAM
Producenci nie mogą jednak po prostu sięgnąć po dowolne kości pamięci dostępne na rynku. Układy stosowane w samochodach muszą przejść długotrwałą certyfikację i wytrzymać ekstremalne temperatury, wibracje oraz trudne warunki pracy.
To sprawia, że niedobory mogą być szczególnie dotkliwe dla motoryzacji. Jeśli problem z pamięciami będzie się pogłębiał, kierowcy mogą zobaczyć nie tylko wyższe ceny nowych samochodów , ale również dłuższy czas oczekiwania na ich dostawę.
Redaktor prowadzący serwis Benchmark.pl, dziennikarz technologiczny z ponad 15-letnim doświadczeniem. Specjalizuje się w tematach związanych ze sprzętem komputerowym, rozwojem technologii AI oraz trendami w branży IT. W swojej pracy stawia na rzetelność, praktyczne podejście i pasję do nowinek technologicznych, koncentrując się na ocenie produktów pod kątem ich wartości i opłacalności dla użytkowników. W wolnym czasie angażuje się w wolontariat, aktywnie spędza czas oraz rozwija swoje zainteresowania i pasje.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.