100 tys. zł na start, by w ogóle wynająć z TBS. Rząd szykuje preferencyjne kredyty
Rząd wreszcie zapowiada koniec tego absurdu i wraca do pomysłu udzielania preferencyjnych kredytów konsumenckich na pokrycie opłaty partycypacyjnej w TBS/SIM oraz wkładów w spółdzielniach lokatorskich. Mechanizm takiego wspieranego kredytu ma być podobny do rządowych programów wsparcia przy zakupie mieszkań, ale tym razem chodzi o rozwiązanie problemu wysokiej bariery wejścia w najem społeczny.
Obecnie osoba, która chce wynająć mieszkanie w Towarzystwie Budownictwa Społecznego, musi wnieść jednorazową opłatę partycypacyjną – czyli udział w kosztach budowy lokalu. W praktyce jest to często kilkadziesiąt, a nawet blisko 100 tys. zł przy większych mieszkaniach w dużych miastach, co dla wielu gospodarstw domowych jest kwotą nieosiągalną bez zaciągnięcia drogiego kredytu gotówkowego. Do tego dochodzi jeszcze obowiązkowa kaucja zabezpieczająca należności z tytułu najmu, która w wielu TBS-ach sięga równowartości nawet 12-miesięcznego czynszu.
Rządowy projekt zakłada wprowadzenie preferencyjnego kredytu konsumenckiego przeznaczonego właśnie na pokrycie partycypacji w TBS/SIM oraz wkładów w spółdzielniach lokatorskich. Kredyt ten ma być objęty gwarancją Banku Gospodarstwa Krajowego, co znacząco obniży ryzyko po stronie banków i pozwoli na zaoferowanie niższego oprocentowania niż w standardowych kredytach gotówkowych. Podczas gdy zwykłe kredyty konsumenckie są obecnie oprocentowane często na ponad 14%, proponowany kredyt z gwarancją państwa ma kosztować około 5,8–6,2% w skali roku, co przy dzisiejszym poziomie stóp procentowych jest istotną różnicą dla domowego budżetu.
Parametry planowanego kredytu są dość jasno określone w projektowanych przepisach. Maksymalna kwota ma wynosić do 100 tys. zł, co – przy zakładanym ustawowym ograniczeniu partycypacji do 10–15% wartości inwestycji – powinno wystarczyć na pokrycie wkładu nawet w przypadku mieszkania w dużym mieście, gdzie koszt budowy lokalu jest najwyższy. Okres spłaty ma się mieścić w przedziale od 5 do 15 lat, co pozwoli dopasować wysokość rat do realnych możliwości finansowych gospodarstw domowych. Gwarancja BGK ma wynosić maksymalnie do 1000 zł, czyli 1% wartości kredytu, i stanowić dodatkowe zabezpieczenie dla banku udzielającego finansowania.
Istotnym elementem projektowanych rozwiązań są zasady bezpieczeństwa na wypadek braku spłaty zobowiązania. W skrajnych sytuacjach, gdy kredytobiorca przestanie spłacać raty, BGK będzie mógł wystąpić o rozwiązanie umowy najmu i odzyskanie wniesionego wkładu bezpośrednio ze spółdzielni lub TBS. Oznacza to, że zabezpieczeniem preferencyjnego kredytu ma być de facto sama partycypacja lub wkład lokatorski, a nie hipoteka na mieszkaniu czy inne formy zabezpieczeń typowe dla kredytów mieszkaniowych.
Z preferencyjnego finansowania będą mogły skorzystać osoby, które nie posiadają własnego mieszkania ani domu, a więc grupa docelowa programu to przede wszystkim młode gospodarstwa domowe oraz rodziny, które z różnych względów nie mogą lub nie chcą wchodzić w klasyczny kredyt hipoteczny, ale szukają stabilnego najmu po niższym niż rynkowy czynszu. Ministerstwo szacuje, że do 2030 roku z tego typu kredytu skorzysta około 30 tys. gospodarstw domowych, co przy obecnej skali budownictwa społecznego może być zauważalnym impulsem dla rozwoju sektora TBS/SIM.
W praktyce oznacza to, że bariera wejścia na poziomie 70–100 tys. zł, która dziś skutecznie blokuje dostęp do mieszkań społecznych dla wielu osób, mogłaby zostać częściowo zneutralizowana poprzez rozłożenie tej kwoty na raty w ramach tańszego kredytu konsumenckiego z gwarancją państwa. Równocześnie utrzymany byłby model TBS, w którym najemca partycypuje w kosztach budowy lokalu, a w zamian płaci czynsz niższy niż w najmie komercyjnym. Dzięki preferencyjnym kredytom rośnie szansa, że najem społeczny stanie się realną alternatywą dla części osób wypchniętych z rynku własnościowego przez wysokie ceny mieszkań i zaostrzone wymogi kredytowe.
Cały projekt wpisuje się w szerszą dyskusję o tym, jak państwo powinno wspierać dostęp do mieszkań: czy koncentrować się na dopłatach do kredytów hipotecznych na zakup własności, czy raczej rozwijać sektor najmu społecznego i komunalnego, gdzie kluczową barierą jest właśnie wysoka opłata wejściowa, a nie sama wysokość czynszu. Rząd, zapowiadając preferencyjne kredyty na partycypację i wkłady lokatorskie, stawia tezę, że dostęp do stabilnego, tańszego najmu może być równie ważnym elementem polityki mieszkaniowej jak wsparcie dla osób kupujących mieszkanie na własność.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.