logikarozowychpasków - P0lka, blackpill, redpill, randkowanie
Twierdzę, że wiele „p0lek” głoszących blackpill/autentycznych normików z „p0lkami” po prostu nigdy nie próbowało w życiu randkowania z mężczyzną atrakcyjnym.
Że nigdy nie doświadczyły na własnej skórze bycia kobietą atrakcyjną, która ma realny wybór i dostęp do mężczyzn z wysokiej półki.
Wtedy nagle okazuje się, że naturalna hipergamia wybiera właśnie tych najatrakcyjniejszych, a nie „dobrych chłopców”.
To nie jest tak, że „normik też może mieć powodzenie” – może, ale nie na tym poziomie, o którym mówią p0lki, które faktycznie zaznały rynku randkowego z perspektywy atrakcyjnej dziewczyny.
P0lka, która całe życie chodziła z jednym chłopakiem z klasy / osiedla i nigdy nie była wystawiona na realną konkurencję, nie ma pojęcia, jak wygląda rynek.
Stąd biorą się gadki:
– „Wystarczy być miłym” – „Każdy znajdzie kogoś” – „Liczy się charakter”
A potem wchodzisz na Tindera jako przeciętna 7/10 laska i masz setki lajków od samych topowych typów, podczas gdy twoi koledzy-normicy nie dostają nic.
Dopiero wtedy widać, jak naprawdę wygląda rozkład zainteresowania i kto jest realnie pożądany.
Blackpill opisuje brutalną stronę rzeczywistości randkowej: atrakcyjność fizyczna (twarz, wzrost, proporcje) jest kluczem, a reszta (charakter, „bycie miłym”) jest dodatkiem, który zaczyna się liczyć dopiero, gdy podstawowe biologiczne kryteria są spełnione.
Redpill próbuje to częściowo oszukać: „pracuj nad sobą, buduj status, pieniądze, charyzmę – wtedy nadrobisz braki w wyglądzie”.
Problem w tym, że dla młodych kobiet w wieku 18–25 lat wygląd jest filtrem nr 1. Dopiero później, gdy zaczynają myśleć o stabilizacji, dzieci, zabezpieczeniu finansowym – do gry wchodzą inne czynniki.
Dlatego część „p0lek” mówi:
– „Ja tam lubię normalnych chłopaków” – „Wygląd nie jest najważniejszy” – „Nie patrzę na kasę”
Tyle że mówi to z pozycji dziewczyny, która nigdy nie była wystawiona na wybór między:
– wysokim, przystojnym typem z dobrymi genami, pewnością siebie i powodzeniem u kobiet
a
– przeciętnym, niskim, niepewnym siebie „dobrym chłopakiem” z mizernym doświadczeniem.
Bo gdy ten wybór jest realny i codzienny – Tinder, social media, imprezy, studia, kluby – to hipergamia wybiera topowych.
I wtedy cała „logika różowych pasków” nagle się zmienia.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.