
Ratownicy podkreślają, że mają pieniądze na bieżące funkcjonowanie, ale problem robi się np. w przypadku awarii sprzętu.
Mamy zapewnione funkcjonowanie do końca roku, jeżeli chodzi o zasoby kadrowe. Naszą bolączką jest starzejący się sprzęt - mówi szef Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Jarosław Sroka.
Tylko w tym miesiącu mieliśmy 3 poważne awarie przekładni. Każda taka usterka to kwota rzędu 30 tysięcy złotych za naprawę. Do takich awarii dochodzi nie ze złych umiejętności naszych sterników, ale z wyeksploatowania naszych jednostek, które mają kilkanaście, a niektóre nawet kilkadziesiąt lat. Ten sprzęt działa w trudnych warunkach, pod dużym obciążeniem - tłumaczy.
Ratownicy MOPR apelują do wszystkich, którym bezpieczeństwo na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich nie jest obojętne.
Skanując QR kod można też w jednym miejscu znaleźć dostęp do stacji pogodowych, które są umieszczone na bazach MOPR, ściągnąć aplikacje Żegluj oraz Ratunek , czy przeczytać o oznakowaniu mielizn na jeziorach.
Nikogo nie zmuszamy do wpłat i zaznaczamy, że nie oczekujemy też konkretnych kwot. Każda złotówka się liczy. Mając taki bufor finansowy bufor bezpieczeństwa, będziemy mogli spać spokojnie, bo w przypadku awarii będziemy mogli szybko dokonać naprawy i przywrócić daną łódź ratowniczą do służby - dodaje Sroka.
Ratownicy zapewniają, że w dalszym ciągu będą walczyć o systemowe rozwiązanie ich finansowania, aby z góry mieli zapewniony budżet na cały rok, bez konieczności stawania w konkursach.
Naklejki z kodami QR odsyłają do strony https://mopr.com.pl/wplata/
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.