
Żebropław Mnemiopsis leidyi, nazywany orzechem morskim, czy też kanibalem opanowuje Lagunę Wenecką. Od jego pojawienia się połowy głównych gatunków spadły tam o ponad 40 proc. Gatunek notowano też w Zatoce Gdańskiej i Pomorskiej. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska ocenia jednak, że w polskich wodach nie tworzy on stałej populacji.
iStock Zwierzę na pierwszy rzut oka przypomina meduzę, ale ewolucyjnie jest od niej bardzo odległe. Nie ma parzydełek , a swoje ofiary chwyta lepkimi komórkami na płatach gębowych.
Naturalnie występuje u atlantyckich wybrzeży Ameryki. Do Europy trafił w wodach balastowych statków i najpierw spustoszył Morze Czarne, gdzie doprowadził do załamania połowów sardeli, a następnie Kaspijskie. Znajduje się na liście 100 najbardziej szkodliwych gatunków inwazyjnych świata. Na tej samej liście IUCN znajdują się między innymi karp (Cyprinus carpio), racicznica zmienna (Dreissena polymorpha) czy ropucha aga (Rhinella marina).
Zjada własne potomstwo, żeby przetrwać zimę
Skąd bierze się określenie "morski kanibal"? Żebropław jest obojnakiem i potrafi uwalniać tysiące jaj dziennie . Badania prowadzone w fiordzie Kilońskim wykazały, że pod koniec lata gatunek produkuje ogromne ilości larw po to, żeby je zjeść. Dorosłe osobniki potrzebują wtedy olbrzymich ilości pokarmu, a kanibalizm pozwala im przetrwać zimę.
Żebropław, inwazyjny gatunek szkodliwy dla rybołówstwa Wenecja: Połowy w dół o 40 proc.
Badanie zespołu Uniwersytetu Padewskiego i Narodowego Instytutu Oceanografii i Geofizyki Stosowanej (OGS), opublikowane w "Estuarine, Coastal and Shelf Science", pokazuje skalę zjawiska w Lagunie Weneckiej.
Populacja rośnie tam dwa razy w roku , a konkretnie późną wiosną oraz na przełomie lata i jesieni. Eksperymenty wykazały, że gatunek przeżywa w temperaturze od 10 do 32 st. C i przy zasoleniu od 10 do 34 promili.
Najbardziej ucierpiały mątwy i babka trawiasta . Adriatyk ociepla się w tempie nawet 0,5 st. C na dekadę, a to dodatkowo sprzyja "intruzowi".
W Bałtyku od 2006 roku
Do Morza Bałtyckiego żebropław dotarł niemal dwie dekady temu . Po raz pierwszy stwierdzono go w Zatoce Kilońskiej w 2006 r., rok później u wybrzeży Finlandii i Szwecji.
W Polsce pojawił się jesienią 2007 r., a dokładnie w Zatoce Pomorskiej i Gdańskiej. Pierwsze osobniki, około dziesięciu, odnotowano 3 października 2007 r. w Juracie. Później notowano go nieregularnie: w latach 2008-2009 wyłącznie w Zatoce Pomorskiej, następnie zniknął na kilka lat, by wrócić w 2014 i 2015 r.
Nad polskim morzem obecnie nie ma szans na większy rozwój
W Polsce skuteczną inwazję tego gatunku ogranicza niska temperatura w połączeniu z niskim zasoleniem Morza Bałtyckiego - tłumaczy Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ). Jak wskazuje GDOŚ, pojawiające się okresowo osobniki pochodzą z populacji zachodniobałtyckiej, nie rozmnażają się i nie tworzą populacji.
Zagrożenie dla różnorodności biologicznej i gospodarki oceniono jako małe . Polska analiza wskazuje jednak, na jakie gatunki żebropław mógłby potencjalnie oddziaływać. Są to dorsz (Gadus morhua) - uznany za gatunek narażony (VU), a także śledź (Clupea harengus) i chełbia modra (Aurelia aurita). Żaden z nich nie jest objęty ochroną gatunkową.
Bibliografia:
Piccardi, F., Girardello, S., Bussard, S. M., Tirelli, V., Borme, D., Barausse, A., & Mazzoldi, C. (2025). An invader chronicles: local ecological niche of Mnemiopsis leidyi in the Venice Lagoon. Estuarine, Coastal and Shelf Science, 109678.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.