PKW ma ocenić sprawozdania finansowe partii za 2025 r. W przypadku PiS może się skończyć na ocenie pozytywnej z uchybieniami - ustaliła Wirtualna Polska. Partia liczy, że to otworzy drogę do pełnej subwencji przed wyborami, czyli co najmniej 8 mln zł więcej w wyborczym roku. Ale zdaniem ekspertów żadna decyzja PKW jej nie przywróci. A spór PiS z ministrem finansów idzie o znacznie więcej.
Państwowa Komisja Wyborcza pochyla się właśnie nad sprawozdaniami finansowymi partii za 2025 r. Komisja Wyborcza może podjąć decyzję w trybie obiegowym - bez posiedzenia i bez rozgłosu.
Od kilku lat największe zainteresowanie budzą w tym kontekście finanse Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnijmy - po kampanii i wyborach z 2023 r. partia została pozbawiona dużej części dotacji powyborczej oraz obniżono przynależną jej w tej kadencji subwencję partyjną. Zamiast 26 mln zł rocznie, PiS otrzymuje kwotę o niemal 11 mln zł mniejszą (w wyborach PKW stwierdziła nieprawidłowości w wydatkach komitetu PiS na 3,6 mln zł, a w przypadku subwencji "kara" to trzykrotność tej kwoty czyli 10,8 mln zł).
DLA CIEBIETo dlatego nie śpi z ukochanym. Mówi o tym prosto z mostu
PiS zaskarżył decyzje PKW do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Izba uchyliła niekorzystne dla partii uchwały. Problem w tym, że jej statusu nie uznają ani europejskie trybunały, ani większość rządząca — i resort finansów wciąż wypłaca PiS pomniejszoną subwencję.
Jaki scenariusz?
Z naszych informacji wynika, że w przypadku tej partii prawdopodobny scenariusz to przyjęcie sprawozdania za rok 2025, choć z uchybieniami. - W tę stronę mają iść rekomendacje Krajowego Biura Wyborczego dla członków PKW. Oczywiście trudno przewidzieć, czy skład PKW, zwłaszcza większość reprezentująca kluby koalicji rządzącej, zdecyduje się zagłosować w taki sposób, bo jak będzie chcieć, to zawsze znajdzie się jakiś powód, by zagłosować inaczej - wskazuje rozmówca WP, znający kulisy prac PKW.
PiS liczy, że spodziewana za chwilę decyzja PKW zakończy jeszcze w tej kadencji - konkretnie w roku wyborczym - problem z obniżoną subwencją. Zgodnie z wyliczeniami PKW pełna subwencja dla PiS to 25,9 mln zł rocznie, a obcięta wynosi 15,1 mln zł. A to oznaczałoby, że PiS uzyska istotny zastrzyk gotówki na kampanię wyborczą do Sejmu i Senatu.
A jednak nie będzie pełnej subwencji?
Ale tego poglądu nie podziela nasz kolejny rozmówca, zbliżony do KBW. Jego zdaniem należy rozróżnić dwie procedury wyciągania konsekwencji finansowych wobec partii.
Pierwsza to odrzucenie sprawozdania komitetu wyborczego, czyli rozliczenie samej kampanii. Wtedy działa kodeks wyborczy, a dopiero w konsekwencji ustawa o partiach politycznych - i partia dostaje mniejszą subwencję.
Wysokść rocznej subwencji dla partii politycznych © EastNews, PKW , AI | Filip Numienko Druga procedura to po prostu odrzucenie sprawozdania finansowego partii za dany rok (zgodnie z ustawą o partiach), w ramach corocznego prześwietlania finansów partyjnych przez PKW.
Nasz rozmówca podkreśla, że wspomniany przez posła Kowalczyka trzyletni okres obowiązywania "kary" dotyczy całkowitego pozbawienia partii prawa do subwencji w razie odrzucenia jej sprawozdania rocznego. - W przypadku PiS obniżenie subwencji było konsekwencją nierozliczenia kampanii. Obniżenie wynikało z przepisu kodeksu wyborczego, a nie ustawy o partiach. Z przepisu, który mówi, że w razie odrzucenia sprawozdania komitetu wyborczego subwencja podlega obniżeniu o trzykrotność kwoty przyjętej z naruszeniem prawa. I ta konsekwencja jest przez całą kadencję Sejmu - wskazuje rozmówca. Jego zdaniem, w tej sytuacji PiS, aby móc otrzymywać pełną subwencję, musi poczekać na nową kadencję parlamentu. - Tak naprawdę organem, który przyznaje partii prawo do subwencji, są wyborcy - dodaje.
Jeszcze inną interpretację słyszymy od jednego z członków PKW, zdaniem którego można interpretować, że subwencja jest obcinana na trzy lata, ale w praktyce i tak oznacza to, że PiS nie dostanie pełnej subwencji do końca kadencji, bo decyzję PKW podjęła jesienią 2024 r.
Wątpliwości nie roztrzygnęło Krajowe Biuro Wyborcze, które przywołało jedynie przepisy ustawy o partiach politycznych o utracie prawa do subwencji na trzy lata. Ale w odpowiedzi nie było słowa o Kodeksie Wyborczym. KBW zacytowało same przepisy, nie odniosło się do pytań o sytaucję PiS.
Co zrobi PiS?
Dla PiS sprawa jest prosta - jest orzeczenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, które uchyliło uchwałę PKW i pieniądze powinny płynąć w pełnej wysokości. - Po orzeczeniu IKNiSP SN PKW przyjęło nasze sprawozdanie, więc głównym adresatem naszych postulatów jest minister finansów – mówi Henryk Kowalczyk z PiS.
Dlatego z rozumowaniem PiS nie zgadza się jeden z członków PKW.
Dlatego minister finansów nie wypłaca pieniędzy PiS w pełnej wysokości, powołuje się przy tym właśnie na tę samą uchwałę PKW, według której, zdaniem PiS, pieniądze powinny zostać wypłacone w pełnej wysokości.
A PiS czeka na to, co się wydarzy przed NSA, ale liczy głównie na wygrane wybory i szykuje się do tego, by wtedy wystąpić o zwrot zatrzymanych kwot.
PiS gra łącznie o co najmniej 40 mln zł z całej kadencji, bo chodzi o 10,8 mln zł, które potrącone zostało PiS ze zwrotu kosztów kampanii wyborczej, czyli dotacji, oraz o coroczne zmniejszenie o taką kwotę wypłacanej partii subwencji w każdym roku kadencji Sejmu, co daje ponad 30 mln zł. Tyle, że jak widać z wypowiedzi skarbnika PiS to cel na kolejną kadencję, w tej liczy, że wyborczym roku doczeka się co najmniej kwartalnych rat płaconych w pełnej wysokości.
Newsy, wywiady, śledztwa i reportaże w Twojej skrzynce co tydzień - zawsze za darmo.
Dziennikarz Wirtualnej Polski specjalizujący się w tematyce ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej oraz w tematach politycznych.
Dziennikarz Wirtualnej Polski i Money.pl, zajmujący się tematami politycznymi i gospodarczymi. Prowadzący poranny program "Tłit”.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.