
Sandworm, Turla, Berserk Bear i Gamaredon to tylko niektóre z grup klasyfikowanych jako powiązane z Rosją. Wraz z innymi rosyjskimi podmiotami odpowiadają za największy odsetek (32,5 proc.) przeanalizowanych przez ESET ataków , którym udało się przypisać konkretnego sprawcę. Najnowszy raport przedsiębiorstwa wskazuje też, że w ostatnim czasie grupy te koncentrowały swoje działania przede wszystkim na Ukrainie oraz podmiotach wspierających jej sektor obronny.
Dlatego też najnowszy raport Microsoft Threat Intelligence, opisujący działalność jednej z nich – Midnight Blizzard, jej część – Storm-2945 i kampanię CaptiveCrunch, może stanowić istotne źródło wiedzy o aktualnych metodach działania rosyjskich grup APT . Pokazuje on, w jaki sposób cyberprzestępcy wykorzystują m.in. sieci Wi-Fi, fałszywe strony logowania i złośliwe oprogramowanie do przejmowania danych oraz uzyskiwania dostępu do urządzeń swoich ofiar.
Jak Midnight Blizzard przejmuje konta?
Midnight Blizzard , znana również jako APT29, Cozy Bear i NOBELIUM, to grupa zajmująca się przede wszystkim cyberszpiegostwem – była odpowiedzialna za opisywaną na naszych łamach kampanię szpiegowską wymierzoną w niemieckie partie polityczne . Grupa nie oszczędzała też samego Microsofta, który padł jej ofiarą w 2024 r. Głównymi celami pozostają jednak instytucje państwowe, placówki dyplomatyczne, organizacje pozarządowe i firmy informatyczne, przede wszystkim w Europie i USA.
Władze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii wiążą grupę ze Służbą Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej (SWR), co idzie w parze z tym, że zdobywane przez nią informacje mają przede wszystkim wspierać interesy rosyjskiej polityki zagranicznej.
Storm-2945 to wydzielona część tej grupy , odpowiedzialna za konkretne operacje; Microsoft połączył ją z Midnight Blizzard na podstawie podobieństw w sposobie prowadzenia ataków, stosowanych narzędziach i wyborze ofiar.
Jedną z przypisywanych jej operacji jest CaptiveCrunch – czyli główny punkt komunikatu Microsoft. Jest to kampania phishingowa wymierzona w osoby podróżujące służbowo , korzystające z sieci Wi-Fi m.in. w hotelach i centrach konferencyjnych.
Podczas ataku, napastnicy przejmują kontrolę nad ruchem w takich sieciach , przekierowując użytkowników na podstawione strony do uwierzytelnienia się (ang. captive portal) albo komunikaty udające aktualizację przeglądarki czy systemu (techniką ClickFix) . Docelowo próbują w ten sposób wykradać dane dostępowe i aktywne sesje , nakłaniając ofiarę do instalacji programu pozwalającego m.in.
zbierać pliki,
zapisywać naciskane klawisze,
podglądać obraz i dźwięk
zdalnie sterować komputerem.
Microsoft również poinformował, że Storm-2945 wykorzystywał narzędzia sztucznej inteligencji do wspomagania znacznej części tych działań.
Włosi wydzielą „wojskową domenę cyber”. Poważne zmiany w armii i wielomilionowe inwestycje
Złośliwe oprogramowanie w służbie cyberszpiegostwa
Do osiągnięcia swoich celów Storm-2945 wykorzystuje cały wachlarz narzędzi. Ich podstawą jest jednak CornFlake (pol. płatek kukurydziany) – program typu RAT (zdalny trojan) zapewniający napastnikom długotrwały zdalny dostęp do komputerów z Windowsem. Pozwala on m.in.:
rejestrować wpisywany tekst,
wykonywać zrzuty ekranu,
przechwytywać obraz i dźwięk,
kopiować pliki,
przeszukiwać nośniki USB,
zdalnie wydawać polecenia na zainfekowanym komputerze.
Po przekierowaniu na fałszywą stronę użytkownik jest nakłaniany do pobrania i uruchomienia rzekomej aktualizacji , albo – o ironio – przeprowadzenia skanu antywirusowego. W rzeczywistości uruchamiany jest wtedy CornFlake, który wyświetla pozornie prawidłowy komunikat, jednocześnie instalując się w systemie.
Microsoft nadal nie ustalił, w jaki sposób napastnicy po raz pierwszy uzyskali dostęp do sieci obsługujących strony logowania do Wi-Fi.
Drugim elementem arsenału Storm-2945 jest ChocoShell, którego zadaniem jest przede wszystkim kradzież zapisanych haseł , danych logowania do sieci Wi-Fi i informacji pozwalających przejąć aktywne sesje w przeglądarkach i usługach Microsoft 365. Ponadto, program ma działać w pamięci komputera , dzięki czemu pozostawia mniej śladów na dysku i może być trudniejszy do wykrycia.
Całością operacji zarządza FruitStone – internetowy panel umożliwiający operatorom kontrolowanie przejętych urządzeń, przeglądanie wykradzionych danych, pobieranie plików, uruchamianie poleceń i przygotowywanie kolejnych wersji CornFlake.
Jak podaje Microsoft, w skład zestawu grupy wchodzi też moduł oparty na ChromeKatz, służący do pozyskiwania haseł i danych aktywnych sesji z popularnych przeglądarek internetowych.
Własny hotspot zamiast hotelowego Wi-Fi
Microsoft zaleca, by podczas podróży traktować hotelowe, lotniskowe i konferencyjne sieci Wi-Fi jako potencjalnie niebezpieczne . Zamiast nich lepiej korzystać z własnego hotspotu, transmisji komórkowej lub innego prywatnego połączenia.
Firma przestrzega też przed pobieraniem aktualizacji, certyfikatów i narzędzi naprawczych z przypadkowych stron lub wyskakujących komunikatów - każdą aktualizację należy uruchamiać wyłącznie z poziomu systemu operacyjnego albo oficjalnego programu producenta.
Odpowiedzialność spoczywa również na organizacjach, które powinny monitorować podejrzane próby logowania . Prawdopodobnie pomogłoby to w łatwiejszym ustaleniu sposobu, w jaki atakujący przejęli sieci Wi-Fi.
Cyberbezpieczeństwo w takich miejscach zaczyna się od podstawowych działań: ograniczenia możliwości łączenia służbowych urządzeń z niezatwierdzonymi sieciami oraz unikania podawania danych logowania na stronach rejestracyjnych hoteli, konferencji i publicznych punktów dostępu.
Polska walczy o historyczną inwestycję w AI. Mocni konkurenci w przetargu UE
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.