Orwellowskie Ministerstwo Prawdy coraz bliżej
22 lipca Senat przyjął cztery kosmetyczne poprawki do „lex szarlatan”, które nie zmieniają istoty zagrożenia dla naszych wolności.
Odrzucono natomiast poprawkę naprawdę istotną - przewidującą, że „aktualna wiedza medyczna” nie może być kształtowana pod wpływem nacisków politycznych, ideologicznych ani ekonomicznych, w szczególności wynikających z konfliktów interesów.
Teraz poprawki wrócą do Sejmu, który może je przyjąć albo odrzucić. Uchwała Senatu może też trafić do Komisji Zdrowia. To ostatni moment, aby Rzecznik Praw Pacjenta odpowiedział na pytania:
Na jakiej podstawie i w jakim zakresie brał udział w tworzeniu projektu, skoro jest centralnym organem administracji rządowej, a następnie ma sam stosować przygotowane przepisy?
Jaka była rola jego „społecznych” doradców i ekspertów, wobec których istnieją poważne pytania o konflikty interesów oraz relacje z branżą farmaceutyczną? Na żadne z powyższych pytań RPP nie odpowiedział do dnia dzisiejszego.
Ta ustawa jest jednym z największych zagrożeń dla wolności obywatelskich w najnowszej historii Polski.
W orwellowskim Ministerstwie Prawdy urzędnicy odpowiadali za ustalanie jedynej właściwej wersji rzeczywistości... za cenzurę prewencyjną... za cenzurę następczą...
Nasz „minister prawdy” ma pójść jeszcze dalej.
RPP będzie nie tylko administracyjnie rozstrzygał, co jest prawdą medyczną, co dezinformacją, a co pseudomedycyną. Będzie również prowadził postępowania, publicznie ostrzegał, wpisywał ludzi do jawnego rejestru, uruchamiał przekierowanie domen, wydawał decyzje z rygorem natychmiastowej wykonalności , zakazywał działaności, dyskusji w przestrzeni publicznej (dezinformacja), będzie też karał.
Ministerstwo Prawdy i Policji w jednym urzędzie.
Sam Orwell tego nie przewidział. (Tekst od radcy prawnego, Arkadiusz Tetela)
prawo polityka informacje
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.