
W 2010 roku izraelski żołnierz ujawnił na Facebooku informacje o miejscu i terminie planowanego rajdu na Zachodnim Brzegu.
W 2014 roku obecność rosyjskich żołnierzy w Ukrainie dokumentowały publikowane przez nich zdjęcia i wpisy. Dzięki nim identyfikowano jednostki, miejsca stacjonowania i przemieszczanie sprzętu, a nawet pozyskiwano informacje o stratach.
Cztery lata później amerykańscy żołnierze przypadkowo ujawnili lokalizacje baz wojskowych w Syrii, korzystając z aplikacji monitorującej aktywność fizyczną.
Z kolei w 2024 roku na Discord trafiły ściśle tajne dokumenty dotyczące obronności USA .
Aktywność żołnierzy w internecie może prowadzić nie tylko do wpadek wizerunkowych, ale przede wszystkim do ujawnienia istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa informacji .
Platformy społecznościowe narażają ich też na dezinformację, manipulację i działania prowadzone przez obce podmioty. Na naszych łamach opisywaliśmy przygotowane przez MON wytyczne korzystania z social mediów przez żołnierzy i pracowników resortu obrony narodowej .
Zwróciliśmy się do ministerstwa z pytaniami o przyczyny powstania dokumentu i charakter zawartych w nim zaleceń. Co usłyszeliśmy?
MON stale oberwuje środowisko informacyjne
Resort wyjaśnia, że bezpośrednią przyczyną opracowania zaleceń była potrzeba lepszego przygotowania personelu na zagrożenia związane z aktywnym funkcjonowaniem w internecie.
Jak zaznaczono w samym dokumencie, każdy prywatny wpis, zdjęcie czy komentarz może ujawnić wrażliwe informacje o pełnionej służbie.
Wydanie wytycznych wynika z dostrzeganej przez resort zasadności przygotowania personelu na wyzwania, jakie niesie za sobą aktywne funkcjonowanie w mediach społecznościowych. Ministerstwo Obrony Narodowej MON zaznacza, że wytyczne są odpowiedzią na obecny stan środowiska informacyjnego , przecząc, iż powstały w reakcji na konkretny incydent.
Szczególne znaczenie w dokumencie mają platformy społecznościowe, które – według resortu – są obecnie najbardziej podatną przestrzenią na operacje wpływu , realizowane przez podmioty trzecie.
Nie podano jednak szczegółów o konkretnych kampaniach dezinformacyjnych, analizowanych platformach ani metodach wykorzystywanych do śledzenia zagrożeń.
Z odpowiedzi wynika natomiast, że obserwacja środowiska informacyjnego stanowi stały element jego działalności .
Ostra odpowiedź TikToka na raport NASK: „Rozpowszechnianie mistyfikacji”
Szkolenia żołnierzy
Na samym wydaniu wytycznych działania ministerstwa się jednak nie kończą. Żołnierze i pracownicy resortu mają być regularnie szkoleni z zasad bezpiecznego i odpowiedzialnego funkcjonowania w przestrzeni cyfrowej.
Jak przekazał nam MON, warsztaty dotyczące cyberhigieny, dezinformacji zagrożeń informacyjnych i bezpiecznego korzystania z platform społecznościowych są prowadzone od dłuższego czasu.
Resort dysponuje własną kadrą trenerską, ale też korzysta ze wsparcia podmiotów zewnętrznych. Część szkoleń jest prowadzona we współpracy z Krajową Szkołą Administracji Publicznej .
Poradnik, nie zbiór sankcji
Zgodnie z odpowiedzią MON wytyczne „ mają charakter poradnika zawierającego rekomendacje i nie przewidują w swojej treści konsekwencji związanych z ich nieprzestrzeganiem ”.
Nie oznacza to jednak, że publikowanie „niewłaściwych” treści w sieci pozostaje bez reakcji. Zachowanie żołnierza lub pracownika może zostać ocenione na podstawie już obowiązujących regulacji .
Resort zwraca uwagę, że odpowiedzialność służbowa lub dyscyplinarna może wynikać z naruszenia innych regulacji, np. tych dotyczących ochrony informacji niejawnych .
Rozbito platformę Kratos. Obsługiwała 15 tys. kampanii phishingowych miesięcznie
Konsultacje wewnątrzresortowe
Ministerstwo poinformowało na również, że wytyczne były przedmiotem konsultacji wewnątrzresortowych . MON nie sprecyzował jednak, które jednostki i instytucje uczestniczyły w pracach nad dokumentem.
Rodziny żołnierzy i pracowników MON-u
W poradniku znalazła się osobna część poświęcona rodzinom personelu ministerstwa. Zapytaliśmy więc MON, czy ich aktywność w mediach społecznościowych jest postrzegana jako potencjalny wektor zagrożenia dla bezpieczeństwa służby lub prowadzonych operacji.
Resort w odpowiedzi podkreślił, że wytyczne mają przede wszystkim charakter profilaktyczny i służą ograniczaniu ryzyka związanego z aktywnością personelu w mediach społecznościowych, zanim przerodzi się ono w realne zagrożenie.
Najmłodszy cyberprzestępca miał zaledwie 12 lat. Policja weszła do domów nastolatków
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.