Pamiętam, jak kupowałem z narzeczoną dom 5 lat temu, wszyscy "mądrzejsi" znajomi mówili - nie kupuj, popłyniesz, będziesz żałował. Mam dom 100m2 z garażem, ogrodem, 2 piętra, 4km od Wrocławia. Rata kredytu wynosi 3000 zł, czyli 1500 zł na głowę, to mniej więcej tyle, ile wynajem kawalerki w mieście.
Mamy tyle szczęścia, że wspólnie zarabiamy ok. 20 tys netto i wciąż zastanawiamy się nad dziećmi.
Mój ojciec, który miał firmę i dobrze zarabiał dbał o mnie, gdy byłem dzieckiem - chcesz naukę angielskiego? Proszę. Naukę gry na gitarze? Proszę. Korepetycje z matmy? Proszę. Nowy komputer? Będą dobre oceny w szkole - dostaniesz. Miałem wszystko, czego potrzebowałem, by się rozwijać.
Dziś mimo przyzwoitego budżetu, nie mamy odwagi mieć dzieci, bo nie wiem, czy będę w stanie dać mu to wszystko, co miałem ja. Niestabilność zatrudnienia, wyścig szczurów, niepewne czasy - to wszystko stawia nam nad głową duży znak zapytania.
Zatem, pytam się - jak ludzie zarabiająct 5-6 tys. mają mieć mieć dzieci przy takich chorych cenach nieruchomości, braku stabilności zatrudnienia. Jak zagwarantować dziecku możliwości i rozwój, skoro ludzie ledwo są w stanie się utrzymać z miesiąca na miesiąc. Dostajesz w fabryce smrodu 500 zł brutto podwyżki, to mniej niż pełny koszyk zakupów w Lidlu (no chyba, że koszyk opiera się na ziemniakach i cebuli).
Ludzie nie są leniwi, chcą mieć dzieci, ale ich k---a na to nie stać. Kup dziecku wyprawkę do szkoły, ciuchy, buty, zapisz na basen, karate, czy inne zachcianki. Jak to ma działać, jak ludzi nie stać, by wyjechać na wakacje dalej niż do pobliskiej agroturystyki.
Jasne - patola robi dzieci, ale tej grupy społecznej nie biorę pod uwagę, to inny temat.
Mówienie, że ludzie są leniwi, wygodni to plucie w twarz większości społeczeństwa i pokazuje odrealnione poczucie rzeczywistości naszych rządzących i pokazuje jak bardzo nie wiedzą, z czym mierzy się polska klasa średnia i ta grupa do niej aspirująca.
Rozdawajmy dalej pieniądze zamiast pozwolić ludziom godnie zarabiać, na pewno wszyscy to wytrzymamy. Dajmy więcej lekarzom, rozwalmy NFZ do końca, dajmy górnikom jeszcze, deweloperom. 15-20 tys. za metr kwadratowy, życie na abonament, subskrypcje miesięczne, brak prawa własności, abonamenty. Daliśmy się wciągnąć w coś, co będzie nam trudno odkręcić bez zrywu społecznego, ale to wymaga świadomości, a świadomość społeczna w dużej mierze jest niska, karmiona tanimi promocjami. Kup sobie to, zapłać później, weź sobie subskrypcję za 20zł/msc. Klitka 30m2 to mikroapartament. Uwierzyliśmy w piękny dobór słów i to, że g---o to nie g---o, tylko rzeźba z brązu.
polityka #nieruchomosci #polska #takaprawda #patodeweloperka #zycie #praca #przemyslenia
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.