
Donald Trump mówił o zakończonym właśnie mundialu jako o „jednym z najwspanialszych wydarzeń jakiegokolwiek rodzaju w historii”. Czy rzeczywiście mistrzostwa świata w USA (ale też Kanadzie i Meksyku) były sukcesem amerykańskiego prezydenta? I jak wpłyną na jego notowania w kontekście zbliżających się wyborów do Kongresu?
Z tego artykułu dowiesz się:
Dlaczego Donald Trump uważa mundial 2026 za sukces.
Jak sportowa dyplomacja miała odbudować wizerunek Ameryki.
Co zyskał Trump poprzez ograniczenie działań ICE podczas mundialu.
Która grupa wyborców może zyskać większą sympatię do Trumpa dzięki mundialowi.
Tegoroczne piłkarskie mistrzostwa świata za nami. Wielkie (czy na pewno?) święto futbolu (tu pytanie jeszcze bardziej zasadne) przyniosło bezdyskusyjny werdykt, jakim jest zwycięstwo faworyzowanych i bezapelacyjnie najlepszych na boisku Hiszpanów . Jest jednak ktoś, kto od początku, a nawet i po turnieju czuł i czuje się większy od wszystkich jego uczestników. Do tego stopnia, że nie chciał zejść z linii obiektywu, gdy fotoreporterzy robili zdjęcia celebrującym zdobycie Pucharu Świata zawodnikom z Półwyspu Iberyjskiego.
Donald Trump zdążył już zresztą zakomunikować, że było to „jedno z najwspanialszych wydarzeń jakiegokolwiek rodzaju w historii” , choć kamery zarejestrowały, jak lekko przysypiał, siedząc w honorowej loży MetLife Stadium w New Jersey w towarzystwie szefa FIFA Gianniego Infantino. Czy mundial okazał się sukcesem czy porażką Stanów Zjednoczonych i ich prezydenta? I jak te igrzyska sportu, który dla Amerykanów pozostaje „którymś z kolei”, jeśli chodzi o popularność, przełożą się na politykę wewnętrzną za Oceanem?
Mundial 2026 to sukces Trumpa?
W tej opowieści jest też miejsce dla – forsowanej przez Biały Dom - wizji świata, w którym europejscy turyści przyjeżdżają do Ameryki i przekonują się, „jaki to jest wspaniały kraj”, urządzając sobie „wycieczki do Walmartu niczym do muzeum”. - W Waszyngtonie chyba nie zrozumieli, że Europejczycy się z nich naśmiewają, że traktują wyjazd do USA trochę jak wizytę w Disneylandzie, parku rozrywki czy nawet cyrku osobliwości. A potem wracają do Europy, gdzie mają płatne urlopy, opiekę zdrowotną, urlopy macierzyńskie i wszystko, czego w Stanach nie ma. Natomiast oficjalna amerykańska narracja była taka, że „przyjechali zagraniczni turyści i zachwycili się Ameryką” – przyznaje Górnicka-Partyka.
Oglądaj
Zwraca też uwagę, że pozytywnym aspektem mundialu było „wyciszenie” działalności służb imigracyjnych, czyli osławionego ICE. Międzynarodowa opinia publiczna obawiała się bowiem agresji służb i szeroko zakrojonych akcji deportacyjnych, szczególnie wobec kibiców z krajów azjatyckich czy afrykańskich. - Takie działania odbiłyby się na świecie szerokim echem, a Trump nie może sobie na to pozwolić. Paradoksalnie, w trakcie mistrzostw liczba interwencji ICE się podwoiła. Tylko nie były one tak brutalnie ani spektakularne, jak jeszcze choćby na przełomie 2025 i 2026 roku – zaznacza ekspertka.
Czy Trump zyska na mundialu przed wyborami w listopadzie?
Czy igrzyska, jakimi była najważniejsze piłkarska impreza czterolecia, będą miały jakikolwiek wpływ na notowania amerykańskiego prezydenta oraz Partii Republikańskiej w kontekście zaplanowanych na listopad wyborów „połówkowych” do Kongresu? - Patrząc po tym, ilu tak naprawdę Amerykanów interesuje się piłką nożną w naszym rozumieniu, to wydaje się, że niekoniecznie – twierdzi Górnicka-Partyka, przypominając badania sprzed mundialu, wedle których zaledwie jedna trzecia mieszkańców miała być zainteresowana wnikliwym śledzeniem turnieju. Ale jest jedna grupa w elektoracie, wśród której Trump może zyskać – Latynosi, a zwłaszcza latynoscy mężczyźni.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.