Powstający projekt zmian w Kodeksie karnym zakłada karę bezwzględnego więzienia dla kierowców łamiących sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, ale też jadących pod wpływem alkoholu lub narkotyków - poinformowała w poniedziałek "Rzeczpospolita". Cytowani przez dziennik eksperci popierają kierunek zmian, ale mają też wątpliwości.
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt nowelizacji Kodeksu karnego i Kodeksu wykroczeń - chodzi o przepisy mające wzmocnić bezpieczeństwo ruchu drogowego . "Rzeczpospolita" dotarła do szczegółów dotyczących zaostrzenia kar dla kierowców-recydywistów, którzy naruszają orzeczone przez sądy zakazy prowadzenia pojazdów lub złapanych pod wpływem środków odurzających.
Pomimo sukcesywnego zaostrzania sankcji karnych, utrzymuje się znacząca liczba przypadków prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego oraz notorycznych przypadków łamania orzeczonych przez sąd zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych - uzasadnia projekt Ministerstwo Sprawiedliwości Projekt zakłada, że jeśli kierowca złamie sądowy zakaz prowadzenia pojazdu, będąc w stanie nietrzeźwości albo pod wpływem środków odurzających, sąd będzie musiał orzec karę bezwzględnego pozbawienia wolności . Autorzy projektu przewidują, że warunkowe zawieszenie wykonania kary będzie możliwe "jedynie w szczególnie uzasadnionych wypadkach".
Polski wynalazek pomaga łapać największych przestępców. Korzystają FBI i ONZ
Surowsze kary dla tych kierowców. Bezwzględne więzienie
Zmiany mają też objąć praktykę orzekania tzw. kar w zawieszeniu. Po zmianie prawa ma się skończyć wydawanie wyroków "w zawiasach" wobec kierowców odurzonych narkotykami, ale też jadących po alkoholu, nawet przy jego niższym stężeniu we krwi (poniżej 1,5 promila).
To dalszy krok w zaostrzaniu prawa dla piratów drogowych . Przypomnijmy, że z końcem stycznia tego roku MS wdrożyło już takie zmiany jak orzekanie dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów ( chyba że zachodzi wyjątkowy przypadek), możliwość orzekania przez sądy przepadku samochodu.
Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, wskazał, że projekt jest "czytelnym sygnałem, że ustawodawca chce konsekwentniej eliminować z ruchu osoby stwarzające szczególne zagrożenie dla bezpieczeństwa".
Eksperci z dystansem do propozycji resortu
Dr Konrad Lipiński z Uniwersytetu Wrocławskiego ocenił natomiast krytycznie, że projekt "stanowi przejaw populizmu penalnego". - W uzasadnieniu projektu pojawia się również klasyczny populistyczny argument "wzmocnienia bezpieczeństwa", który nie jest jednak poparty jakimikolwiek danymi czy argumentami (...). Racjonalny ustawodawca w demokratycznym państwie prawnym nie może uzasadniać wkraczania w prawa i wolności obywatelskie oddziaływaniem na emocje innych osób - komentuje dla "Rzeczpospolitej " ekspert.
Źródło: "Rzeczpospolita"
Dziennikarz i wydawca money.pl od listopada 2024 roku. Wcześniej redaktor wiadomości serwisu radiozet.pl. Zaczynał od mediów akademickich i prasy lokalnej. Politolog z wykształcenia, dziennikarz z pasji, w meandrach świata ekonomii z wyboru. Szczególnie bliskie są mi sprawy społeczne.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.